19 gru 2012

"Uśmiechy Bombaju" - Jaume Sanllorente



Autor: Jaume Sanllorente  
Tytuł: "Uśmiechy Bombaju"
Wydawnictwo: Świat Książki  
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 189
Ocena: 5/6

Książki podróżnicze od zawsze mnie fascynowały, lubiłam je czytać.  Chyba dlatego, iż nigdy nie miałam okazji (i pewnie mieć nie będę) zwiedzić Indii, Egiptu, Japonii, Brazylii czy ciemnych zaułków Afryki. Lektury wprowadzały mnie w ten tajemniczy świat i odkrywały przede mną kolejne nieznane mi krajobrazy, kultury i zwyczaje. Tak też było i z tą książką. Kiedy w bibliotece wpadła w moje ręce od razu wiedziałam że muszę ją przeczytać. Z moich dotychczasowych doświadczeń wynika, iż książki podróżnicze mogę brać w ciemno - jeszcze nigdy się na żadnej nie zawiodłam. Prezentowana dzisiaj książka była dobra, jednak nie tak doskonała dla mnie jak wyczytałam to z recenzji wieku osób, które się nią zachwycały.

Jaume Sanllorente to młody hiszpański dziennikarz, który do Indii trafił przez przypadek. Zachęciła do do odwiedzenia tego kraju znajoma i spędził tam wakacje. Pierwsze wrażenie  nie było dobre. Było wręcz tragiczne - obraz nędzy i rozpaczy oraz wszechogarniający smród powalił autora na kolana. Po powrocie do Barcelony jednak nie potrafi spokojnie żyć, a bieda rozbiła do totalnie. Sprzedał wszystko co tylko posiadał, założył organizację pozarządową - "Uśmiechy Bombaju" i przeniósł się do Indii, albowiem uważał iż tam ludzie go potrzebują. 

Indie zostały przedstawione w tej książce prosto, prawdziwie i "bez lukru". Obraz jaki wykreował się w moim umyśle jest wstrząsający. Jestem pełna podziwu dla autora za poświecenie, oddanie i otwartość na ból i cierpienie innych. Książka nie należy do obszernych ale po jej przeczytaniu czuję się jakbym przeczytała przynajmniej kilka. 


"Gdzie się podziały moje wyobrażenia o Indiach? O dzieciach szczęśliwych i roześmianych mino ubóstwa? O ciepłej, gościnnej ziemi emanującej spokojem? I jak się do tego miały obrazki widziane w slumsach? I rozpaczliwy płacz, który tam słyszałem? Gdzie w tym wszystkim jest miejsce na ład i medytację?
"

18 gru 2012

"Brzydula. Historia niekochanej" - Constance Briscoe

Autor: Costance Briscoe
Tytuł: "Brzydula. Historia niekochanej"
Wydawnictwo: Bellona
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 479
Ocena: 6/6

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to przyjemna lektura - tak jak taki był serial "Brzydula". Aczkolwiek są to dwa różne światy, o czym można się przekonać po pierwszych kilku stronach.
"Brzydula. Historia niekochanej" to tak na prawdę wstrząsająca historia Constance zwanej Clarie. A przede wszystkim o psychicznym i fizycznym znęcaniu się własnej matki nad dzieckiem. Nie ukrywam, że bardzo trudno czytało mi się tę książkę, nie dowierzałam w to co czytam, a jednak wszystko zdarzyło się naprawdę. Nie nie podważam prawdziwości zdarzeń zawartych w książce tylko po prostu w głowie się nie mieści, że są  ludzie, którzy mogą, potrafią i tak na prawdę to robią swoim własnym dzieciom!
Matka Constance zaczęła się nad nią znęcać mniej więcej w wieku 6 lat, za moczenie łóżka ... była bita, wyciągana siłą z łóżka, kopana po całym ciele ... była obrażana, wyzywana słownictwem które dziecko nie powinno nigdy słyszeć! Clarie często słyszała, że jest zarazkiem i pewnego dnia wypiła domestos chcąc popełnić samobójstwo ... próba nie powiodła się, a matka nie zawiadomiła nikogo, nie wezwała lekarza, po prostu przez ten czas jej nie maltretowała. W książce spotykamy się z wieloma sytuacjami znęcania się fizycznego i psychicznego: bicie kijem, deską trzask-trzask, przypalanie papierosem, cięcie nożem ... . Constance mając 13 lat zaczyna pracować najpierw w weekendy, później gdy matka się wyprowadziła i zostawiła ją wraz z dwoma siostrami w domu na pastwę losu zaczyna pracę sprzątaczki przed szkołą. Jest ciężko, ale sobie radzi, jednak matka nie daje jej spokoju, żąda czynszu, zabiera rzeczy z domu. Clarie dąży do tego by iść na studia, by coś osiągnąć, by pokazać, że można mimo wszystko zajść daleko.
W ciężkiej drodze do studiów a także podczas nich pracuje ... ciężko pracuje w szpitalu, hospicjum, gdzie tylko może. I mimo pracy, studiów udaje jej się zajść daleko ... wchodzi w skład prestiżowej elity prawników.
Aczkolwiek to nie wszystko bo druga część książki to proces. Proces, gdyż jej matka uznała książkę za fikcję, że wszystkie opisane w niej rzeczy to kłamstwo ... .
Książka godna polecenie, jednak trzeba mieć dużo siły by czytać o tym wszystkim. Cieszę się, że wpadła w moje ręce i przeczytałam ją do końca. Ze względu na moje studia pedagogiczne jest dla mnie bardzo przydatna jednak mimo wszystko na prawdę takie coś nie mieści się w głowie i takie dzieciństwo to prawdziwy koszmar. A jeszcze gorsze jest to, że była sama, sama się broniłam nikt jej nie pomagał, sama zaszła tak daleko i jeszcze zarzucono jest kłamstwo, nawet rodzeństwo, które także odczuło na sobie psychiczne i fizyczne znęcanie matki ... .

13 lis 2012

Anna Fryczkowska - "Kobieta bez twarzy"


Tytuł: "Kobieta bez twarzy"
Autor
: Anna Fryczkowska
Wydawnictwo:
Pruszyński i S-ka
Rok wydania:
2011 
Liczba stron: 416
Ocena:
6/6



Książkę o której dzisiaj będzie mowa nabyłam na Targach Książki w Spodku. Od samego początku, wiedziałam że to będzie dobra lektura i się nie myliłam. Spędziłam miło czas czytając tą lekturę a dodatkowo poznałam pierwszą powieść p. Anny Fryczkowskiej. Odkąd pamiętam lubiłam czytać polskich autorów, ale ostatnio coraz częściej zaskakują mnie oni swoimi powieściami. Tak też jest w przypadku tej autorki - strzał w dziesiątkę!

Główną bohaterką powieści jest Hanna Cudny, która po tragicznej śmierci męża  postanawia zmienić swoje życie, zerwać z przeszłością i przenieść się wraz z dwójką swoich dzieci na wieś. Wybór padł na Świątkowice - oazę spokoju, która znana jest bohaterce jeszcze z czasów dzieciństwa. Ma ona głęboką nadzieję, iż sielska atmosfera, bez szalonego miejskiego tempa życia pozwoli jej i dzieciom zapomnieć o ciężkich wydarzeniach. Hanna wynajmuje wiejską chatę pod lasem i rozpoczyna pracę jako nauczycielka języka angielskiego w miejscowej szkole. Niestety, życie czasami bywa przewrotne i to co sobie zaplanujemy bardzo często nie ma zastosowanie w praktyce. Wokół Hanny zaczynają dziać się dziwne rzeczy - jej córka Michalina znajduje w pobliskim lesie zwłoki kobiety, syn Maks przechodzi przez trudny okres buntu i nie potrafi poradzić sobie w wiejskiej szkole. Dodatkowo nagle bez śladu znikają rodzice jednego z uczniów szkoły, w której Hanna uczy. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze fakt, iż ktoś zaczął obserwować jej dom. Dzięki temu bohaterka zaczyna czuć się niepewnie oraz nieswojo na wsi, dlatego też podejmuje radykalne kroki, które mają zadbać nie tylko o nią samą, ale również o jej dzieci, które w Świątkowicach miały zaznać ukojenia bólu po stracie ojca. 

Książka jest dla mnie wyjątkowym odkryciem i mogłabym tutaj całą listę superlatyw, jednakże skupię się na kilku z nich. 
Akcja nabiera rozpędu już na samym początku powieści co dla mnie jest ogromnym plusem. Nie lubię czytać kilkunastostronicowych wstępów, które przygotowują czytelnika do danej akcji. Dla mnie dobra książka równa się z wartką akcją już od pierwszych kart powieści. Kryminał to gatunek, który powinien dostarczać wielu emocji, szybkich zwrotów akcji oraz podtrzymywać napięta atmosferę. Ta książka spełniła to w 100 %. 
Na kolejną pochwałę zasługuje akcja prowadzona dwutorowo, dzięki czemu czytelnik może obserwować wydarzenia z dwóch różnych punktów widzenia, zarówno ze strony Hanny oraz jej córki - Michaliny. Taki zabieg dla mnie jest bardzo cenny, choć nie każdemu autorowi się to udaje. Córka opisuje wydarzenia całkowicie inaczej niż swoja matka, dzięki czemu możemy dowiedzieć się jak daną sytuacje pojmuje dorosły a jak dziecko. 
Następne wyróżnienie - kryminał wpleciony w realia polskiej wsi. Nie wiem czy udało się Wam już to zauważyć po moich recenzjach, ale bardzo lubię książki gdzie akcja toczy się na wsi. Mieszkam na wsi, stąd moje zamiłowanie do tego typu scenerii. Książka również pod tym kątem spełniła moje oczekiwania - zdarzało mi się porównywać Świątkowice do mojej wsi, co było dla mnie szalenie fajne. Dodatkowo p. Fryczkowska bardzo bogato przedstawiła wieś na Podlasiu oraz pobliskie tereny. Myślę, że nie jeden 'mieszczuch' dzięki tej książce może się przekonać, że życie na wsi to nie taka czysta sielanka. 
Na podkreślenie zasługuje także okładka - jest rewelacyjna i fantastycznie komponuje się z całą powieścią. Jej projekt wykonała Dorota Kulawik która również zasługuje na wyróżnienie. 

Autorka wykonała kawał dobrej roboty, bo jestem zachwycona książką. Myślę, ze zaspokoi ona nie jednego fana dobrej lektury. Gorąco polecam książkę i gwarantuję, że nie pożałujecie czasu poświęconego na tą pozycję. Teraz sama muszę nadrobić zaległości i przeczytać pozostałe książki p. Anny Fryczkowskiej.

