16 sie 2017

"Zanim się pojawiłeś" - Jojo Moyes



Autor: Jojo Moyes
Tytuł: "Zanim się pojawiłeś"
Ilość stron: 384
Rok wydania: 2016


Jojo Moyes to niezwykle popularna i doceniana brytyjska autorka wielu bestsellerów. Od dłuższego czasu czytałam pozytywne wrażenia po przeczytaniu jej książek u wielu blogerów. Kusiły mocno, jednak nie przepadam za romansami, czy też takimi słodkimi opowiadaniami. Jednak całkiem niedawno siostra przyniosła mi "Zanim się pojawiłeś" i wręcz nakazała ją przeczytać. 

Młoda dziewczyna Lou Clark po stracie pracy znajduje zatrudnienie w domu Państwa Traynor. Jej zadaniem jest dotrzymywanie towarzystwa Willowi - młodemu mężczyźnie, który dwa lata temu został ofiarą wypadku samochodowego, w wyniku którego został osobą niepełnosprawną. Przed wypadkiem Will prowadził bardzo intensywne życie i wykorzystywał każdą jego minutę. Po wypadku został roślinką, skazaną całkowicie na opiekę innych osób. Wypadek na tyle zmienił jego życie, iż nie widzi on sensu dalszego egzystowania na ziemi. Czy Lou mu w tym pomoże? Jak rozwinie się ich znajomość?

"Zanim się pojawiłeś" to przepiękna powieść, która dostarczyła mi wiele emocji i wzruszeń. Lektura podejmuje trudne tematy, bliskie każdemu przeciętnemu człowiekowi, np. niepełnosprawność, ból i choroba, chłodne relacje rodzinne, utrata pracy czy poszukiwania sensu życia. Książka jest mocno rozbudowana, wiele spraw jest rozłożonych na części pierwsze, co w tym przypadku jest dużym walorem. Nie zdarzyło mi się utknąć w którymś momencie, albowiem akcja cały czas posuwa się do przodu. Bohaterów książki jest niewiele, co jest dla mnie ogromną zaletą, albowiem nie lubię kiedy w powieści występuje zbyt duże ich nagromadzenie.

Autorka dużo uwagi poświęca na ukazanie losu osoby niepełnosprawnej, walki o każdy dzień. Powieść pokazuje jak bardzo może zmienić się ofiara wypadku. Will z osoby pełnej życia i charyzmy zamienia się w człowieka, który myśli tylko o tym, jak odebrać sobie życie. Mężczyzna nie może decydować o własnym losie. Jest ograniczony bezwładnością, a to nie poszerza jego horyzontów jak robił to przed wypadkiem. Perspektywa spędzenia dalszego życia w domu niesamowicie go przeraża, co powoduje iż jest osobą nieszczęśliwą, zamkniętą w sobie i opryskliwą. 

"Zanim się pojawiłeś" to niezwykle piękna i wzruszająca lektura, poprawna do bólu. Nie czytałam innych książek Jojo Moyes i nie mam takiego zamiaru, dlatego nie jestem w stanie osądzić, jak wypada na tle pozostałych lektur tej autorki. Książka utwierdziła mnie ona w przekonaniu, iż wszelkie romanse nie są dla mnie. Jedna taka książka przeczytana w ciągu roku to dla mnie absolutne maximum. Miałam okazję zobaczyć ekranizację tej książki i po raz kolejny potwierdza się, iż powieść w wersji pisanej jest o niebo lepsza od tej na ekranie.

11 sie 2017

Recenzja filmu "Wybawienie" [2016]



"Wybawienie" to trzecia odsłona kryminalnej serii książek Jussi Adler-Olsen, po "Kobieta w klatce" i "Zabójcy bażantów". Dwie poprzednie zrobiły na mnie ogromne wrażenie, zresztą jak większość skandynawskich thrillerów. Dlatego też do kolejnego filmu z tej serii podeszłam z pewnością, iż przede mną kilkadziesiąt minut fantastycznego seansu filmowego.

"Wybawienie" ukazuje pracę funkcjonariuszy z departamentu Q, do których trafiają niewyjaśnione sprawy przestępcze sprzed wielu lat. Tym razem dotarła do nich butelka z tajemniczą wiadomością w środku, znaleziona na duńskiej plaży. Carl i Assad dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu odkryli, iż list został napisany przez dziecko za pomocą ludzkiej krwi co najmniej 8 lat temu. Po nitce do kłębka docierają oni na ślad grupy fanatyków religijnych z dziwnymi praktykami. Wśród nich znajduje się morderca, który wystawia na próbę wiarę rodziców. Komisarze zostają wciągnięci w śmiertelnie niebezpieczną grę z nieokiełznanym mordercą.

Początek filmu jak zwykle jest statecznym wprowadzeniem do sprawy. Otrzymujemy pakiet informacji potrzebnych to poznania głównych bohaterów i wątków śledztwa. Jako gratis widz dostaje przepiękne widoki skandynawskiej przyrody i słabo zaludnionych wiosek. Z każdą minutą w miarę dawkowania kolejnych wiadomości tempo wzrasta. Przyznam szczerze, iż byłam zaskoczona ilością ofiar śmiertelnych w tej części. Z dwóch poprzednich takie zjawisko nie występowało. Nie lubię, kiedy do morderczej gry włączane są dzieci, a tym bardziej jeżeli walka toczy się o ich zdrowie i życie. "Wybawienie" podchodzi do tego tematu stanowczo, jednak z bazą dużej ostrożności. 

