22 paź 2015

Magazyn Employer Branding numer 2(9)/2015



Magazyn Employer Branding nadal jest wydawany, prężnie się rozwija i ma się świetnie. Przyznajcie się - komu udało się zajrzeć choć do jednego numeru? Jakie są Wasze wrażenia po lekturze? Czy któryś z poruszanych tematów przez wydawcę zainteresował Was szczególnie?

Drugi numer kwartalnika wydanego w tym roku (ogólnie jest to już dziewiąty wydany numer) tradycyjnie podejmuje wiele ciekawych tematów, dotyczących zagadnień związanych z kreowaniem marki pracodawcy. Standardowo wyróżnię i przedstawię swoją opinię kilka z nich, które szczególnie mnie zaintrygowały.

  • wywiad Anny Tomczyk z prezesami firmy Marco - gliwickiej firmy, zajmującej się produkcją etykiet samoprzylepnych, folii ochronnych i uszczelek do maszyn. Z prawdziwą przyjemnością przeczytałam tę dość obszerną rozmowę, ponieważ firma nie jest mi obca, wiedziałam o jej istnieniu. Z ogromnym zaciekawieniem czytałam wypowiedzi prezesów dotyczących wartości, na których opiera się prowadzenie firmy, szacunku do pracowników, ich zaangażowaniu w wykonywaną pracę, korzyści pozapłacowe czy wspólne spędzanie wolnego czasu. Interesująco przebiega w firmie proces rekrutacji, albowiem największą uwagę zwraca się nie na wykształcenie czy doświadczenie zawodowe, ale na identyfikację z wartościami firmy, dopasowanie czy cechy osobowe. 
  • poradnik o intranecie w firmie - kiedy i w jakich firmach można go stosować? Jaka treść powinna się tam znaleźć i powinien go tworzyć? Jak zachęcić pracowników do aktywnego korzystania z tego narzędzia?
  • case study stworzone przez Izabelę Rzepka, które opowiada o zapraszaniu do firmy dzieci pracowników. Ma to na celu nie tylko organizację warsztatów czy czasu wolnego, ale również pokazanie im warunków w jakim pracują rodzice, czym się zajmują. Jednak najważniejszym celem takich przedsięwzięć jest pielęgnowanie polityki prorodzinnej.
  • wizyta w warszawskim biurze firmy Skanska - bardzo lubię ten element każdego wydania kwartalnika, dzięki czemu mogę porównywać różne biura, sposób ich aranżacji oraz wynikające z tego podejście do pracy i czasu wolnego pracowników.

20 paź 2015

Cecelia Ahern - "Love, Rosie"


Autor: Cecelia Ahern
Tytuł: "Love, Rosie"
Ilość stron: 512
Rok wydania: 2015 


Przyjaźń damsko - męska istnieje! Po raz kolejny udowadnia to Cecelia Ahern w swojej powieści "Love Rosie". To już druga książka tej autorki, z którą udało mi się zapoznać. Pomimo tego, że czekała na mnie w biblioteczce już od wczesnej wiosny, zostawiłam ją sobie na jesienne dni. Długie i ciemne wieczory, herbatka z cytryną i miodem oraz ciepły koc umiliły mi te kilka godzin, jakie spędziłam z bohaterami powieści. 

Nie będę rozpisywać się nad treścią tego opowiadania, bo większość z nas ją zna. Jeżeli nie z książki to z jej ekranizacji, która cieszyła (cieszy) się dużą popularnością. Rosie i Alex łączy wielka i szczera przyjaźń damsko - męska. Znają się od wczesnych lat dziecięcych, a końca nie widać. Są dla siebie oparciem w trudnych i podbramkowych chwilach, takich jak śmierć bliskich, rozwód, utrata pracy. Jednak z przyjemnością dzielą się ze sobą również ważnymi i przyjemnymi momentami w swoim życiu, takimi jak narodziny dzieci, ślub, ukończenie studiów czy osiągnięcie celu zawodowego. Znają cenę tej wielkiej przyjaźni którą posiadają i pielęgnują, pomimo tysięcy kilometrów jakie ich dzielą. Szkoda, że tak późno zauważają, że oprócz przyjaźni łączy ich również wielka miłość.