7 lis 2012

Susanne Batzdorff - "Ciocia Edyta"


Tytuł: "Ciocia Edyta"
Autor
: Susanne Batzdorff
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Rok wydania:
2011 
Liczba stron: 328
Ocena:
5/6



O Edycie Stein dowiedziałam się pierwszy raz na lekcji religii w Gimnazjum. Ciekawe informacje o tej postaci przekazała mi wtedy siostra zakonna, którą do dnia dzisiejszego bardzo mile wspominam. Pamiętam, że już wtedy osoba Edyty Stein bardzo mnie zaciekawiła, dlatego bez wahania sięgnęłam po książkę opisująca życie tej świętej.

Książka została napisana przez Susanne Batzdorff - siostrzenicę świętej, w związku z czym nie jest to typowa bibliografia. Życie Edyty Stein przypadło na niełatwe czasy - wojny, prześladowania, zmiany granic oraz ciągłe zamieszki i niepokoje. Do tego dochodził jeszcze rosnący antysemityzm. Edyta urodziła się we Wrocławiu jako najmłodsze dziecko w wielodzietnej, żydowskiej rodzinie. Od samego początku była dzieckiem niesamowicie energicznym, ambitnym i życzliwym. Pomimo trudnego dzieciństwa zdecydowała się studiować - germanistykę, historię oraz psychologię dzięki czemu doszła do tego, iż obroniła pracę doktorską. 

"Mogą zabrać Ci pieniądze i dobytek, ale tego co masz w głowie nikt nie może Ci zabrać". 

Już w trakcie studiów Edyta coraz częściej zaczęła się głęboko zastanawiać nad swoją wiarą. Po pierwszej wojnie światowej przyjęła ona chrzest w katolickim kościele, przyjmując imię Teresa. Kilka lat potem wyjechała do Kolonii i wstąpiła do zakonu Karmelitek.

"Miejsce kobiety jest wszędzie tam, gdzie ona tego chce lub potrzebuje".

W trakcie II wojny światowej Edyta została aresztowana razem z kilkoma innymi katolikami żydowskiego pochodzenia. Razem z tymi osobami trafiła do obozu Auschwitz Birkenau w Oświęcimiu i tam prawdopodobnie została zagazowana. w 1987 roku Edyta Stein została błogosławioną, kilka lat potem świętą. Została wyniesiona na ołtarze przez papieża Jana Pawła II. W 1999 roku została ona ogłoszona patronką Europy.

Książka "Ciocia Edyta" ukazuje bohaterką jako chrześcijankę, filozofkę oraz naukowca, któremu przyszło żyć w tak ciężkich czasach. Jest to fascynująca opowieść nie tylko o postaci samej świętej, ale również o tym, jak żyło się na przełomie XIX/XX oraz na początku XX wieku. Możemy poznać całą rodzinę świętej, w jaki sposób kiedyś dzieci spędzały czas wolny, jak kobiety walczyły o swoje prawa i przywiej oraz po prostu jak się żyło. Matka Edyty bardzo szybko została wdową, dzięki czemu musiała sama dbać o całą rodzinę, jak również i przejąć pracę zawodową męża - tartak. Nie łatwo było wtedy studiować i zdobywać wiedzę, jednak bohaterce się udało. Dzięki lekturze możemy też poznać wiele ciekawych miejsc, min. Wrocław oraz Lubliniec (woj. śląskie). Dzięki tej książce możemy poznać Edytę Stein jako miłą, ambitną, wrażliwą oraz dążącą do zamierzonych celów kobietę, katoliczkę z żydowskimi korzeniami. Rodzina wspomina kobietę bardzo dobrze, ogromnie ciesząc się z tego, iż jej trud oraz ciężka praca zostały dostrzeżone przez kościół.

"Dla nas ciocia Edyta była i pozostanie ukochanym członkiem naszej rodziny, której ciepłe, ludzkie cechy pozostaną trwałym dziedzictwem, niezależnym od tego co może się zdarzyć z jej publicznym wizerunkiem czy z jej osobą w kościele."

Książka jest ciekawa i dobrze skonstruowana - dzięki podziałowi na kilkanaście rozdziałów życie Edyty Stein przedstawione jest przejrzyście oraz czytelnie. Miałam obawy co do samej treści - iż książka mnie zanudzi i nie dowiem się niczego sensownego. Bardzo się myliłam - książka jest szalenie ciekawa i pochłonęłam ją w parę godzin. Końcówka książki troszeczkę mnie nudziła w momencie opisu całego procesu beatyfikacyjnego, jednakże nie przyćmiło to całości książki. Polecam !

4 lis 2012

Jeffery Deaver - "Carte blanche"

Tytuł: "Carte blanche"
Autor: Jeffery Deaver
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 470
Ocena: 5/6

Ian Fleming rozpoczął serię książek z postacią Jamesa Bonda, ja miałam przyjemność przeczytać jedną, ale książki o tej samej postaci a napisane przez różnych autorów różnią się kolosalnie. Te napisane przez Iana Fleminga są cienkie i akcja toczy się w ekspresowym tempie ... natomiast na napisana przez Jeffery Deaver'a jest grubym tomem z akcją rozłożoną w czasie.
Spodobała mi się bardzo ta książka, zwłaszcza, że cenię sobie bardzo Deavera i wydaje mi się, że podołał zadaniu stworzenia kolejnej części o Jamesie Bondzie, wiadomo jest to nowsza wersja ... i te zmiany można tak samo porównać do filmów. Stare filmy było dobre jednak (jak dla mnie) najnowsze w których gra Daniel Craig są najlepsze. W książce nie brakowało pięknych kobiet, szpiegowskich gadżetów, wielu intryg i geniuszu Agenta 007.
Wydaje mi się, że przytaczanie treści nie ma sensu ze względu na to, że zawsze chodzi głównie o szpiegostwo i niebezpieczeństwo z Agentem 007 w roli głównej, a kto na prawdę będzie chciał sięgnąć do tej pozycji to sięgnie, ja osobiście polecam. Aczkolwiek po raz pierwszy jestem zdania, ze jeśli mieli by film nakręcić na podstawie tej książki to byłby jednak lepszy.
A na najnowszy film z Jamesem Bondem mam zamiar się wybrać.

25 paź 2012

Andrzej Lipiński - "Kalinka"


Autor: Andrzej Lipiński
Tytuł:
"Kalinka"
Wydawnictwo:
Dobra Literatura
Rok wydania: 2011

Liczba stron: 236
Ocena: 6/6



Książka trafiła w moje ręce przez przypadek. Jednak nie przez przypadek książka wkradła się do mojego serca na tyle, że moje emocje sięgały zenitu w trakcie jej studiowania. Wyjątkowa pozycja, która mogłaby być obowiązkową lekturą dla tych, co niedocenianą swoich dzieci, albo porzucają je na śmietniku... Na tym mogłaby skończyć się moja recenzja, albowiem żadne słowa nie oddadzą piękna tej książki, jednak aby zaspokoić Waszą ciekawość słów kilka.

Choroba dziecka to chyba największy ból dla każdego rodzica. Poświecenie się dla potomka, walka o każdy oddech dziecka, o każdy kolejny dzień to tak na prawdę elementy, które przeżywają tylko wybrani. Przecież dla swojego dziecka, każdy rodzic zrobiłby wszystko. Niestety czasami walka z chorobą z góry jest przegrana.

"Kalinka" jest opowieścią ojca nieuleczalnie chorej córeczki. Razem z żoną - Barką każdego dnia  walczą o życie córeczki. Życie to jest napiętnowane wieloma trudnościami, przeszkodami i wyrzeczeniami. Musieli oni nauczyć się obsługi skomplikowanych urządzeń medycznych, związanych stricte z chorobą Kalinki. Do końca się nie poddali - szukali pomocy u specjalistów, do których jechali nawet wiele kilometrów. Pomimo wielu przeciwności losu, starają się oni stworzyć córeczce normalne warunki do życia. Miłość rodzicielska jest w tym przypadku nie do opisania.

Książka dzięki swojej autentyczności pozwala czytelnikowi wczuć się w sytuację bohaterów oraz wraz z nimi przeżywać wielkie emocje. Już od pierwszego rozdziału książki byłam pełna podziwu dla autora książki. Niesamowicie otworzył się on dla czytelnika pokazując choćby najmniejsze szczegóły z tych kilku lat. Nigdy nie spotkałam się jeszcze z tak szczerym i wzruszającym wyznaniem mężczyzny. Pan Lipiński wykazał się tutaj dużą odwagą, albowiem pisząc tę pozycję po raz drugi musiał zmierzyć się z tymi ciężkimi i bolesnymi wspomnieniami. Z racji tego, iż książka oparta jest na faktach, pisana bezpośrednio przez osobę właściwą, przekaz jest tutaj niesamowicie czysty i bez zakłóceń.

Tak jak pisałam na początku - książka powinna trafić w ręce rodziców, którzy nie doceniają tego, iż mają zdrowe i w pełni sprawne pociechy. Dla wielu rodziców zdrowe, pełne energii dziecko to codzienność, nic nadzwyczajnego. Jednak ta codzienność może być okrutna, kiedy dziecko rodzi się z nieuleczalna chorobą i skazaniem tylko na kilka miesięcy życia.

Dawno nie spotkałam się z tak wzruszającą książką. Nie ukrywam, iż wielokrotnie moje oczy były mokre od łez. Wspaniała książka !

Przy tej okazji po raz pierwszy miałam okazję zapoznać się z Wydawnictwem "Dobra Literatura" (albo nie zauważyłam wcześniej" i wygę wystawić również ocenę bardzo dobrą. Mam nadzieję że częściej będę sięgać po książki tego wydawnictwa.