Kolejna ekranizacja tej serii znowu mnie nie zawiodła. Przez cały film siedziałam jak na szpilkach, wraz z towarzyszącymi mi emocjami. Wraz z postępującym śledztwem napięcie rosło. Gra toczyła się nie tylko o życie dzieci, ale również jednego z komisarzy z departamentu Q. Aktorzy po raz kolejny nie zawiedli i dali z siebie wszystko! Uwielbiam taką sztukę i po jej zakończeniu czułam niedosyt  pomimo tego, iż film jest doskonale rozbudowany. Cóż mogę napisać więcej - czekam z niecierpliwością na kolejną część!

28 lip 2017

Anna Sakowicz - "Niedomówienia"




Autor: Anna Sakowicz
Tytuł: "Niedomówienia"
Ilość stron: 304
Rok wydania: 2016


Od czasu do czasu na blogach czytam opinie o książkach Anny Sakowicz. Jest to autorka, z której twórczością nie miałam się jeszcze okazji zapoznać. Jednak jej tempo pracy jakie ostatnio narzuciła skłoniło mnie do tego, aby w końcu poznać jej warsztat pisarski.

Na pierwszy ogień poszła znaleziona w bibliotece publikacja "Niedomówienia". Przedstawia ona historię czterdziestoletniej Janki, współwłaścicielkę drukarni, którą prowadzi wraz ze swoim przyjacielem. Jej "idolem" jest sam Gutenberg. Kobieta ta jest totalnie zakochana w swojej pracy. Oddaje się jej w zupełności, zapominając o pielęgnowaniu swojego życia prywatnego. Janka po dziś dzień nie ma chłopaka ani dzieci, nad czym najbardziej ubolewają jej rodzice, oczekując z niecierpliwością na wnuki. Jej ojciec i dziadek to drukarze, dlatego też swoją pasją zarazili Jankę, a ta się temu poddała. W międzyczasie kobieta pisze reportaż dla swojego dziadka. 

Współwłaścicielka drukarni ma taką tradycję, iż każdą wydrukowaną książkę w jej pracowni zanosi pod Gdański pomnik Gutenberga. Ku jej radości, za każdym razem lektura znika. Pewnego razu zauważyła tajemnicze zdjęcie. Za kilka dni sytuacja się powtórzyła dlatego też kobieta zrozumiała, że ktoś prowadzi z nią grę. Janka daje się wciągnąć w tę akcję, która niestety kończy się dla niej niezbyt dobrze. Kobieta traci kontakt z rzeczywistością, poprzez co jak domek z kart sypie się jej poukładane życie. Z zaciekawieniem wygłębiałam się w relację łączącą Jankę z Honoratą która pokazuje, iż przyjaźń pomiędzy kobietami może być bardzo silna, a wręcz nierozerwalna pomimo burz i przeciwności losu.

Wiecie zapewne, iż nie przepadam za powieściami obyczajowymi. Wyjątkowo dałam się skusić i nie żałuję. Książka zaintrygowała mnie już od pierwszej strony, ponieważ uczy, bawi, zmusza do refleksji oraz serwuje pełny pakiet emocji. Niebanalny pomysł na fabułę, dynamiczna akcja, intrygujący bohaterowie oraz wiele nagłych zwrotów akcji, które nie pozwalają się nudzić. Na wyróżnienie zasługuje również styl autorki - prosty i klarowny z domieszką czarnego humoru i ironii.

21 lip 2017

"Mów, słuchaj i zrozum. Zadbaj o poczucie własnej wartości swojego dziecka" - Petra Krantz Lindgren




Autor: Petra Krantz Lindgren
Tytuł: "Mów, słuchaj i zrozum. Zadbaj o poczucie własnej wartości swojego dziecka"
Ilość stron: 192
Data premiery: 05.07.2017r.



"Poczucie własnej wartości karmi się poprzez relacje z ludźmi, którzy najwięcej dla nas znaczą. Dziecko o dobrze rozwiniętym i zdrowym poczuciu własnej wartości żyje wśród ludzi, którzy interesują się jego myślami, uczuciami i potrzebami, szanując je, dostrzegając i słyszących je, doceniających i traktujących poważnie".

Petra Krantz Lindgren to szwedzka psycholog, której pasją jest prowadzenie kursów dla rodziców, w trakcie których pomaga im kreować prawidłowe sposoby na komunikację z dzieckiem. Autorka publikacji jest cenionym ekspertem, co przekłada się na częste publikacje w prasie oraz występy w programach telewizyjnych. Prowadzi również bloga dla rodziców. Do swoich sukcesów postanowiła dołożyć swoją autorską książkę, która w Polsce została wydana dzięki wydawnictwu Mamania.

Petra Krantz Lindgren w swojej pierwszej książce głęboko i wielowarstwowo rozważa komunikację pomiędzy rodzicem a dzieckiem. Na samym początku otrzymujemy informację o tym, czym jest poczucie własnej wartości i dlaczego jest ono takie ważne (nie tylko dla dorosłego, ale również dla dziecka). Psycholog wielokrotnie podkreśla, jak ważna jest równorzędność na linii rodzic - dziecko. Szwedzka ekspertka akcentuje codzienne spędzanie czasu (choćby kilka minut), aktywną rozmowę z dzieckiem, okazywanie żywego(!) zainteresowania, dzielenie radości i smutków oraz udzielanie wsparcia. Szwedzka ekspertka nie proponuje gotowych rozwiązań, jednakże wskazuje drogę jaką należy wybrać, aby rozwiązać konflikt/trudną sytuację. 

"Ciągle powtarzaną prawdą jest, że dzieci robią tak, jak robią dorośli. Dlatego ten, kto chce mieć dziecko wyrażające i proszące o szacunek dla własnych potrzeb, powinien starać się robić dokładnie tak samo."