Historia dwojga ludzi przedstawiona jest bardzo plastycznie, aczkolwiek bez fajerwerków. Autorka książki skupiła się na rzetelnym opisie prostego i codziennego życia głównych bohaterów, jak również najbliższych im osób. W ten oto sposób razem z bohaterami przeżywamy ich rozterki miłosne, zmagania w szkole, zdobywanie tytułów naukowych oraz doświadczenia zawodowego, trud samotnego wychowywania dziecka, czy opiekę nad rodzicami. Akcja powieści rozpoczyna się od wczesnych dziecięcych lat Rosie i Alexa, kończąc się na wieku pięćdziesięciu lat. Autorka w umiejętny sposób poukładała tak losy bohaterów, aby całość była spójna i dobrze skomponowana. A moim zdaniem nie jest to wcale taka prosta sprawa.

Rozpoczynając czytanie tego opowiadania, wiedziałam że czeka mnie wiele fantastycznych chwil spędzonych z bohaterami. Rosie i Alex to główna para książki, która została ciekawie wykreowana, lecz do bólu przewidywalnie. Od samego początku kibicowałam im w tej ciężkiej drodze dotarcia do siebie. Niejednokrotnie moje emocje brały górę czytając o poczynaniach Rosie czy Alexa. Było to w momencie ich ślubów, które brali z obcymi dla siebie ludźmi, mając dosłownie pod nosem prawdziwą miłość! W książce występują również inni bohaterowie, którzy odgrywają drugoplanowe role. Są tłem dla głównych bohaterów, jednak bez nich ta książka nie miałaby prawa bytu.

Książka napisana jest w formie listów, liścików, smsów, e-maili, rozmów na czacie. Przyznam, iż rzadko sięgam po tego typu egzemplarze i obawiałam się, że nie przebrnę przez dość opasłą książkę. Na szczęście po kilku stronach wkręciłam się w powieść i taka forma nie sprawiała mi żadnych kłopotów. Ma to swoje plusy jak i minusy. Dzięki temu zastosowaniu takiej formy, czytelnik lepiej może wczuć się emocje czy uczucia bohaterów, a nawet zajrzeć do ich wnętrza. 

Egzemplarz zaliczam do udanych. Odpowiadała mi jego fabuła, kompozycja, plastyczny język i stworzeni bohaterowie. Dzięki zastosowaniu epistolarnej formy, unikniemy tutaj długich i czasami niepotrzebnych opisów, a główne skrzypce odgrywa tutaj akcja. Wprawdzie nie jest ona wartka i zaskakująca, ale non stop coś się dzieje. Chętnie sięgnę po kolejne dzieło Ceceli Ahern.

A teraz bez wyrzutów sumienia mogę zobaczyć ekranizację tej powieści! :)

18 paź 2015

Recenzja filmu "Agentka" (2015)



"Agentka" to ciekawa komedia na jesienny wieczór. Nie przepadam za tym typem filmów i rzadko tutaj pojawiają się recenzje takich produkcji. Do zapoznania się z niniejszą pozycją filmową skusiła mnie wysokie oceny filmu oraz silna potrzeba rozerwania się przy czymś lekkim. Oczekiwałam dużej dawki humoru i porządnej fabuły. Udało się. Bez najmniejszych problemów dotarłam do końca.

Fabuła filmu wciąga od samego początku. Nie musiałam czekać pół filmu na rozkręcenie akcji, bo ta pojawiła się już w pierwszych scenach. Komedia jest dynamiczna, bogata w wartką akcję, która niewątpliwie wciąga widza i porywa. Produkcja zabiera nas w podróż po trzech europejskich stolicach - zaczynając od Paryża, poprzez Rzym, kończąc na Budapeszcie. Wiele tutaj elementów szpiegowskich, pościgów czy strzelanin. Dzięki temu nie sposób się nudzić. Na wyróżnienie zasługują barwne i ciekawie poprowadzone dialogi. Z pewnością u niejednego widza spowodowały salwę śmiechu i dobry humor do końca dnia. 