23 paź 2012

J.D. Bujak " Bilbord"

Autor: J.D. Bujak
Tytuł: "Bilbord"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 448
Ocena: 5/6

Książkę ze względu na polskiego autora wybrałam na "ryzyk-fizyk", bo do polskich autorów podchodzę tak samo jak do polskich filmów - dość sceptycznie,bo często się rozczarowuję. Jednak zdecydowałam się przeczytać tą, gdyż jest to kryminał i zainteresowała mnie okładka, gdyż jakiego wielbiciela nie pokusiły takie oto słowa: "Seria morderstw tak brutalnych i przemyślanych, że u ich źródeł musi być niewinność". Słowa niepozorne znaczące wiele i nie znaczące nic ...dopiero po przeczytaniu książki dowiadujemy się czego tyczą, a tak naprawdę mogą tyczyć wielu rzeczy.
Książka rozpoczyna się strasznym wydarzeniem dla czteroletniego chłopca maltretowanego przez ojca, kolejne rozdziały dotyczą życia już 24-letniego mężczyzny, jak prowadzi kwiaciarnię, jak mu się układa z narzeczoną artystką, jak planują wspólną przyszłość aż do momentu złej wiadomości, że ojciec uciekł z więzienia i tak zaczynają się koszmary po których pojawiają się na jego ciele rany, co raz to groźniejsze, lekarze nie potrafią pomóc i sami są w szoku jak rany mogą się same pojawiać na ciele ... . W międzyczasie giną kobiety, tok śledztwa skupia się na nich, brak śladów, brak motywów, a jedynym punktem zgodnym są nacięcia na rękach ... ale co oznaczają? Jednak później ginie także mężczyzna i cała teoria się sypie ... . Co łączy zamordowanych? Kto tak na prawdę zabija i co ma z tym wszystkim wspólnego Krzysztof (owy 24-letni mężczyzna) ?
Wciągająca, a nawet wręcz porywająca książka, napisana prostymi słowami, że aż chce się czytać. Historia w niej zawarta bardzo ciekawa, przerażająca jak i wzruszająca. Na prawdę polecam.

21 paź 2012

Mo Hayder - "Skóra"

Autor: Mo Hayder
Tytuł: "Skóra"
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 379
Ocena 2/6

Szczerze nie wiem co mam napisać o tej książce poza tym, że dla mnie to była totalna porażka, jakoś ciężko mi się ją czytało i w sumie jest kilka wątków a tylko niektóre się wyjaśniają a reszta wspomniana pozostaje bez odzewu ... .
Nawet złamałam swoją zasadę nie pytania o nic rodziców co już ją przeczytali i mamę podpytałam co się będzie działo i mimo iż jej także się nie spodobała to doczytałam do końca, ale jakoś tak już obojętnie ... .
Wybaczcie, ale dobre kilka dni zastanawiałam się co o niej napisać ... ale po prostu jej nie polecam.

11 paź 2012

"Przeziebienie, grypa, angina"



Tytuł: "Przeziębienie, angina, grypa"
Autor: -
Wydawnictwo: Fakt
Rok wydania: 2012
Liczna stron: 61
Ocena: 4/6
Dzisiaj zaprezentuję Wam książkę, której absolutnie nie chciałam tutaj przedstawiać, jednak postanowiłam się skusić.
Kilka dni temu byłam chora, co zmusiło mnie do chwilowego zwolnienia szalonego tempa.  Wybrałam się do lekarza i dostałam werdykt: "angina". Szczerze mówiąc, rzadko kiedy choruję i jak na zawołanie dostałam w ręce tę oto książkę. Została ona skonstruowana na podstawie kilku książek oraz stron internetowych o prawidłowym leczeniu się, zdrowym odżywaniu oraz traktowaniu swojego organizmu.

Nie spodziewałam się niczego rewelacyjnego i tak też było. Jednak książka okazała się na tyle przejrzystą i klarowną lekturą, ze zainteresowała mnie od pierwszej strony. Udało mi się pochłonąć książkę w niedługim czasie i byłam na prawdę zadowolona z poziomu, jaki zaprezentowało wydawnictwo "Fakt".

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów oraz odpowiednio na podrozdziały. Z tej pozycji możemy dowiedzieć się min.
  • jak odróżnić przeziębienie od grypy
  • jakie są powikłania poszczególnych chorób
  • jak należy się odżywiać i co jeść w chłodne dni
  • jak szybko wrócić do zdrowia (babcine metody)
  • ziołowe specyfiki na konkretne objawy chorób
  • przepisy na rozgrzewające zupy
  • gdzie znaleźć brakujących nam witamin i pierwiastków. 
Są to kwestie, które najbardziej mnie zainteresowały i przypadły do gustu. W książce znajdziecie również wiele innych pozycji, które okażą się ciekawymi informacjami dla Was.
Plusem tutaj jest przejrzystość - książka jest wzbogacona w tabelki, wykresy, diagramy oraz wiele obrazków. Myślę, iż książkę tę powinien przeczytać każdy z nam przed zbliżającym się sezonem zimowym.
P.S. Książkę można kupić w księgarniach, albo zamówić pod nr telefonu:
(22) 761 - 32 - 14

Trzymajcie się ciepło w tę mroźną noc ;-)
 

9 paź 2012

Stosik pażdziernikowy


Kilka ostatnich dni były dla mnie wolnymi od pracy, jednak miałam tyle na głowie, iż zbytnio nie miałam czasu nadrobić zaległości. Jednak jestem kilka książek do przodu co mnie bardzo cieszy. Udało mi się także zawitać do mojej ulubionej małej biblioteki i jak zwykle wyszłam bardzo zadowolona. Oto moje nowe zdobycze:



1. Susanne Batzdorff - "Ciocia Edyta" - jestem w połowie tej książki więc recenzja lada dzień.
2. Ewa Ostrowska - "Abonent czasowo niedostępny"
3. Andrzej Lipiński - "Kalinka" (nigdy nawet przez myśl mi nie przeszło, że nasz nick będzie bardzo podobny do tytułu książki ;)) )
4. Hope Edelman - "Córki, które zostały bez matki"
5. Matthew Fort - "Apetyt na Italię"
6. Jodi Picoult - "Linia życia"

Z każdej pozycji jestem ogromnie zadowolona. Z której najbardziej? Sama nie wiem. Tym razem postawiłam na książki obyczajowe, chwilowo robię sobie przerwę od mocnych kryminałów. Chcę się maksymalnie zrelaksować przed zbliżającymi się znajdami na nowej uczelni, które mam niestety co tydzień (piątek, sobota, niedziela).
Widzicie jakąś pozycję dla siebie? A może jakąś książkę macie już za sobą? ;))

8 paź 2012

Jo Nesbo - Trzeci Klucz

 


Tytuł: "Trzeci Klucz"
Autor: Jo Nesbo
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Rok wydania: 2010
Liczna stron: 426
Ocena: 4/6
Jo Nesbo zna już chyba każdy wielbiciel dobrego kryminału. Nazywany jest następcą Stiega Larrsona, był nominowany do wielu literackich nagród. Prawdę mówiąc, jest to pierwsza książka tego autora, do przeczytania której namówiła mnie Paulina. Spodziewałam się olśniewającej pozycji, jednak zawiodłam się. 
Początek książki wieje nudą - napad na bank, w trakcie którego zostaje zastrzelona pracownica banku.Sprawca jak to zwykle bywa, nie pozostawił za sobą absolutnie żadnych śladów. Sprawę tą dostaje do wyjaśnienia komisarz Harry Hole, wraz z nową partnerką Beate Lonn. Jednak w życiu bohatera dochodzi do wielu abstrakcyjnych zawirowań, które powodują iż schodzi on z swojej wyznaczonej i zaplanowanej ścieżki. Dochodzi do kolejnych napadów, z którymi komisarz nie potrafi sobie poradzić. Dodatkowo bohater odnowił znajomość z starą kochaną - Anną. Niestety, po krótkim czasie musi on rozwikłać sprawę zagadkowego samobójstwa byłej kochanki, którą znaleziono we własnym mieszkaniu. Sprawa rozwiązuje się dość ciekawie i zaskakująco. 
Początkowo akcja toczy się w ślimaczym tempie, a poszczególne strony nie wnoszą niczego nowego do opisywanych wydarzeń. Jednak z czasem autor popuścił wszelkie hamulce i dobrze się rozkręcił. Końcówka zdecydowanie nadrabia początek powieści. Nie podobała mi się tutaj wielowątkowość - na początku nie mogłam się połapać i posklejać poszczególnych wątków. Zbyt dużo wydarzeń czy osób nie mających ze sobą nic wspólnego może powodować, iż czytelnik powoli będzie tracić rachubę. Bohaterowie są dość ciekawie wykreowani, co jest wielkim atutem książki. 

Pomysł na książkę zdecydowanie ciekawy. Widać gołym okiem, że autor lubi bawić się i droczyć z czytelnikiem. Pomimo tego że książka nie wpisze się w poczet moich "naj" książek to jednak dla tegoż autora pozostawiam otwarte drzwi na następne pozycje. 

A jak wyglądają Wasze opinie z książek Jo Nesbo?

2 paź 2012

Ewa Stec - "Klub Matek Swatek"

 
Tytuł: "Klub Matek Swatek"
Autor: Ewa Stec
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania: 2011
Liczna stron: 400
Ocena: 5/6


Kiedy pół roku temu (w lutym) przeczytałam drugą część "Klubu Matek Swatek" obiecałam sobie, iż przeczytam również pierwszą część i...dopięłam swego. Tak się stało że znajoma miała tą książkę na półce i udało mi się ją porwać. 
Czego się spodziewałam? Dobrego humoru, rewelacyjnych scen i przezabawnych dialogów, no i nie pomyliłam się. 
Beata ciągle zamartwia się, iż jej córka Anna ciągle jest starą panną i ani nie myśli o poszukaniu sobie męża. Zdesperowana kobieta udaje się do Klubu Matek Swatek i prosi o przysługę. W tym czasie Anna wprowadziła się do nowego mieszkania, gdzie od razu w pierwszym dniu dało jej się poznać dwóch sympatycznych mężczyzn, którzy od pierwszej chwili są nią wyraźnie zainteresowani. W tym czasie jednak KMS wkracza do swojej akcji i czy aby na pewno zlecenie zmartwionej mamuśki w tym wypadku nie pokrzyżuje planów jej córki? 

Książkę oczywiście mogę polecić, bo to świetne czytadło na jesienne wieczory. Podobnie jak przy okazji recenzowania drugiej części mogę napisać, iż jest to książka z niesamowita dawką energii i humoru. Zdecydowanie Pani Ewa Stec przekonała mnie do swoich książek i z przyjemnością sięgnę po kolejne.