Co ważne - w trakcie czytania książki nie otrzymujemy samych suchych faktów czy życiowych mądrości. Publikacja powstała na podstawie bogatego doświadczenia autorki, jakie zdobyła w trakcie rozmów z rodzicami. Bardzo często w swojej lekturze prezentuje różnorodne pytania rodziców, sytuacje konfliktowe oraz propozycje ich rozwiązań. Czytając książkę czułam się, jakbym była jednym z uczestników kursu. Petra Krantz Lindgren zachęca czytelnika do aktywnego czytania książki, tworzenia notatek, zapisywanie swoich rozwiązań oraz ich analizę. Autorka książki posługuje się bardzo lekkim i przyjemnym językiem, pomimo poruszania trudnych i skomplikowanych tematów.  Nie ukrywam, iż jest to książka, która znajdzie zaszczytne miejsce w mojej biblioteczce, gdzie przechowuję poradniki dla rodziców. Jestem przekonana, iż niejednokrotnie powrócę do tej lektury, bo to dla mnie prawdziwa kopalnia wiedzy. 

"Czy tego chcemy, czy nie, jesteśmy wzorem dla naszych dzieci. Pokazanie dzieciom, jakie są ważne i cenne, to ważny pokarm dla ich poczucia własne wartości. Ale równie ważne jest to, że samych siebie bierzemy na poważnie. Jeśli chce się mieć dziecko, które słucha swoich uczuć i ma odwagę je wyrazić, nie można jednocześnie ukrywać własnego smutku i złości. Jeśli chcemy mieć dziecko wychodzące naprzeciw swoim potrzebom i mówiące wprost, kiedy coś jest nie tak, nie można samemu chować się za rogiem i mamrotać z wściekłością o występkach sąsiadów, zamiast rozwiązać problem bezpośrednio z nimi. Dzieci robią to, co dorośli."

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Mamania.


17 lip 2017

Kamila Rowińska - "Kobieta niezależna"




Autor: Kamila Rowińska
Tytuł: "Kobieta niezależna"
Ilość stron: 288
Rok wydania: 2014


"Kobieta niezależna" to książka, która trafiła do mojej biblioteczki jako prezent urodzinowy. Sięgnęłam po nią dopiero teraz, ponieważ życie postawiło mnie przed rozwidleniem i kazało wybierać: kariera zawodowa czy rodzina. Gorąco liczyłam na to, iż znana postać Kamili Rowińskiej pomoże mi podjąć odpowiednią decyzję oraz doda napędu do dalszego działania. Czy tak się stało?

Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, iż lubię czytać poradniki o rozwoju osobistym. W związku z tym, iż miałam już styczność z tego typu literaturą oczekiwałam konkretnych elementów. Kamila Rowińska to przedsiębiorca, coach i autorka książek. W Polsce i Wielkiej Brytanii  prowadzi seminaria dla kobiet. Początki jej kariery zawodowej nie były usłane różami. Musiała włożyć wiele pracy i wysiłku, aby wystartować i rozkręcić się na rynku pracy. Pomimo wielu trudności poradziła sobie doskonale. Autorka opisuje swoje pierwsze doświadczenia zawodowe, chęć rozwoju oraz przedstawia koszty (czasowe i finansowe) poniosła w związku z jej rozwojem osobistym. Fajnie, że mogłam poznać tajniki jej życia zawodowego i i prywatnego, jednak nie przekonało mnie to i w żaden sposób nie przyczyniło się do mojego rozwoju.

"Asertywność to umiejętność proszenia i przyjmowania odmowy. To zdolność jasnego formowania swoich oczekiwań. Asertywność to odpowiedzialność za swoje uczucia, emocje i relacje. To pozwolenie sobie i innym ludziom żyć tak, jak tego pragną, jeśli tylko nie zagraża to bezpośrednio innym." 

Kamila Rowińska dużą część swojej publikacji poświęca na przekonanie młodych kobiet, aby po urlopie macierzyńskim nie zostawały w domu z dzieckiem, tylko wróciły do aktywności zawodowej. Dzięki takiemu posunięciu kobieta mogła być niezależna finansowo od swojego męża czy partnera. Dodatkowo w ten sposób rozwija swoje umiejętności oraz wzmacnia swoją pozycję na rynku pracy. Autorka przekonuje, iż dzieląc się domowymi obowiązkami z ojcem dziecka, można wygospodarować czas zarówno na pracę, zabawę z dzieckiem, posprzątanie domu oraz ugotowanie obiadu na kolejny dzień. "Kobieta niezależna" pokazuje czytelniczkom jak dbać o swój czas, co zrobić aby nie wpaść w pułapkę wirtualnej przestrzeni, a także przekonuje, iż warto zastanowić się kilka razy nad prawidłową lokalizacją swoich oszczędności. Bardzo cennym dodatkiem są ćwiczenia, jednak takowych jest w tej publikacji zdecydowanie za mało.

Dodatkowo w lekturze znajdziemy autentyczne historie kobiet przestawione w formie wywiadu, które łącząc życie zawodowe z rolą żony i matki osiągnęły ogromny sukces. Z przyjemnością czytałam perypetie życiowe tych Pań. Dają one nadzieję i wiarę w to, iż silna chęć rozwoju gwarantują powodzenie życiowe. Historie tych kobiet niewątpliwie są dla mnie inspiracją.

"Kobiety sukcesu traktują mężczyzn jak partnerów, a nie swoich przywódców! Daj sobie prawo myśleć samodzielnie i ufać z w swoją mądrość. Możesz być kobieca i mądra jednocześnie. Kobiecość i inteligencja na prawdę mogą iść ze sobą w parze."

