28 lut 2013

"Opętanie" - Erica Spindler

 
Autor: Erica Spindler
Tytuł: "Opętanie"  
Wydawnictwo: G+J Polska
Rok wydania: 2011  
Liczba stron: 366
Ocena: 6/6


Uwielbiam ten moment, kiedy biorę książkę do ręki i już w tym momencie wiem, że przeżyje kolejną fantastyczną, wciągającą i ekscytującą przygodę. Pisałam już Wam o tym nie raz, iż tak działają na mnie książki Pani Spindler - mojej ulubionej autorki. Dzisiaj kolejna prezentacja kolejnej książki z jej dorobku - "Opętanie". 

Główna bohaterka - Mira Gallier zajmuje się tworzeniem i renowacją witraży, czemu poświęca cały swój czas i jest w tym na prawdę dobra. Podczas huraganu Katrina straciła męża, z którym łączyła go wielka miłość. Po tym tragicznym wydarzeniu, ciężkiej walce, stara się ułożyć na nowo życie. Wydawać by się mogło, że powoli bohaterka zaczyna wychodzić na prostą, kiedy nagle ktoś niszczy w kościele odnowione przez nią witraże, a dookoła zaczynają ginąć znani jej ludzie - ksiądz, sąsiadka, przyjaciel. Zaskakującą sprawą jest fakt, iż Mira zaczyna odczuwać obecność swojego zmarłego męża - czuje zapach jego balsamu po goleniu, słyszy go przez telefon, albo znajduje wgłębienie w poduszce na jego łóżku. Pikanterii dodaje fakt, iż do bohaterki przyjechał przyjaciel sprzed lat - Connor Scott, który nie tylko chce rozkochać w sobie bohaterkę, ale również wyjawia jej sekrety o mrocznej przeszłości jej męża. Sprawą zajmuje się znowu niepokonany detektyw Spencer Malone. Sprawa jednak nie jest łatwa - po raz kolejny byłam zszokowana metodami oraz technikami do jakich muszą posuwać się detektywi prowadząc śledztwo w sprawie morderstw. 

Kolejna książka Spindler bazuje na poprzednich jej rozwiązaniach. Jednak są one tak różne, tak rewelacyjnie skomponowane, iż nie czujemy znużenia, a czas spędzony z książką mija nam szybciutko dzięki krótkim rozdziałom. To co podoba mi się u tej autorki, to przedstawienie faktów, które za chwilę poddane są wątpliwością, dlatego czytelnik nie tylko dostaje podane na tacy rozwiązanie, ale również zachęca to do samodzielnego myślenia, zastanowienia się nad dalszym tokiem fabuły. 

Na koniec kwestia okładki, na którą zawsze zwracam uwagę - tym razem troszeczkę się zawiodłam, albowiem jest to jedna z gorszych okładek książki Spindler, przedstawiającej zaledwie połowę twarzy. Twarzy jak się można domyśleć głównej bohaterki. 

Książkę oczywiście gorąco polecam i zachęcam do przeczytania!