29 wrz 2012

"Wendigo" - Graham Masterton

Autor: Graham Masterton
Tytuł: "Wendigo"
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 303
Ocena: 5/6

Za pewne obiła wam się o uszy nazwa takiego stworzenia jak 'Wendigo', aczkolwiek wiele źródeł inaczej interpretuje czym właściwie jest Wendigo, zwierzęciem, człowiekiem, duchem ... a także to dlaczego zabija, w jakich okolicznościach, jak i też jak można go zabić, o ile w ogóle można go zabić ... .
W książce Mastertona Wendigo jest duchem leśnym, jego postać ciągle się zmienia ze zwierzęcia, owada w człowieka i tak w koło ... tak, że nie jest się w stanie stwierdzić kim czy czym jest tak na prawdę. Jedno co wiadomo to to, że jak stanie bokiem jest zupełnie niewidoczny gdyż jest cienki jak kartka papieru ...potrafi się wszędzie dostać, porusza się niezwykle szybko. To tak w skrócie.
Główną bohaterką książki jest Lily,matka dójki dzieci, rozwiedziona, a mąż tylko od czasu do czasu może widywać się z dziećmi. Dlatego też poprosił o pomoc grupę wsparcia dla ojców FLAME, jednak nie wiedział jak ta organizacja odbiera dzieci matkom i co z nimi robi,bo właśnie historia zaczyna się od próby spalenia Lily żywcem w jej własnym domu ... jednak cudem udaje jej się ujść z życiem. Śledztwo prowadzi FBI ale po ponad dwóch miesiącach nie mają żadnego tropu ... tak więc znajomy z pracy Lily poleca jej detektywa Shooksa, który natomiast kontaktuje ją z Indianinem który w zamian za pomoc w odnalezieniu dzieci chce ziemię nad jeziorem, która dla Indian jest święta, a ma tam powstać osiedle dla bogaczy. By pomóc Lily Indianin wzywa Wendigo, który owszem odnajduje dzieci przy czym uśmierca jednego z porywaczy dzieci (zasłużył?), a następnie na oczach dzieci Wendigo atakuje ich ojca ... . Do Lily dopiero po tych wydarzeniach dociera kim jest Wendigo i co robi, nie chce spełnić wymagań Indianina co do ziemi, jednak gdy ginie jej siostra wraz z mężem z 'ręki' Wendigo dociera do niej, że musi coś zrobić. Detektyw Shooks pomaga jej dowiedzieć się czy Wendigo można zabić ... okazuje się, że jest tyle, że jak złapać Wendigo? Przecież wystarczy, że stanie bokiem i już go nie widać ... . Próba uśmiercenia Wendigo podjęcia wraz z detektywa nie powiodła się, Shooks ginie. Lily postanawia wyznać cała prawdę jednemu z agentów - Kellogowi, który uwierzył w jej historię i pragnie jej pomóc ... .
Myślę, że na tym mogę poprzestać gdyż powinno was to zachęcić do przeczytania książki, jednak nie ukrywam, że jest trochę straszna, gdy ludzie zostają tak zmasakrowani przez Wendigo a ich wnętrzności znajduje się gdzieś na polach, dachach domów ... . Aczkolwiek koniec jest ciekawy, gdyż w pewnym momencie mamy wrażenie, ze to już koniec, a tu jeszcze coś się dzieje i może się jeszcze wszystko zmienić.

23 wrz 2012

Arne Dahl - "Misterioso"

Autor: Arne Dahl
Tytuł: "Misterioso"
Wydawnictwo: MUZA SA
Rok wydania: 2000
Liczba stron: 334
Ocena: 5/6

Zaczynając czytać byłam jakoś krytycznie nastawiona, z pierwszymi trzema rozdziałami wydała mi się nudną lekturą, ale później akcja się rozkręciła i na prawdę wciągnęła ... .
Hjelm wkracza do banku by ratować zakładników nie czekając na oddział specjalny, co wydział wewnętrzny uznaje później za karygodne, jednak gazety ochrzciły go bohaterem i  co tu zrobić bez pomocy szefów, gdy zostaje się rzuconym na pożarcie? Jednak cała sprawa zostaje wymazana za sprawą przeniesienia Hjelma do oddziału specjalnie stworzonego do badania sprawy seryjnego mordercy. Oddział nazwany zostaje "Drużyną A". Co dwa dni zginął "ktoś" wszystko zaplanowane w ten sam sposób, jednak za pierwszym i drugim razem nie ma żadnych śladów ... dwa strzały i zero kul ... za trzecim razem jedna kula została. Celowo? Nieuwaga? Ktoś spłoszył zabójcę? Drużyna A szuka powiązań pomiędzy zamordowanymi, gdy wydaje im się, że są na dobrej drodze, że mają symetrię nagle po trzecim morderstwie cisza. Za to podczas sprawdzania jednego z tropów w śród mafii jeden z policjantów zostaje ukrzyżowany ... darowanie życia miało pokazać, że to nie mafia jest w to zamieszania... ale czy można ufać na słowo takim ludziom? Półtora miesiąca później znowu zostaje popełnione morderstwo, przez tego samego sprawcę, tym razem zostawia taśmę z nagraniem "Misterioso" i śledztwo zaczyna nabierać tempa ... wychodzą na jaw machloje wysokich stanowiskiem dwóch funkcjonariuszy, bo gdyby nie to sprawa może by i została rozwiązana wcześniej ... a tak dopiero po i wielu poszukiwaniach Hjelmowi i Drużynie A udaje się znaleźć powiązania oraz ... tożsamość mordercy ... . Zaczynają się prawdziwe pełne napięcia poszukiwania, w końcu nawet udaje im się dowiedzieć kto będzie następną ofiarą ... jednak przyszłej ofiary nigdzie nie ma ... współpracownicy nie chcą nic powiedzieć, dopiero użycie siły pomaga ... leczy czy tak powinna działać policja?
Kończąc czytać ta książkę stwierdzam, że można było się domyślić kto jest zabójcą, jednak na początku miedzy pierwszymi rozdziałami jakoś nie szukałam związku i dlatego dopiero z czasem sobie uświadomiłam, że tożsamość mordercy była podana na tacy.

22 wrz 2012

Targi Książki Katowice 2012


Dwa tygodnie temu odbyły się w Katowicach II Targi Książki. Byłyśmy obie na pierwszej edycji, dlatego też nie mogło nas zabraknąć i tym razem. Tak na prawdę nie mogłyśmy się jakoś szczególnie przygotować do tego wydarzenia, bo jak doskonale widzicie - czasu mamy jak na lekarstwo. Jednak udało nam się wygospodarować chwilkę czasu w sobotnie przedpołudnie i odwiedziłyśmy Spodek.
Mówiąc szczerze - byłyśmy zawiedzione ilością wystawców, albowiem rok wcześniej program był dużo bardziej atrakcyjny, było również o wiele więcej wydawnictw. Miałyśmy wrażenie, iż targi książki były głównie skierowane dla dzieci, albowiem było multum wydawnictwo z książeczkami dla dzieci. Czy ktoś z naszych blogowych gości miał okazję być w tych dniach w Spodku? Pochwalcie się Waszymi opiniami.
Odwiedziłyśmy wiele stoisk i naturalnie, zaopatrzyłyśmy się w nowe nabytki. Paulina zakupiła trzy nowe książki (a się Wam nie pochwaliła !). Ja z kolei przygarnęłam dwie książeczki w atrakcyjnej cenie (na szczęście mąż mnie z nimi nie wygonił ;-)). I tak oto do mojej biblioteczki trafiły:

1. Anna Fryczkowska - "Kobieta bez twarzy"

2. Paul L. Maier - "Ślad życia, ślad śmierci"



Mam ogromną chrapkę na pierwszą pozycję, albowiem czytałam na Waszych blogach wiele pozytywnych recenzji nie tylko na temat samej książki, ale również i jej autorki. Druga pozycja wprawdzie nie należy do mojego ulubionego gatunku, ale też z niecierpliwością czekam, aż po nią sięgnę ;)

Dodam też, iż powoli się rozkręcamy jeśli chodzi o nasz czytelnictwo. Mam nadzieję że lada dzień wrócimy do naszej blogowej aktywności. 
Udanego i owocnego weekendu :)

21 wrz 2012

Jack Ketchum - "Potomstwo"

Tytuł: Potomstwo
Autor: Jack Ketchum
Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2012
Liczba stron: 285
Ocena: 4/6

Gdy zaczęłam czytać tą książkę, zaciekawiła mnie, wciągnęła ... aczkolwiek po pewnym czasie zaczęła mnie przerażać, gdyż strasznie krwawe zawiera opisy i to co pewni "ludzie" - choć nie wiem czy można ich nazwać "ludźmi", bo bardziej przypominają dzikusów kanibali -  robili innym ... jak masakrowali ich ciała, jakie tortury im zadawali ... .
Już po pierwszym morderstwie szeryf puka do drzwi emerytowanego szeryfa który już miał do czynienia 11 lat wcześniej z tym klanem i jak się wydawało zabili wszystkich ... a jednak nie, ktoś przeżył, stworzył nowy klan porywając dzieci, przetrzymując mężczyznę, którego wykorzystują by zapładniał kobiety by mogło rodzić dzieci ... (w sumie nawet trudno mówić o kobietach, bo najstarsza nie ma nawet 18 lat ... ). W międzyczasie także opisany jest fragment życia młodej rodziny, która dopiero się zadomawia w Dead River, a także ich przyjaciółki z synem, do których zmierza dawny mąż ... .
Jednak prawdziwa akcja zaczyna się rozgrywać, gdy młodzi policjanci zostali zabici, a 9 letni Luke chce uratować swoją mamę oraz jej przyjaciółkę ... .
Jak się losy toczą polecam przekonać się tym osobom które jednak lubię brutalność i krew w książkach. Ciężko było mi ocenić książkę, bo z jednej strony na prawdę była ciekawa i intrygująca, a zaś z drugiej strony przerażająca i krwawa, że się ją odkładało by odpocząć od tego wszystkiego.

14 wrz 2012

Jo Nesbo - Pancerne serce

Tytuł: Pancerne serce
Autor: Jo Nesbo
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 2009
Liczba tron: 532
Ocena: 6/6

Nie wiem czy komuś wpadła już w ręce książka tego autora, ale ja osobiście polecam (tak nawiasem mówiąc Karolinie także przypadła do gustu jak i ... jej mężowi co książek nie czyta :) ).
Seria jego książek mnie wciągnęła, ciągła seria zagadek, która wydaje się z pozoru prosta, nagle staje się zagmatwana i skomplikowana, że ja w pewnym momencie przestałam się zastanawiać kto jest tym seryjnym zabójcą, chcąc już dotrzeć do końca i dowiedzieć się ... . No nie ukrywam, że autor nieźle wyprowadził mnie w pole, aczkolwiek dobrze, że nie wszystkie książki są tak przewidywalne.
Harry Hole po złapaniu "Bałwana" także seryjnego zabójcy który chciał zamordować jego najbliższych zniknął w Hongkongu, jego życie potoczyło się w niezbyt dobrym kierunku ... lecz pewnego dnia zostaje odnaleziony przez młodą policjantkę Kaję, która sprowadza go do Oslo, gdyż tam pojawił się nowy seryjny zabójca, a on po poprzedniej sprawie stał się specjalistą w takich sprawach. Wiele ma argumentów przeciw jednak podejmuje się prywatnego i tajnego śledztwa, jednak wśród jego grupy licząc 3 osoby w tym jego jest przeciek do KRIPOS. Pomiędzy Oddziałem Zabójstw jak i KRIPOS (oddział policji) trwa wojna o pierwszeństwo do badania spraw poważnych i skomplikowanych zabójstw jak właśnie ta ... . Tajna misja niestety się nie powiodła ... tak więc Harry z przebiegłością trafia do oddziału KRIPOS i ich szeregu stara się rozwiązać sprawę ... .
Pełna napięcia, tajemniczości, przygód oraz emocji tych dobrych, jak i złych, bo jak to możliwe, że giną wszyscy ludzie, którzy jednego dnia znajdowali się w schronisku w Havasshytta ... i przede wszystkim dlaczego?  Co kierują zabójcą, tylko kto nim w końcu jest? Ten co szantażuje, czy ten co zabija? Tylko jaki jest tak na prawdę motyw? By o tym wszystkim się przekonać polecam gorąco do przeczytania. Ja ją pochłonęłam w trymiga!