"Kobieta niezależna" to książka dopracowana i warta uwagi, jednak wiązałam z nią większe nadzieje. Uważam, iż nie jest to absolutny hit, z którym koniecznie należy się zapoznać. Nie znalazłam tutaj nic odkrywczego, niektóre fragmenty wręcz irytowały!. Zabrakło mi ćwiczeń i indywidualnego podejścia do każdej czytelniczki. Miałam nadzieję, iż w trakcie czytania książki będę czuła się jak na szkoleniu lub sesji coachingowej, jednak tego nie otrzymałam. Chętnie podsunęłabym ją wielu kobietom, które pozostając w domu w dzieckiem stopniowo pozbywają się swoich umiejętności i wartości. Decyzję co do zapoznania się z lekturą pozostawiam Wam.

12 lip 2017

Guido van Genechten - "Mała biała rybka"



Autor: Guido van Genechten
Tytuł: "Mała biała rybka"
Ilość stron: 24
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Mamania



"Mała biała rybka" to propozycja książkowa dla najmłodszych czytelników. To małe zwierzątko zabiera dzieci w podwodny świat, wypełniony morskimi zwierzętami, kolorami, kontrastami oraz prostą historią, którą każdy maluszek powinien zrozumieć. W publikacji nie znajdziecie wiele tekstu, dzięki czemu maluszki nie znudzą się przy jej czytaniu. Książka jest o tyle ciekawa, iż wszystkie strony są czarne, a jedynie zwierzęta są wyróżnione innym kolorem.


Wydawać by się mogło, że publikacja adresowana jest dla dzieci do 2 roku życia. Jednak z uwagi na niesiony przekaz (nauka kolorów), poznawanie różnych zwierząt (krab, rozgwiazda, ośmiornica, ślimak, żółw, wieloryb) oraz miękkie (nie sztywne) strony uważam, iż jest to propozycja dla nieco starszych dzieci (2+)

Po rozpakowaniu przesyłki, mój synek od razu zabrał się za studiowanie nowej pozycji książkowej.  Z racji tego, iż należy on do grona najmłodszych czytelników musiałam uważać, aby każda strona pozostała w całości. Póki co lepiej sprawdzają się u nas sztywne, kartonowe strony. Z drugiej strony lektura została polubiona przez moje dziecko z uwagi na kontrastowość oraz fakt, iż główną bohaterką jest rybka :)

Ta prosta lektura ma w sobie głęboki przekaz, albowiem jest ona doskonałą bazą do stworzenia przez rodzica czy opiekuna historii o różnicach pomiędzy np. ludźmi czy zwierzętami. Czego jeszcze uczy niniejsza propozycja wydawnictwa Mamania? Z pewnością kolorów, zwierząt, tworzenia pytań i odpowiedzi.


Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Mamania.

4 lip 2017

"Świat maluszka" - seria edukacyjna dla najmłodszych. Bawi i uczy.


Seria: Świat Maluszka
Wydawnictwo: AVM Agnecja Wydawnicza
Rok wydania: 2016/2017 (zależy od egzemplarza)
Oprawa: kartonowa
Format: 10cm x 10cm

Będąc dzieckiem pamiętam doskonale, iż nie przemawiały do mnie książeczki w formie harmonijki. Dlaczego też kiedy moje dziecko otrzymało w prezencie taką książeczkę byłam do niej nastawiona dość sceptycznie. Po krótkim czasie okazało się, że książeczki z tej serii staną się ulubionymi mojego dziecka. Na chwilę obecną mamy w biblioteczce trzy części: "Pojazdy", "Na wsi" oraz "W domu".


Seria edukacyjna jest starannie wykonana - prosta forma z grubego kartonu. Obrazki są dedykowane dla maluszków ponieważ są proste, a kolory kontrastują ze sobą i przykuwają wzrok. Każdy obrazek jest podpisany - tak, aby nikt nie miał wątpliwości co przedstawia. W książeczce "Na wsi" zamiast nazewnictwa poszczególnych zwierząt mamy zaprezentowane wydawane przez nich odgłosy.    
                                                                       

Ilustracje niewątpliwie zachęcają do nazywania poszczególnych obiektów, a także do ich wyszukiwania na polecenie opiekuna. W naszym domu ta książeczka sprawdza się doskonale! Dzięki niewielkim rozmiarom publikacja bardzo często trafia do mojej torebki i jedzie z nami na spacer, plac zabaw, do lekarza czy na wycieczkę. Ostatnio książeczki były z nami nawet nad morzem! Serii tej szukajcie w kioskach lub w księgarniach internetowych.

12 cze 2017

Wyślij książeczki do biblioteczki


* Zalegają Ci na półkach niepotrzebne książki?
* Nie masz miejsca na nowe lektury?
* Chcesz wykonać dobry uczynek względem wybranej biblioteki?
* Lubisz robić niespodzianki?

Jeżeli odpowiedziałeś/-aś TAK choć na jedno pytanie, to ta akcja skierowana jest właśnie dla Ciebie!

Zapraszam Cię do wzięcia udziału w akcji "Wyślij książeczki do biblioteczki". Organizatorzy akcji proszą o wsparcie w pozyskaniu książek dla pięciu wybranych bibliotek: 

1. Biblioteka Samorządowego Zespołu Szkół w Pogorzeli
2. Biblioteka Zespołu Szkół im. św. Jadwigi Śląskiej we Wleniu
3. Gminna Biblioteka Publiczna w Kornowacu z/s w Kobyli
4. Biblioteka Miejskiego Zespołu Szkół nr 4 w Będzinie
5. Biblioteka SP nr 10 w Jastrzębiu Zdroju

Więcej informacji znajdziecie na TUTAJ.