Od samego początku dużą uwagę zwróciłam na fantastyczną grę głównej bohaterki - Susan Cooper, w której rolę wcieliła się rewelacyjna Melissa McCarthy. Miałam wrażenie, iż w niniejszej produkcji czuła się jak ryba w wodzie, a każda poszczególna scena sprawiała jej wiele frajdy i radości. Z chętnie zobaczę inne produkcje filmowe z jej udziałem.

Pomimo tego, iż sporadycznie sięgam po ten typ filmów, to nie żałuję tych dwóch godzin jakie poświęciłam dla "Agentki". Polecam nie tylko fanom komedii czy filmów akcji :)

14 paź 2015

Stos książek na jesień

Prezentowane dzisiaj książki, będę ze mną przez ciemne i chodne jesienne wieczory. Pozazdrościłam Wam "Jaskiniowca" i "Ten jeden rok", że i ja postanowiłam się z nimi zapoznać. Oto, co zagościło w mojej biblioteczce.


1. Erica James - "Ogrody marzeń"
2. Daniel Glattauer - "Wróć do mnie"
3. Neil White - "Zagłuszyć krzyk"
4. Jorn Lier Horst - "Jaskiniowiec"
5. Gayle Forman - "Ten jeden rok"

10 paź 2015

Joanna Opiat - Bojarska - "Słodkich snów, Anno"


Autor: Joanna Opiat - Bojarska
Tytuł: "Słodkich snów, Anno"
Ilość stron: 392
Rok wydania: 2014


Z twórczością Joanny Opiat - Bojarskiej spotkałam się już jakiś czas temu, czytając "Gdzie jesteś, Leno?". Książka ta wyjątkowo trafiła w mój gust, dlatego w moje ręce trafiło kolejne dzieło autorki. I tym razem powieść mnie zadowoliła oraz spełniła moje oczekiwania na tyle mocno, iż z pewnością w przyszłości sięgnę to kolejny egzemplarz pani Joanny.

Anna Rogozińska, główna bohaterka powieści to młoda i wyjątkowo ambitna dziennikarka ogólnopolskiej stacji telewizyjnej. Pewnego dnia trafia ona na trop afery lekarskiej, w którą postanowiła się wgłębić. Rozwiązanie zagadki miałoby dać jej wielką sławę oraz karierę znanej dziennikarki. Bohaterka została wciągnięta w szaloną grę, gdzie będzie musiała zmierzyć się z trzema trupami (których na pierwszy rzut oka nic nie łączy), katastrofą kolejową oraz własną przeszłością.

Joanna Opiat - Bojarska wykreowała niesamowicie realną postać głównej bohaterki Anny Rogozińskiej, która wyraźnie gra swoją rolę na każdej karcie powieści. Zewnętrznie to silna kobieta, która boryka się z przeciwnościami losu, problemami zarówno pod kątem prywatnym i zawodowym, jednak w rzeczywistości to delikatna i krucha kobieta. Posiada ona nad wyraz troskliwych rodziców, którzy wręcz chorobliwie się o nią martwią. Co więcej - dziennikarka jak każda inna kobieta zmaga się z kłopotami sercowymi, szuka magicznych rozwiązań oraz tej jedynej miłości, która jest tuż obok. 

Intryga kryminalna bardzo mile mnie zaskoczyła. Autorka od samego początku powolutku podsuwa czytelnikowi nowe poszlaki, a następnie umiejętnie nimi żongluje. Łączy z pozoru niczym nie powiązane fakty i wydarzenia, starając się osiągnąć zamierzony cel. Dzięki temu z każdym kolejnym rozdziałem powieść nabiera kształtów. Na plus zasługuje korespondencja Anny z mordercą - "Bezdennym kapelusznikiem". 

"Gdzie jesteś Anno?" to moim zdaniem powieść obyczajowa, czy psychologiczna z elementami kryminalnymi. Nie znajdziecie tutaj krwawych opisów zbrodni, ale ciekawe studium człowieka. Z twórczości autorki cenię sobie wiele elementów, ale chciałabym tutaj wyróżnić umiejętność nawiązania relacji z czytelnikiem, wciągnięcie go w całą akcję, oraz prowadzenie z nim swojego rodzaju 'dialogu'. Bardzo ciekawy i wciągający egzemplarz.