Mam nadzieję, że wybaczycie nam tą ciszę, aczkolwiek wiele się działo w ostatnim czasie w końcu Karolina musiała się przygotować do swojego pięknego Ślubu, potem Młodzi musieli sobie odpocząć, i w końcu dokończyć urządzanie mieszkania jak i powrócić do pracy :) Ja także nie leniuchowałam ponieważ też niejako pomagałam przy ich pięknym dniu, wykonując albumy dla ich rodziców w ramach podziękowań, album narzeczeński, 3 kartki, album z panieńskiego ... no troszkę się tego nazbierało co oczywiście możecie obejrzeć w Galerii Inspiracji, no i potem ja także wyjechałam odpocząć, a potem ... no cóż rozpoczęłam pracę w przedszkolu, i dopiero się przyzwyczajam do nowego trybu życia.

21 sie 2012

Nowy stan


Drodzy Czytelnicy.

Chciałam Was powitać, jako młoda, szczęśliwa i zakochana młoda mężatka. Czas przygotować do ślubu to było prawdziwe szaleństwo. Na szczęście wszystko udało nam się wcześniej zaklepać i stres przyszedł dopiero w przedsionku kościoła, kiedy czekaliśmy na naszego proboszcza. W dniu ślubu uśmiechy na ustach nas nie opuszczały - nie znajdzie się ani jedno zdjęcie na którym nie bylibyśmy uśmiechnięci. Było na prawdę cudownie !! Wieczorem wyjeżdżam z mężem na naszą podróż poślubną, z której wrócimy już w nowym miesiącu. A kiedy już wprowadzimy się do naszego nowego mieszkania, wracam do książek !! ;-)

Ściskam Was gorąco.

7 sie 2012

Frederick Forsyth - "Kobra"

Tytuł: "Kobra"
Autor: Frederick Forsyth
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 446
Ocena: 3/6

Nie interesują się polityką, nie śledzę jej, może to źle, ale po prostu nie potrafię i już. Książka jest z typu politycznego, przeczytałam, nie była najgorsza, ale nie czytało mi się jej z zapartym tchem.
Prezydent USA chce wyeliminować kartele narkotykowe, zwłaszcza kokainowe, o pomoc prosi Paula Deveraux'a zwanego "Kobrą" po pewnych przemyśleniach, planach i zapewnieniu budżetu zgadza się i organizuje całą akcję na wysoką skalę, czytając o tych poczynaniach jest się pod wrażeniem działań i czytelnik zastanawia się czemu nie wykorzystać tego w realnym życiu jednak koniec daje dobitnie do zrozumienia czemu ... .
Niestety więcej nie jestem w stanie napisać, gdyż po prostu niezbyt mnie zainteresowała ta pozycja, a czytałam, bo fragmentami była dobra by po chwili znowu wpaść w polityczne uwikłania.

26 lip 2012

Anne Stuart - "Czarny lód"

Tytuł: "Czarny lód"
Autor: Anne Stuart
Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2007
Liczba stron: 384
Ocena: 5/6

Jakiś czas temu czytałam inną książkę tej autorki mianowicie "Błękit zimny jak lód" i wtedy o tej książce pisałam tak: "Powieść jest idealnym połączeniem kryminału z gorącym romansem. Na każdej stronie coś się dzieje, a akcja wręcz wrze" i także o tej książce "Czarny lód" mogę napisać to samo, aczkolwiek z końca powieści można wysnuć wniosek iż jest to wcześniejsza część, gdzie rządy Komitetu były surowsze, nie można było odejść z działalności, jak i ... się zakochać, zwłaszcza w kobiecie, która znalazła się w złym miejscu o złym czasie ... .
Książki autorki mają jakby swój określony plan, i mimo iż widać podobieństwa, każda z nich się diametralnie różni, wciągają i zachęcają do czytania.
Chloe od dwóch lat mieszka w Paryżu, wiele rzezy robi na przekór innym, jest tłumaczką, aczkolwiek niezbyt dobrze się jej powodzi dlatego dzieli małe mieszkanko z koleżanką i to także owa koleżanka, niezbyt rozgarnięta 'ślicznotka' wysyłając ją do pracy, którą od czasu do czasu sobie brała - pakuje ją w niezłe tarapaty. Chloe, zna wiele jezyków i dzięki tej zdolności dowiaduje się prawdy kim są ci ludzie ... a są bardzo niebezpieczni. Wśród zgromadzonych znajduje się Bastian zastanawiający się kim jest ta młoda dama, czy przysłano ją by go zabiła, czy jest kolejnym szpiegiem ... a może jest całkiem niewinna, znalazła się po prostu w złym miejscu ... . Ryzykuje swoją przykrywkę i ratuje jej życie, jednak między tymi nieznajomymi coś iskrzy ... .
Gorąca powieść pełna akcji, romantyzmu, spisku ... i niezapomnianych wrażeń.

24 lip 2012

Heather Graham - "Wyspa"


Tytuł: „Wyspa”
Autor: Heather Graham
Wydawnictwo: Mira
Rok wydania: 2008
Liczba stron: 384
Ocena: 5/6

Chyba znalazłam autorkę, którą warto polubić … .
To miał być relaksujący weekend na wyspie, Beth wraz z bratem (Ben) jego córką i jej koleżanką wybierają się jachtem na wyspę pod namiot. Jednak myśl o relaksie ulatnia się podczas spaceru Beth z dziewczynkami, gdy to znajdują czaszkę, w tej samej chwili kobiecie przypomina się historia o zaginionym starszym małżeństwie, których ostatni raz widziano właśnie na tej wyspie. Jej niepokój wzrasta wraz ze spotkaniem przystojnego nieznajomego, Beth jest przerażona, natomiast dziewczynki podekscytowane. Gdy Ben dowiaduje się o zaistniałej sytuacji stwierdza, że siostra ma paranoję.
Wieczorem przystojny nieznajomy Keith wraz z kolegami organizują ognisko dla obecnych  na wyspie. Jednakże ognisko to ma swój cel, gdyż każdy z przebywających na wyspie staje się podejrzany … .
Mogłabym napisać więcej aczkolwiek jest tu tyle ciekawych wątków, akcji, romantyzmu, że szkoda to wszystko ujawnić.
Wspaniałą historia, a zarazem wielka zagadka. Kim naprawdę jest Keith, co ukrywa, co jest prawdą a co kłamstwem, kto jest tym złym a kto jest po dobrej stronie … .
„Wyspa” łączy w sobie fascynującą powieść przygodową, dobrą sensację, a także wątek romantyczny.
Książkę czyta się wręcz jednym tchem, w dodatku świetna lektura na wakacje.

* * *
Oj narobiło się nam troszkę zaległości przyznaję, ale niestety czas ucieka strasznie. Ja to tam jeszcze bo przyznaję troszkę leniuchuję, czas na czytanie znajduję, ale w międzyczasie był ArtJarmark (zapraszam na relację w Galerii Inspiracji), panieński koleżanki, jak i teraz ślub ... a do tego wszystkiego muszę dokończyć kilka zamówień ... oj,oj, a czas goni :) A do tego muszę wykonać dwie wyjątkowe kartki ślubne! Za to Karolina ma na prawdę masę spraw na głowie ... w końcu za niedługo jej wielki dzień :)

3 lip 2012

Stosik

Dwie recenzje się piszą i piszą i napisać nie mogą :) Tak więc iż odwiedziłam bibliotekę i dorwałam same perełki to wam je pokażę :)
Od góry:
1. Arne Dahl "Misterioso"
2. Frederick Forsyth "Kobra"
3. Lee Child "Bez litości" - za żadne skarby świata nie potrafię sobie przypomnieć czy ją już czytałam czy nie ... .
4.Maxime Chattam "Jądro Ziemi" - udało mi się dorwać trzecią część trylogii :)
5. Jeffery Deaver "Hak"
6. Tess Gerritsen "Bez skrupułów"
Jak dla mnie same perełki, czterej lubiani przeze mnie autorzy i ciekawie się zapowiada :)

26 cze 2012

Anne Stuart - "Błękit zimny jak lód"

Tytuł: "Błękit zimny jak lód"
Autor: Anne Stuart
Wydawnictwo: MIRA
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 332
Ocena: 6/6

Powieść jest idealnym połączeniem kryminału z gorącym romansem. Na każdej stronie coś się dzieje, a akcja wręcz wrze.

Summer pracuje w muzeum i jest w posiadaniu japońskiej czarki, która jest wyjątkową pamiątką po jej ukochanej niani. Jednak dla Shirosamy czarka to ważny przedmiot kultu, dzięki niej i prochom swojego przodka ma się na nowo odrodzić. Jednakże jego kult wiąże się z apokalipsą.

Tak więc z jednej strony mamy Shirosamę przywódcę sekty, pośrodku Summer nie wiedzącą,że jest posiadaczką cennego i jakże pięknego przedmiotu, oraz  pojawia się przystojny Takashi, agent Komitetu, który ma nie dopuścić do zdobycia przez Shirosamę czarki, za wszelką cenę. Nawet jeśli miał by uśmiercić Summer, czego nawet był bliski i to nie raz ... ale coś się w nim zrodziło, gdy ją zobaczył.

Akcja to głównie podróż Takashiego i Summer. Jednak Takashi swoje uczucia dobrze skrywa, dopiero z kolejnymi stronami coś się zmienia ... a Summer, no cóż sama nie wiem co czuje, gubi się w swoich uczuciach. Dla niej cała ta historia wiąże się z wieloma stratami, poświęceniami, są to dla niej ogromne przeżycia ... .

Książka godna polecenia :) W kolejce mam posiadam jeszcze jedną książkę tej autorki więc już niedługo się przekonam czy dorówna tej.