7 cze 2017

Recenzja filmu "Mój piękny kraj" [2012]

 

Bałkany to region Europy, którym zaczęłam się interesować przed pierwszym wyjazdem do Chorwacji. W trakcie podróży na własne oczy miałam okazję oglądać ten przepiękny zakątek. Jest to terytorium, na którym krwawy konflikt toczył się całkiem niedawno. Wojna wyrządziła tam wiele strat - nie tylko w ludziach i ich sercach, ale również w postaci zniszczonych miast czy cennych zabytków. "Mój piękny kraj" opowiada smutną historię dwojga ludzi, których połączyła miłość w czasie wojny o Kosowo.

Akcja filmu rozgrywa się wiosną 1999r. w trakcie nalotów NATO na Serbię. Młoda Serbka prowadzi spokojne życie z dwoma synami. Jej mąż został zabity przez Albańczyków. Kobieta bardzo często odwiedza go na cmentarzu mając do niego żal, że w tak trudnych czasach zostawił ją samą z dziećmi. Pewnego dnia znajduje w swoim domu ciężko rannego Albańczyka. Oczywiście miała wątpliwości, czy przygarnąć mężczyznę pod swój dach, a tym samym narazić siebie i dzieci na niebezpieczeństwo. Jednak postanowiła się nim zaopiekować - zapewniła schronienie, opatrzyła ranę, oddała swoje łóżko oraz dostarczała jedzenie i napoje. Z czasem pomiędzy Serbką i Albańczykiem rodzi się prawdziwa miłość.

"Mój piękny kraj" to film, gdzie akcja toczy się wolno i swobodnie, jednak w tej prostocie i dostojności tkwi całe piękno. Przez cały seans rozkoszowałam się widokiem przepięknych bałkańskich wiosek oraz dziewiczej natury. Produkcja szczerze i bez kolorowania pokazuje biedę, zniszczone domy, podwórka i wioski, brak dostępu do środków komunikacji czy problemy z dostaniem pożądanego towaru. A to wszystko miało miejsce na przełomie XX i XXI wieku! Ważny aspekt poruszony w filmie to strach ludzi przed wojną, kolejnymi nalotami NATO, bombardowaniami. Życie w ciągłym strachu o życie swoje i rodziny niestety nie jest kolorowe. Realizacja pokazuje również ciemną stronę NATO, które podczas nalotów wykorzystywało zubożony uran, który mógł powodować chorobę promienną. 

Jeżeli podobają się Wam filmy wojenne, z domieszką przepięknych krajobrazów oraz nutką miłości to polecam gorąco "Mój piękny kraj". Szkoda, że film ten jest tak mało nagłośniony.

23 maj 2017

Nowości w biblioteczce Smyka #1


W biblioteczce mojego małego czytelnika na bieżąco przybywają nowe lektury, które bardzo cieszą synka. Pisałam Wam już kiedyś, że chciałabym zaszczepić w dziecku miłość do książek. Dlatego też staram się codziennie, co najmniej kilkanaście minut spędzić wspólnie czas z lekturami. Goście synka często przychodzą do niego w odwiedziny z książką - prezentem. Tak więc większość poniższych publikacji to dary od rodziny. Pozostałe wydania to egzemplarz recenzyjny od wydawnictwa, wygrana w konkursie oraz zakup własny.

8 maj 2017

W oczekiwaniu na premierę...

Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, iż nie podążam za nowościami i nie śledzę książkowych premier. Czasami jednak zdarzają się wyjątki. 24 maja będzie miała premiera kolejnej książki wyjątkowej autorki, która podobnie jak ja jest mamą, mieszka na Śląsku i przeżyła w tyle samo wiosen. Mowa tutaj o Magdalenie Majcher i jej najnowszej książce "Matka mojej córki". Odkąd przeczytałam z zapartym tchem "Stan nie!błogosławiony" wiedziałam, że na pewno przeczytam każdą kolejną powieść, napisaną przez Magdalenę Majcher. Radości dodaje fakt, iż pod koniec roku możemy spodziewać się jeszcze jednej premiery! :)


Fragment powieści:

"Ciało Niny zareagowało instynktownie. Hormony, moi drodzy, hormony. To właśnie one, a nie słynny instynkt macierzyński, sprawują kontrolę nad mózgiem świeżo upieczonej matki. Kobietę, która właśnie wydała na świat dziecko, nie interesuje absolutnie nic, poza owocem jej miłości czy też krótkiej chwili zapomnienia. Nina, mimo że jeszcze nieopierzona i niedoświadczona, nie była wyjątkiem. Przepadła. Zrozumiała, co miały na myśli redaktorki czytanych w tajemnicy przed Małgorzatą pism dla przyszłych i obecnych matek, pisząc, że po porodzie „obezwładni cię siła miłości, jaką poczujesz do tego maleńkiego człowieka”. W jednej krótkiej sekundzie cały wszechświat przestał się liczyć, a uwaga Niny skoncentrowała się na tym niewielkim stworzeniu, które właśnie wyszło z jej ciała. Cud, po prostu cud! (...)
– Ma pani córkę – stwierdziła położna beznamiętnym głosem, sprowadzając tym samym Ninę na ziemię. Dziewczyna z bólem uświadomiła sobie, że tak naprawdę to nie ona ma tę córkę.”

Już dziś możecie zamówić książkę w promocyjnej cenie TUTAJ.

Okładka oraz fragment powieści zaczerpnięte z strony na fb autorki.