Wiadomość dla zwyciężczyń candy: zakładki wysłane ;) Gdy do was dotrą poprosiłybyśmy na e-mail informację, że dotarły i czy się podobają :) Miła by była wzmianka na waszych blogach, ale nie jest to żadnym wymogiem :)

A teraz zdjęcia malutkich fragmentów waszych zakładek ;) Jak chcecie możecie zgadywać, która wasza, ale uprzedzam, że wszelkie charakterystyczne elementy jak i kolory, które podałyście w e-mailu nie są pokazane :)

25 cze 2012

Ważna informacja: Zakładki

Otóż ogłaszam, że zakładki są gotowe i ładnie już czekają na wysyłkę, tylko chcę sobie oszczędzić chodzenia kilka razy na pocztę dlatego Julka proszę prześlij na e-mail swój adres i dane do wysyłki, bo reszta dziewczyn już podała :) Na razie zakładek nie pokażę, niech będą niespodzianką :)
Jednak zwyciężczyń było 6, a informacji o zakładkach dostałam tylko 5 :( I nie ukrywam, że czasu było strasznie dużo by owa osóbka się odezwała do mnie ... , no chyba, że e-mail nie dotarł ... albo zrezygnowała z nagrody ... .

20 cze 2012

Jeffery Deaver - "Piekielna dzielnica"

Tytuł: "Piekielna dzielnica"
Autor: Jeffery Deaver
Wydawnictwo: C&T
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 277
Ocena: 5/6

Jeffery Deaver to kolejny z moich ulubionych autorów po Kathy Reichs, bo numerów jeden wśród autorów jest więcej, niż tylko jeden. Jego książki są niezwykle wciągające, zwłaszcza te dotyczące śledztw prowadzonych przez Licolna Rhyme'a ... . Jednak "Piekielna dzielnica", jak i dwie inne książki powstały przed stworzeniem rewelacyjnej postaci Rhyme'a, i występuje w nich John Pellam.

Pozwolę sobie przytoczyć tekst zamieszczony na tylnej okładce książki pod recenzją:
"To trzecia - po 'Płytkich grobach' i 'Krwawej rzece' - powieść, w której John Pellam wplątuje się w podejrzaną sprawę, będąc zwyczajnym filmowym dokumentalistą. Te kryminalne historie napisane zostały jeszcze przed stworzeniem najsłynniejszej pary detektywów - Amelii Sachs i Lincolna Rhyme'a - ale w niczym nie ustępują późniejszym bestsellerom Deavera. Niektórzy nawet twierdzą, że je przewyższają ... ".
Po przeczytaniu "Piekielnej dzielnicy" wiem, że nie zafascynowała mnie tak jak historie z Rhyme'em, moim zdaniem nie ma porównania między tymi historiami, jednak ostateczny werdykt padnie jak przeczytam inne książki z Johnem Pellamem w roli głównej.

John Pellam kręci film dokumentalny i Hell's Kitchen, zwłaszcza prowadząc rozmowy z Ettie, ale gdy idzie na jedno ze spotkań w kamienicy wybucha pożar. Ettie zostaje wrobiona, Pellam wierzy w jej niewinność i stara się dowiedzieć prawdy. Naraża się na wielkie ryzyko, jednak jego czyny są godne podziwu, jak i puknięcia się w czoło. W mieście dochodzi do kolejnych podpaleń, groźnych, strasznych i mieszkańcy zaczynają się obawiać co będzie dalej. Już nawet była nadzieja, że zabójca sam wpadł w swoją zasadzkę, ale jednak nie ... o czym dowiaduje się sam Pellam. Zagmatwana i jakże nieprzewidywalna historia, godna polecenia. Ah ... za filmem Pellama 'stoi' jeszcze pewna tajemnica warta odkrycia!

Sherryl Woods - "Smak marzeń"

Tytuł: "Smak marzeń"
Autor: Sherryl Woods
Wydawnictwo: MIRA
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 332
Ocena: 5/6

Niezwykle lekka powieść, jednak jakże emocjonująca. Historia rodziny która się rozpada, ale to nie ojciec odchodzi a matka ... obiecuje zabrać dzieci gdy tylko znajdzie sobie miejsce, jednak do tego nie dochodzi ...  choć tak na prawdę miała już wszystko przygotowane. Wszystkie dzieci ułożyły już sobie życie, wszystkie prób najmłodszej córki, która szuka swojego miejsca i tego co chce na prawdę w życiu robić. Nie poddaje się mimo iż nikt w nią nie wierzy, rodzeństwo chce ją wyręczać. Do tego dochodzą problemy z bankiem, na pomoc zostaje wezwana najstarsza córka, która zostaje odpowiedzialna za spłaty rat kredytu ... co się nie podoba najmłodszej gdyż to miało być JEJ przedsięwzięcie, JEJ sukces, JEJ i tylko JEJ.
Kłótnie, nieporozumienia, intrygi miłosne ... tego na pewno nie brakuje, jak i nie braknie szczęśliwego zakończenia i wyjaśnienia wszelkich rodzinnych nieporozumień.
Proste, wręcz banalne, ale ujmujące za serce.

12 cze 2012

Jane Casey - "Spalone"


 

Tytuł: "Spalone"
Autor: Jane Casey
Wydawnictwo: Pruszyński i S-ka
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 438
Ocena: 5/6


Londyn to duże miasto, tętniące życiem o każdej porze dnia i nocy. To tutaj rozgrywa się akcja powieści. Ludzie są zabiegani i nie zwracają uwagi na to, o której wracają do domu, o której wyprowadzają psa, czy idą na nocy spacer. Wszystko to zmieniło się o 360 stopni, kiedy do akcji wkroczył Palacz - brutalny morderca z którym przyszło zmierzyć się londyńskiej policji z detektyw - Maeve Kerrigan na czele.

Palacz to przydomek, jaki uzyskał morderca dzięki metodzie zabijania ludzi. Sposób jego działania jest banalnie prosty - nocą napada na młode kobiety, brutalnie ja katuje po czym pali ich ciała w odległych zakątkach miasta. Jest on na tyle sprytny, że nie pozostawia za sobą żadnych śladów, dzięki którym policja mogłaby go zidentyfikować. Morderca ma już na koncie cztery ofiary, do których na początku powieści dołącza piata - Rebecca Hawort. W trakcie prowadzonego śledztwa wychodzi na jaw wiele tajemnic czy nieścisłości związanych z życiem ofiary. W ramach prowadzonego śledztwa Meave próbuje z każdej strony zbadać i osądzić życie Rebecci - rozmawia z jej rodzicami, byłym chłopakiem, najlepszą przyjaciółką oraz władzami uczelni do której uczęszczała ofiara. Z czasem jednak śledztwa coraz bardziej się komplikuje, pojawia się coraz więcej wątpliwości czy nieporozumień. Czy detektyw Meave uda się złapać mordercę? Czy sama znajdując się w niebezpieczeństwie da radę wyjść z tego cało? 

Autorka nie stroni od brutalnych opisów, których w lekturze możemy znaleźć sporo. Miałam wrażenie, iż sprawiało jej to niesamowitą radość konstruować kolejne opisy miejsc zbrodni, czy sposób w jaki zginęła ofiara czy jakich obrażeń doznała. Lane Casey z pewnością popisała się w tej książce doskonałą narracją - ładnie skomponowaną i przemyślaną. Podobało mi się to, iż autorka poświeciła każdemu bohaterowi jakąś część książki, dlatego też każdy z nich był tak samo ważny i potrzebny dla powieści. Na wyróżnienie zasługuje też dwutorowa narracja: 1- Meave, 2 - Louisa (najlepsza przyjaciółka ofiary).

Oprócz pozytywnych stron, muszę wspomnieć o tym, co przeszkadzało mi podczas czytania. Przede wszystkim męczyły mnie obszerne, kilkustronowe opisy, nic nie wnoszące do wątku, a tylko niesamowicie spowalniające akcję, np. opis miejsca pracy bohaterów (biuro). Minusem książki jest też przewidywalność - praktycznie od samego początku wiedziałam kto jest mordercą i nie była to trudna zagadka. Nie lubię książek, w których do początku wiem kto jest mordercą. Pozbawia mnie to dreszczyku emocji i nutki grozy. 

Książka jest dobrą pozycją, odebrałam ją bardzo pozytywnie, jednakże dla mnie lektura ta nie przypomina horroru, nie budzi też grozy. A szkoda, miałam nadzieję na mocny kryminał. Autorka ma jednak przede mną otwarte drzwi - chętnie sięgnę po jej kolejne pozycje.



6 cze 2012

Henning Mankell - "Fałszywy trop"


Tytuł: "Fałszywy trop"
Autor: Henning Mankell
Wydawnictwo: W.A.B.
Rok wydania: 2010
Liczba stron: 461
Ocena: 5/6

"Akcja Fałszywego tropu - literackiego kryminału Henninga Mankella o ciekawej intrydze - startuje nagle i brutalnie; potem napięcie rośnie". Wiesław Kot "Newsweek"

Mogę się podpisać pod tą opinią, bo czyż samospalenie młodej dziewczyny na polu rzepaku nie jest brutalne? Czy zabójstwo mężczyzny siekierą i oskalpowanie nie jest brutalne? Kolejne morderstwa nie są mniej brutalne, wręcz jeszcze bardziej stają się bestialskie. Ale co łączy wszystkie ofiary: byłego ministra sprawiedliwości, handlarza sztuki i podrzędnego pasera? Jaki związek z tym wszystkim ma młoda dziewczyna z pola rzepaku?Śledztwo prowadzi komisarz Kurt Wallender, czy prawda w końcu  do niego dotrze? Dlaczego stawiam to pytanie, otóż czytelnik poznaje mordercę, poznaje jego myśli, sposób działania, a do tego policjant i morderca spotykają się ... i to nie raz. Jednak gdy komisarz zaczyna być co raz bliżej prawdy, morderca zaczyna realizować swój plan ratowania siostry, wtedy właśnie Wallender uświadamia sobie prawdę ... wręcz nieprawdopodobną ... . Nie, nie powiem dlaczego to trzeba samemu się przekonać, w końcu takie są kryminały.
Książka od początku do samego końca trzyma w niesamowitym napięciu, czyta się ją prosto i szybko. Ja sama wiem, że będę szukać innych książek tego autora - albo po prostu skoro zrobili taką możliwość w mojej bibliotece ... zamówię sobie ;)

* * *
Mam nadzieję, że jeszcze troszkę wytrzymacie na zakładki, wiem, że czasu coraz więcej mija, ale już przynajmniej ma za sobą obronę dyplomową, a przede mną jeszcze obrona licencjacka, aczkolwiek tworzenie jest teraz moim przerywnikiem w notatkach, tak więc już działam, zwłaszcza, że dotarły do mnie piękne papiery, które zamierzam wykorzystać w zakładkach dla was :)

4 cze 2012

Maria Ulatowska - "Pensjonat Sosnówka"

 


Tytuł: "Pensjonat Sosnówka"
Autor: Maria Ulatowska
Wydawnictwo: Pruszyński i S-ka
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 360
Ocena: 5/6



"Pensjonat Sosnówka" to książka, która miała za zadanie odstresować mnie od natłoku zajęć i absolutnego braku czasu w którym przyszło mi aktualnie żyć. Lektura miała być lekka, prosta, sielankowa, przejrzysta i taka też była. Można powiedzieć, że książka przeczytała się sama.