4 maj 2017

Recenzja filmu "Po tysiąc razy dobranoc" [2013]

 

Produkcje skandynawskie przyzwyczaiły mnie już do tego, iż otrzymuje niewiele dialogów, ale w zamian maksymalnie dużo przekazu w zdjęciach i toczącej się akcji. Nie inaczej jest w filmie "Po tysiąc razy dobranoc" do którego stworzenia swoje pomysły i siły przekazały trzy kraje: Irlandia, Norwegia i Szwecja. Tym razem nie zaproponuję Wam thrillera tylko dramat, w którym można obserwować połączenie dwóch trudnych tematów: działania wojenne w kraju obarczonym konfliktem zbrojnym oraz walkę o rodzinę. 

Rebecca spełnia się w roli fotoreportera wojennego. Bardzo lubi swoją pracę i jest jej oddana na tyle mocno, iż często ryzykuje swoje życie na rzecz wykonania niepowtarzalnych zdjęć. Uwielbia przebywać w krajach naznaczonych konfliktem. Napięcie i adrenalina napędza ją do dalszych działań. Dlaczego wykonuje takie działania? Ponieważ wierzy, iż jej fotografie zobrazują ludziom na całym świecie tragiczne warunki życiowe oraz zaprezentują zbrodnie wojenne i ich katastrofalne skutki. Być może dzięki pokazaniu prawdy wojna zostanie zakończona. Pewnego dnia na własną prośbę znajduje się w samym centrum wybuchu bomby, gdzie ginie wiele niewinnych ludzi. Ona sama zaś doznaje uszczerbku na zdrowiu. Po powrocie do domu mąż Marcus prosi kobietę, aby dla dobra swoich dzieci i rodziny już więcej nie wyjeżdżała, ponieważ dzieci z jej powodu strasznie cierpią. Kobieta musi dokonać wybór: rodzina czy kariera zawodowa.

"Po tysiąc razy dobranoc" to film, gdzie emocje odbiorcy niejednokrotnie będą poddane próbie. Film wywarł na mnie tak mocne wrażenie, iż od początku do końca oglądałam go ze ściśniętym gardłem. Już na samym początku wiele wrażeń dostarczył mi obraz ubogiego kraju, gdzie prowadzone są działania wojenne, a gdzie giną niewinni ludzie. W tym wiele dzieci. Możemy oglądać kontrowersyjne rytuały dokonywane na zamachowcach - samobójcach czy warunki mieszkalne. Następnie niewiele mniejszych emocji dostarczył mi wątek walki głównej bohaterki o rodzinę. Kobieta została postawiona przed niesamowicie trudną decyzją. Musiała wybrać pomiędzy dobrem rodziny, a karierą zawodową która jest jej największą pasją. Rebecca staje się więźniem własnych myśli, dylematów, pytań i problemów. Produkcja filmowa pokazuje wewnętrzne rozdarcie kobiety, próbę usystematyzowania swoich myśli, chęć połączenia życia zawodowego i prywatnym.

Po raz pierwszy miałam okazję oglądać film z Juliette Binoche w roli głównej. Jej aktorstwo bardzo przypadło mi do gustu, ponieważ udało jej się pokazać Rebeccę jako kobietę mającą dwa oblicza. W pracy to kobieta twardo stąpająca po ziemi, ambitna i odważna, nie bojąca się żadnego ryzyka. Nie boi się wejść w centrum konfliktu, aby tylko zrobić cenne fotografie. W domu to żona i matka spokojna, cierpliwa i kochająca. Niestety jej częste nieobecności w domu sprawiają, iż jej rodzina nie darzy jej już miłością i szacunkiem jak dawniej. Następuje powolny rozpad emocjonalny - mąż przechodzi obok niej obojętnie, starsza córka natomiast nie chce się do niej przytulic. Co więcej - mówi swojej matce iż chciałaby aby umarła, ponieważ psychicznie nie może znieść już dłużej tej huśtawki emocjonalnej jaką zapewnia całej rodzinie wyjeżdżając do kraju wojennego.

Polecam gorąco "Po tysiąc razy dobranoc". To taka niepozorna produkcja filmowa, która okazuje się być prawdziwą bombą emocjonalną. Film jest przyjemny w odbiorze, zdjęcia genialne, a niektóre dialogi to prawdziwe perełki.

27 kwi 2017

Małgorzata Musiał - "Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny"



Autor: Małgorzata Musiał
Tytuł: "Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny"
Ilość stron: 204
Premiera: 06.04.2017r.


W obecnych czasach prowadzimy szybkie tempo życia: praca, obowiązki domowe, dodatkowe zajęcia, projekty oraz nowoczesne media. Często zapominamy, iż jesteśmy rodzicami. Na matce i ojcu spoczywa trud wychowania swojego potomstwa w bezpiecznym domu, gdzie prym wiedzie szacunek do drugiej osoby i dobre relacje. Czy znajdujemy odpowiednią ilość czasu na codzienną rozmowę, zbadanie emocji dziecka oraz próbę rozwiązania problemów i konfliktów?

Małgorzata Musiał to pedagog, mama trójki dzieci oraz autorka bloga DobraRelacja.pl. Każdego dnia wspiera rodziców na warsztatach oraz konsultacjach, w trakcie których pomaga im budować dobre relacje między sobą, dziećmi i ich bliskimi. Na bloga Małgorzaty Musiał trafiłam kilka miesięcy temu i pamiętam doskonale, iż przepadłam na kilka godzin czytając jej teksty. Dlatego też kiedy tylko dowiedziałam się o książce to wiedziałam, że na pewno muszę ją mieć. "Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny" powstała dzięki rodzicom z którymi autorka miała okazję pracować oraz trudowi wychowania własnych dzieci.