Kilka słów o fabule. Anna Towińska to główna bohaterka książki, która wybrała życie w Sosnówce.  Tutaj postanowiła stworzyć dom, w którym nie tylko ona czułaby się dobrze, ale też jej najbliższa rodzina, znajomi i wczasowicze. Akcja książki toczy się w okolicach lata, kiedy to do domu przyjeżdżają wypoczywający. Dzięki temu, że przez dom przewija się mnóstwo ludzi, bohaterka przeżywa chwile ogromnych radości, ale też smutek i żal. Ogólnie książka utrzymana jest jednak w pozytywnym i barwnym nastroju. Książka porusza również wiele ciekawych i intrygujących wątków. Uważnie śledziłam losy małego Florka oraz walki o tego małego chłopca pomiędzy rodzicami. Dziecko jednak rozumie każdy krok rodziców, każde słowo czy gest. Walka małego o rodziców był zacięta. Chłopiec bardzo mi zaimponował swoim zachowaniem. Ciekawym wątkiem była również przygoda suczki oraz jej czwórki maleńkich szczeniaczków.

Czytając książka miałam wrażenie że czytam książkę łudząco podobną do "Domu nad rozlewiskiem" pani Kalicińskiej. Autorka stworzyła podobny klimat, podobna fabułę i tak na prawdę obie książki bardzo przypadły mi do gustu.Nie odbierzcie tego jednak jako podejrzliwość plagiatu. Nie, nie - książki są podobne, jednakże nie takie same.

Maria Ulatowska stworzyła książkę, którą tak na prawdę można porównać z rzeczywistością. Tak się składa, iż trzy oraz cztery lata temu miałam okazję spędzać wczasy na mazurach, gdzie klimat był łudząco podobny do nastroju, jaki stworzyła autorka. Cieszę się że udało mi się przeczytać książkę, albowiem dzięki niej przeniosłam się na chwilę w czas błogiej ciszy i radosnego nastroju.

Pomimo mojej dość dobrej oceny książki, muszę również wspomnieć i o wadach. Książka jest niestety bardzo przewidywalna - nie było zaskoczenia czy niespodzianki. Przeszkadzały mi czasami momenty zbyt słodkie, których w pewnym momencie miałam dość.

Reasumując - książka jest łatwa i przyjemna w odbiorze. W sam raz dla osób które chcą przez chwilę rozluźnić się i spędzić błogi czas w książką i kubkiem herbaty w dłoni. Wykreowany tutaj świat jest idealny i bez skazy, do którego każdy z pewnościa chciałby przenieść się choć na kilka chwil.


3 cze 2012

Ewa Ostrowska - "Kamuflaż"

Tytuł: "Kamuflaż"
Autor: Ewa Ostrowska
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 384
Ocena: 6/6

Koniec z ckliwymi powiastkami ... dziś pora na coś mocniejszego. Przyznam szczerze, że to tata wyszperał ją w nowościach w bibliotece, ale od razu mu powiedziałam, że bierzemy. Wcześniej czytałam u kogoś jej recenzję, ale nie pamiętam u kogo ... .
"Kamuflaż" jest to thriller psychologiczny - początek dość niewinny, no bo cóż może się wydarzyć w małym miasteczku, gdzie nikt nie zamyka drzwi domu, gdzie każdy każdego zna? A jednak z pod nosa ojca (Williama) zostaje porwany sześcioletni synek Patrick, ale gdy po kilku dniach w ogrodzie w piaskownicy zostaje podrzucony manekin ze skalpem włosów chłopczyka jego los jej już wszystkim znany ... . Każdy zaczyna się bać o swoje dzieci, porwane zostaje kolejne dziecko ... , którego los już wszyscy znali, wiedzieli, że nie przeżyje, ale ... podrzucenie w słoiku wyciętego serca było ... straszne! Jeszcze jak w trakcie śledztwa się okazało, że chłopczyk żył w tym momencie ... co za potwór każdy sobie pomyśli ... i dobrze bo zabójca to straszny potwór!
Śledztwo ciągnie się strasznie, nikt nie chce rozmawiać z policją stanową tylko ze swoim szeryfem, ale co się też dziwić w małym miasteczku. Szeryf w śledztwie znajduje powiązania z przeszłością. Czy ma rację?
Ile można planować zemstę, jak długo można manipulować ludźmi, do jakiego stopnia?
Książka ukazuje okrucieństwo, bezradność ofiar, panikę i grozę sytuacji. Przedstawia losy wielu ludzi, ich historię życia, niektórych wręcz chorą historię, która szokuje ... .
Mogłabym napisać więcej ale zdradziłabym zbyt wiele, a książka mimo iż szokująca to godna polecenia. Mnie pochłonęła strasznie, ale musiałam robić sobie krótkie przerwy, bo prostu mimo iż nie było dokładnie opisanych scen jak no wycina dziecku serce, ale sam fakt odnalezienia tylko 'tego' od własnego dziecka to  ... straszne, szokujące ... . A zapewniam, że są momenty zaskakujące ... .

2 cze 2012

Jandy Nelson - "Niebo jest wszędzie"


Tytuł: „Niebo jest wszędzie”
Autor: Jandy Nelson
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 364
Ocena: 5/6

Strata bliskiej osoby jest zawsze ciosem poniżej pasa. Tym bardziej jest to smutniejsze, boleśniejsze, gdy jest to osoba młoda – w końcu miała przed sobą całe życie … .
Książka jest historią cierpienia przede wszystkim jej siostry Lennie, ale i nie tylko … ponieważ chłopak zmarłej siostry także cierpi … Młodzi ludzie szukają w sobie pocieszenia ale czy to co robią jest dobre?
Lennie nie zmienia nic w pokoju po siostrze, niczego nie wyrzuca, nie chowa do pudeł, wszystko zostało jak było … , czasem przymierza ubrania siostry by poczuć jej zapach, poczuć że wciąż jeszcze jest z nią w pewnym sensie.
W międzyczasie w szkole pojawia się nowy chłopak Joe, zakochuje się w Lennie, jednak pewnego dnia widzi ją całują Tobyego (chłopaka zmarłej siostry) i … wszystko się rozsypało, gdy Joe był już tak straszliwie zraniony przez dziewczynę którą kochał … Lennie wciąż kochał ale nie potrafił jej wybaczyć … .
Lennie na skrawkach papierków, ławkach … wszędzie gdzie się dała pisała swoje myśli, wiersze i po prostu wyrzucała, jak się okazało Joe je zebrał, nie wszystkie ale znaczną większość dzięki nim zrozumiał co czuje Lennie … jednak najwięcej zrozumiał po liście zostawionym w przepięknym miejscu które mu pokazała w lesie … .
Jednak nie jest to tylko historia o nich, znaczenie ma także babcia Lennie, jej wujek, a także nieobecna matka … ale jakie zachęcam do sprawdzenia czytając tą powieść, może i jest jak inne ckliwa, prawie że pospolity romans … taka nie zachęcająca … ale jednak wzbudza w człowieku wiele uczuć … w końcu śmierć bliskiej osoby każdy przezywa na swój sposób, swój indywidualny, bo każdy z nas jest inny … .
Książkę czyta się łatwo i bardzo szybko, książka jest o tyle inna od innych, że jest czcionka jest niebieska, każdy numer rozdziału jest na tle nieba, większość rozdziałów kończy lub zaczyna owa myśl na kartkach które pisała Lennie … .
Polecam, lecz nie zmuszam, bo wiem, że nie wszyscy w takich gustują, ale czasami warto zaryzykować.

31 maj 2012

Carla Neggers - "Zbrodnia na klifie"

Tytuł: "Zbrodnia na klifie"
Autor: Carla Neggers
Wydawnictwo: MIRA
Rok wydania: 2006
Liczba stron: 352
Ocena: 5/6

Abigail Browning jest wdową od siedmiu lat, została nią kilka dni po ślubie, w kilku pierwszych dniach podróży poślubnej. Od siedmiu lat poszukuje prawdy, poszukuje zabójcy ... . Nigdy z poszukiwaniami nie dała sobie spokoju ale przez tajemnicze telefony zabójcy jej ciekawość odżywa jeszcze bardziej.
Wśród mieszkańców wyspy Mount Desert, odgrzebuje przeszłość, dręczy ich pytaniami z przeszłości, a jak się okazuje każdy ma swoje tajemnice, większe, mniejsze, mroczniejsze ... .
Niezwykle wciągająca powieść, tajemnicza, wzbudzająca wiele emocji, zarówno zachwytu jak i złości, jednak ciekawość sprawia że chce się ją przeczytać jak najszybciej.
Piękna historia o ludziach którzy stracili ukochane osoby, którzy się dla nich poświęcają, jak i szukają własnego szczęścia i miejsca w świecie.
Co do zabójcy ... no cóż podejrzewa się prawie każdego, ale czy ktoś by się domyślił że dwa zabójstwa na przestrzeni lat są ze sobą powiązane ? Że zabójcą był jeden i ten sam człowiek ? Że manipulował innymi ?
Gorąco polecam!

28 maj 2012

Liz Murray - "Przełamać noc"



Tytuł: "Przełamać noc"
Autor: Liz Murray
Wydawnictwo: Wydawnictwo Rodzinne
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 437
Ocena: 5/6



Liz Murray jest amerykańska pisarką, która jako nastolatka pozostająca bez dachu nad głową, skończyła liceum i zdobyła stypendium New York Times'a. Co więcej, w 2009 roku uzyskała dyplom Uniwersytetu Harvarda. Jest znaną i powszechnie szanowaną kobietą. 

Do przeczytania książki namówiły mnie pozytywne recenzje czytelników, wymowna okładka i autobiografia - szczere i otwarte wspomnienia autorki. Liz Murray w lekturze przedstawia całe swoje życie - bez kolorowania i upiększania. Książka momentami szokuje do takiego stopnia, iż bez silnej psychiki ciężki przewracać kolejne strony autobiografii.