Niniejszy egzemplarz opisuje wiele trudnych sytuacji, które napotyka większość rodziców. Są to momenty niełatwe, zagmatwane, kłopotliwe i skomplikowane nie tylko dla rodziców, ale też dla dzieci. Maluchy zachowując się w niepożądany przez rodziców sposób nie zdają sobie sprawy z swojego postępowania, wykonanej czynności. Dlatego też Małgorzata Musiał wielokrotnie podkreśla, iż podstawą dobrej relacji jest spokój i opanowanie, a zarazem próba zrozumienia dziecka. Gwarantuje to odpowiednie relacje w rodzinie teraz i za kilkadziesiąt lat.

Szalenie podoba mi się fakt, iż autorka książki na każdą trudną sytuację znajduje proste wytłumaczenie i rozwiązanie, zarówno dla rodziców jak i dzieci. Dlatego już na samym początku książki została przedstawiona piramida, która jest tytułową skrzynką z narzędziami. Obejmuje ona pięć stopni: granice, emocje, współpraca, rozwiązywanie konfliktów oraz konsekwencje. Każdy rozdział szczegółowo opisuje wyżej wymienione narzędzia. W tym egzemplarzu znajdziecie konkretne argumenty które wyjaśniają, dlaczego kara jest zupełnie nieskutecznym narzędziem wychowawczym, natomiast powinniśmy często chwalić pociechy i je nagradzać. Gwarantuję iż po tej lekturze już nie przyjdzie Wam na myśl wykonanie niewinnego klapsa dziecku, a także zrozumiecie dlaczego nie powinno się wysyłać dziecka do pokoju w celu "wyciszenia się". Poradnik nie dostarczy Wam gotowych rozwiązań czy wzorów postępowania, a wskazówki, podpowiedzi i sugestie.

"Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny" to prawdziwa oaza spokoju i ukojenia dla strudzonego rodzica. Małgorzata Musiał zwraca się do czytelnika prostym i przekonywującym językiem. To książka wymagająca, do której trzeba podejść z sercem i umysłem otwartym na życiowe zmiany. Odpowiedzi na wiele pytań znajdą tutaj rodzice maluszków, przedszkolaków oraz dzieci w wieku szkolnym. Jeżeli liczycie na to, iż spędzicie z tym poradnikiem rozrywkowy wieczór to jesteście w błędzie. Dla mnie ta lektura to prawdziwa kopalnia wiedzy. Poradnik, który uskrzydla, dodaje wiary w siebie i napędza do pracy w najbliższymi. W takcie lektury zakreśliłam sobie wiele cennych fragmentów do których z pewnością niejednokrotnie wrócę.

"Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny" to pierwsza książka nowej serii wydawnictwa Mamania "Z bocianem". Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Mamania.

20 kwi 2017

Jorn Lier Horst - "Kluczowy świadek"




Autor: Jorn Lier Horst
Tytuł: "Kluczowy świadek"
Ilość stron: 348
Data premiery: 26.04.2017r.


"Kluczowy świadek" to debiutancka powieść mojego ulubionego norweskiego pisarza, która po raz pierwszy została wydana w 2004 roku. Zapoczątkowała ona kryminalną serię o Williamie Wistingu. Jeżeli obserwujecie ten cykl to doskonale wiecie, iż w Polsce zostały wydane już następujące tomy: "Gdy mrok zapada" - prequel, "Szumowiny" - tom 6, "Poza sezonem" - tom 7, "Psy gończe" - tom 8, "Jaskiniowiec" - tom 9, "Ślepy trop" - tom 10 oraz opisywany dzisiaj "Kluczowy świadek" - tom 1. Bardzo cieszy mnie fakt, iż wydawnictwo Smak Słowa w tym roku ma w planach wydać jeszcze 2 i 3 część. Czekamy z niecierpliwością!

Jorn Lier Horst w przedmowie informuje czytelnika, iż "Kluczowy świadek" to historia oparta na faktach. Impulsem do napisania tej powieści było zabójstwo starszego mężczyzny, do którego doszło w 1995 roku. Morderca do dnia dzisiejszego nie został odnaleziony. Autor dodaje również, iż powieść nie jest kopią realnej sprawy, a jedynie pozwolił sobie przejąć kilka detali.

W norweskim miasteczku Stavern, w jednym z domów jednorodzinnych zostaje odnalezione ciało starszego mężczyzny. Zwłoki były bez ubrania a już pierwsze oględziny wykazały, iż człowiek przed śmiercią był torturowany. Policja szybko upewnia się, iż był to właściciel domu - Preben Pramm. Wnętrze domu wyglądało tak, jakby ktoś bardzo żarliwie czegoś szukał. Było przeszukane dosłownie wszystko, łącznie z każdą najmniejszą skrytką. Widać wyraźnie, iż morderca (mordercy) czegoś szukali, ale czy udało im się znaleźć pożądany przedmiot? Sprawę prowadzi William Wisting, który stoi na czele Wydziału Śledczego w Larvik. 

Komisarz śledztwo rozpoczął od rozmów z sąsiadami. Dzięki temu udało mu się uzyskać wiele informacji dotyczących zamordowanego, które ukierunkowały jego działania w dalszym śledztwie. Okazało się, iż Praben Pramm to stary i samotny człowiek, którego największym hobby było fotografowanie ptaków oraz taniec. Nie miał żadnej rodziny, a jedynie paru znajomych. Pierwsze tropy prowadzą Williama do podejrzanie zachowującego się sąsiada, młodego człowieka opiekującego się pobliskim domem ciotki i wujka oraz pewnej kobiety, która przychodziła do starszego pana sprzątać dom. Wraz z postępem śledztwa wyłania się prawdziwy obraz zamordowanego oraz jego pragnienia i cele życiowe.