Większości z nas dzieciństwo kojarzy się z beztroskim  czasem, ciepłym obiadem i życzliwymi słowami z ust najbliższych. Autorka nie zaznała takich czasów. Od najmłodszych lat razem z siostrą musiała na własny koszt walczyć o przetrwanie, albowiem rodzice nie wyrażali najmniejszego zainteresowania córkami. Dla nich ważniejszym aspektem było zainteresowanie narkotykami i szukanie możliwości, aby zdobyć pieniądze na towar. Aby przeżyć zdarzało się, iż siostry musiały jeść pomadkę do ust. Liz z powodu tego, iż chodziła brudna, zaniedbana i niedożywiona była wyśmiewana przez rówieśników, co powoli zaczęło ją zniechęcać do spotykania się z nimi, a tym samym do uczęszczania na lekcje. Zdobycie kilku groszy oznaczało dla autorki możliwość przetrwania. Pierwsze podejmowane prace były ciężki i męczące, jednak Liz nie poddawała się, albowiem wiedziała że to pieniążki dla niej oznaczały 'być albo nie być'. 

"Zazwyczaj jadłyśmy tylko to: jajka z majonezem. Obie tak samo ich nie znosiłyśmy, ale to dzięki nim przeżywałyśmy nie jeden dzień, gdy burczało nam w brzuchu, a jedyną alternatywą było picie wody."

Wkrótce mama Liz zaczęła poważnie chorować, a kiedy była już na skraju wyczerpania Liz odwiedziła ją w szpitalu. Widok mamy strasznie nią wstrząsnął, nie była przygotowana na to, co miała za chwilę zobaczyć.

"Mama zajmowała tylko kawałek łóżka. Skórę na twarzy miała pożółkłą i ściągniętą, pliczki przerażająco zapadnięte, a rysy wyostrzone przez chorobę. Szpitalna kołdra leżała z boku, odsłaniając jej wyniszczone ciało, skulone jak szkielet dziecka, pod którym ledwo co ugiął się plastikowy materac. Kończyny na całej długości pokrywały jej niewielkie guzki z czerwonymi strupami."

Po śmierci mamy, Liz postanowiła zrobić coś ze swoim życiem. Zapragnęła wrócić do szkoły, zacząć się kształcić i udało jej się to, dzięki pomocy przyjaciół. 

"Przełamać noc" to fantastyczna książka, opisująca losy kobiety. Kobiety, która przeżyła ogromnie ciężkie i pozbawione sensu dzieciństwo a jednak potrafiła podnieść się z ziemi, otrzepać i z podniesioną głowią iść zdobywać świat. Historia pokazuje, ile samozaparcia i chęci przetrwania może mieć każdy człowiek, jeżeli tylko tego bardzo pragnie. Książka porusza odwieczny problem z narkotykami i AIDS. Książka nie tylko uzmysławia, jak ciężko jest pokonać nałóg, ale jak nałóg ten może stoczyć człowieka na dno. 

Książka jest lekturą, którą powinien przeczytać każdy.  Dzięki niej można zrozumieć, co tak na prawdę w życiu jest ważne, do czego każdy powinien dążyć. Silna wola autorki i chęć przetrwania uzmysłowiły mi, iż nigdy nie wolno się poddawać, tylko zacisnąć zęby i iść dalej przed siebie pomimo bólu, wstydy czy poniżenia. Pewne momenty książki są na prawdę wstrząsające i mrożące krew w żyłach. Cieszę się jednak że miałam okazję przeczytać książkę, która była dla mnie surową lekcją życia.




23 maj 2012

Mike Gayle - "Dusza towarzystwa"

Tytuł: "Dusza towarzystwa"
Autor: Mike Gayle
Wydawnictwo: Sonia Draga
Rok wydania: 2011
Liczba stron: 321
Ocena: 5/6

Sześcioro przyjaciół, trzy pary ... ta książka to ich wyjątkowa historia.
Melissa i Paul - będąc parą ciągle się kłócili, aż Paul zakończył związek zdradą ... ale pozostali przyjaciółmi. 5 lat później Mielissa ciągle kocha Paula, a on jest z Hanną. Jednak w pewnym momencie rozumie, że przez cały czas kocha Melissę, gdyż znowu wracają do siebie, znowu staje im coś na drodze ... (co lepiej dowiedzcie się sami).
Chris i Vicky - On chce się ustatkować, chce się oświadczyć i kupić dom, jednak ona chce na rok wyjechać ... czy wytrzymają bez siebie? Czy to prawdziwa miłość? A może ktoś zdradzi ?
Cooper i Laura - małżeństwo z 4 letnim synkiem, jednak on ma romans z inną, nie potrafi już wytrzymać tego ryzyka, wcale nie jest taki twardy jak mu się wydaje, i mówi prawdę? Czy wyszło mu to na dobre? Czy rodzina pozostanie rodziną? zwłaszcza, że w drodze jest drugie dziecko ... .
Niezwykła książka, w piękny sposób opisująca przeżycia bohaterów, niezwykle ujmująca problemy życia, kończąca się dla niektórych dobrze, dla innych mniej przyjemnie, ale pięknie pokazane jest by iść wciąż do przodu, by się nie poddawać.

21 maj 2012

Erica Spindler - mój numer jeden.


Aby nie zaniedbywać Was tak bardzo, jak to robimy ostatnio z naszą aktywnością na blogu, dzisiaj chcę napisać słów kilka o  mojej ulubionej autorce, której książki przeczytałam wszystkie, oprócz tych dwóch najnowszych. Książki tej pisarki są dla mnie fenomenem i rozkochałam się w wszystkich thrillerach bez reszty. Mowa tutaj o pani Erice Spindler. 

Erica Spindler jest amerykańską autorką, specjalizującą się w thrillerach romantycznych. Mieszka w stanie Luizjana pod Nowym Orleanem. Wierzy w przeznaczenie, bo gdyby nie przeziębienie, którego nabawiła się w lecie 1982 roku, prawdopodobnie nigdy nie zaczęła by pisać: kiedy kupowała lekarstwa na uporczywy kaszel, od ekspedientki dostała romans Harlequina. Lektura tak bardzo się jej spodobała, że przez kolejne sześć miesięcy przeczytała wszystkie romanse, które tylko udało jej się zdobyć. Mimo że, od dziecka pragnęła zostać malarką, zdecydowała, że zacznie pisać. Nie trzeba było długo czekać, żeby zrozumiała, że jest to coś, co chce robić w życiu.

Jej pierwsza książka, jaka trafiła w moje ręce nosi tytuł "Ukarać zbrodnię". Przez przypadek natknęłam się na nią w bibliotece, a że jej okładka bardzo mnie zaintrygowała, zabrałam ją ze sobą do domu. Pamiętam że nie nastawiałam się na nic zachwycającego czy podniecającego, albowiem o autorce nie wiedziałam kompletnie nic. Przeczytałam kilka pierwszych stron, a książka nabrała od razu niesamowitego tempa. Czytelnikowi zostaje przedstawione szczegóły zbrodni, poszukiwania mordercy a także poprzeplatany między tym wątek miłosny. Książka o tyle mnie wciągnęła, że czytałam ją do późnych godzin nocnych dopóki ja nie skończyłam i nie dowiedziałam się, kto jest mordercą.

Z każdą kolejną książką było tak samo. Wiedziałam, ze kiedy już otworzę książkę i zacznę ja czytać to mam kilka godzin z głowy, bo nic i nikt nie był w stanie oderwać mnie od czytania. Książki Spindler są dla mnie na tyle wciągające, że czytając je, nie liczy się dla mnie nic innego. Pamiętam, że w styczniu 2010 roku miałam niesamowitą fazę na jej książki, które pochłaniałam jedną za drugą. Na tyle się wciągnęłam że nie potrafiłam oderwać się od książek i przenieść się do moich książek akademickich, gdzie czekała nauka na sesję. Egzaminy oczywiście pozdawałam, jednakże nie w pierwszych terminach jak to zawsze u mnie bywa ;]

Czytając każdą książkę, wczuwałam się całą sobą w każdy scenariusz. Za każdym razem czułam się, jakbym była bezpośrednim obserwatorem i stała gdzieś obok głównych miejsc wydarzeń. Znając już twórczość Spindler, próbowałam za każdym razem już na początku powieści zgadnąć kto stoi za morderstwem. I kiedy na początku nigdy nie spodziewałam się owego rozwiązania morderstwa, tak w późniejszych książkach tak rozpracowałam autorkę że już na początku wiedziałam kto tym razem jest tym złym. Tutaj zawsze miałam za złe pani Erice, że mordercą okazywała się osoba, która przewijała się przez karty powieści, odgrywała jaką tam swoja rolę i  poczuwałam do niej sympatię, albowiem była przedstawiana pozytywnie a czasami wręcz z współczuciem w jej kierunku.

Książki Spindler są dość charakterystyczne, albowiem każda lektura jest oparta na tej samej konstrukcji - morderstwo, szczegółowy opis miejsca zbrodni, akcje związane z poszukiwaniem mordercy i na samym końcu pozytywne rozwiązanie. Do tego miłym akcentem w każdej książce jest wątek miłosny, który jest taką wisienka na torcie każdego egzemplarza. 

Zawsze kiedy kończyłam czytać książkę, żałowałam że jej objętość się kurczy i za chwilę kartki powieści się skończą. Po każdej lekturze miałam niedosyt, że za szybko akcja się skończyła, a ja dopiero zaczęłam się zaprzyjaźniać z bohaterami. Jak dla mnie książki Spindler mogły by mieć po 1000 stron a pewnie i tak byłoby mi mało.

Książki autorki maja szalone tempo. Czasami tak szybkie że sama potrzebowałam chwili oddechu. Czasami pani Spindler troszkę mocniej przycisnęła swoje 'pióro' i stworzyła na prawdę brutalne i okropne sceny. Tym bardziej włos jeżył mi się na głowie kiedy w grę wchodziły małe dzieci. Autorka porusza również wiele ważnych współczesnych tematów i problemów, których tak na prawdę nie widać gołym okiem. Każda książka jest precyzyjnie przemyślana i skonstruowana. 

Moja ulubiona książka pani Spindler? Nie ma takowej. Wszystkie są rewelacyjne i wszystkie są moimi najlepszymi książkami. Nie potrafię żadnej wyróżnić, albowiem wyróżniając jedną, dużo odjęłabym każdej następnej. Jedyna książka, która nie przypadła mi do gustu to "Jesteś jak ogień". Odstaje ona od ramowego scenariusza, o którym była mowa wcześniej i moim zdaniem to taki mały 'skok w bok autorki'.

Jeżeli nie mieliście okazji spotkać się z twórczością owej autorki - gorąco polecam. Jeżeli ktoś z Was miał tą przyjemność, proszę o Wasze opinie. Jestem ciekawa jak inni czytelnicy odbierają jej osobę i twórczość.