"Kluczowy świadek" pokazuje krótko życie prywatne komisarza, które mocno utyka. Aby prowadzić śledztwo, William rezygnuje z zaplanowanego urlopu. Do domu przychodzi się tylko wyspać na kilka godzin. Nie ma nawet czasu porozmawiać z żoną, spędzić z nią kilku chwil czy zrobić zakupy. Zdaje sobie sprawę z swojego zachowania, jednak decyduje się poświęcić dla śledztwa. Ma on nadzieję, iż ujęcie sprawcy będzie równoważne z upragnionym urlopem. Jorn Lier Horst w tym kryminale niejednokrotnie stawia czytelnikowi pytania dotyczące wartości życia zawodowego i prywatnego.

"Kluczowy świadek" to kolejny doskonały kryminał norweskiego pisarza. Każdą jego książkę czytam z zapartym tchem. Po raz kolejny się nie zawiodłam i otrzymałam niezbyt wartką akcję, ale doskonale wyważoną wraz z wzrastającym napięciem. Dodatkowo rewelacyjnie skonstruowana zagadkę kryminalną z nagłymi zwrotami akcji, starannie dobranymi bohaterami oraz surową, typowo skandynawską atmosferą śledztwa. Nie jest to kryminał, który dostarcza atrakcji czy wielkiego efektu "woow". Jest to starannie skonstruowana historia, której akcja jest dość spokojna, ale niezwykle dopracowana, zaskakująca i szczegółowa. Po raz kolejny na wyróżnienie zasługuje również kreacja głównego bohatera. Całość napisana jest prostym, niewymagającym językiem i w trakcie czytania ani razu nie poczułam się przytłoczona nadmiarem informacji, wydarzeń czy bohaterów.

Za egzemplarz dziękuję agencji Business & Culture.

18 kwi 2017

"(Nie)Grzeczni?" - Małgorzata Bajko, Monika Janiszewska



Autor: Małgorzata Bajko, Monika Janiszewska
Tytuł: (Nie)Grzeczni?
Ilość stron: 248
Rok wydania: 2016


Kiedy zostałam mamą, zaczęłam zwracać szczególną uwagę na słowa dorosłych kierowane do mojego dziecka. Kiedy synek nie skończył nawet pierwszego miesiąca, po raz pierwszy usłyszałam stwierdzenie: "ale on jest grzeczny". Pamiętam, że wtedy nie skomentowałam tej wypowiedzi, ale dała mi ona powód do zastanowienia się, jak można oceniać miesięczne dziecko w kategorii grzeczny/niegrzeczny"? Kolejne takie stwierdzenia już odpowiednio komentowałam i robię to po dziś dzień.

Małgorzata Bajko i Monika Janiszewska napisały książkę, w której postanowiły podzielić się swoją widzą i doświadczeniem zdobytym dzięki ich pociechom. Poradnik skierowany jest dla rodziców dzieci od narodzin do szóstego roku życia. Przedstawia on sytuacje życia codziennego na linii dziecko-dorosły, w których maluszki zachowują się w sposób niepożądany przez ich rodziców. Autorki opisują sytuacje, następnie przestawiają ją z punktu widzenia dziecka oraz rodzica (czy opiekuna). Na końcu każdej okoliczności możemy przeczytać komentarz psychologa - co zrobić w danej sytuacji, jak naprawić błędy komunikacji, nad czym należy popracować oraz jak następnym razem wybrnąć z kłopotliwej sytuacji.

Przestawione sytuacje są realne i takie... życiowe. Prawie o każdej słyszałam, wiele widziałam na własne oczy. Niejednokrotnie nie były to okoliczności sprzyjające rodzicom, jednak autorki w profesjonalny sposób podchodzą do każdego zachowania i rozkładają go na części pierwsze. Przede wszystkim Małgorzata Bajko, Monika Janiszewska podkreślają, iż tak małe dziecko znajduje się na etapie wielkich zmian jakie zachodzą w jego ciele i umyśle. Ogromna rewolucja w ciele małego człowieka potrzebuje wsparcia, zrozumienia, skupienia, dobrego słowa i spokojnego podejścia. Należy natomiast wyeliminować z zachowania rodziców kary, poniżenia, przemoc czy brak zrozumienia. Co ważne - poradnik niejednokrotnie podkreśla, iż błędy wychowawcze popełnione na maluszkach mają swoje odzwierciedlenie w dorosłym życiu.

"(Nie)Grzeczni" to szalenie ciekawa i bardzo cenna publikacja na rynku wydawniczym. Życzyłabym sobie, aby powstawało więcej takich książek, z których wiedzę można czerpać garściami. Czytelnik znajdzie w tej lekturze wiele porad rodzicielskich oraz cennych informacji od kobiet, które zawodowo zajmują się psychologią dziecięcą. Gołym okiem widać, iż autorki książki są biegłe w opisywanym temacie, a żadna sytuacja nie jest im obca. Z przyjemnością przeczytałam całą lekturę i chętnie będę do niej wracać w poszukiwaniu porady dotyczącej zachowania mojego dziecka. Ta książka to świetny pomysł na prezent dla rodziców. Ja mam w planach podarować tę książkę babciom mojego synka. Mam nadzieję, że ta pozycja książkowa otworzy im oczy na błędy komunikacji pomiędzy dzieckiem a dorosłym.

12 kwi 2017

Agnieszka Czochra - "Dwoje pod napięciem"



Autor: Agnieszka Czochra
Tytuł: "Dwoje pod napięciem"
Ilość stron: 110
Rok wydania: 2015


Książka zaintrygowała mnie w bibliotece ciekawą okładką na tyle mocno, iż postanowiłam się z nią zapoznać. Zaskoczeniem była dla mnie niewielka objętość - niewiele ponad sto stron przypominało mi szkolną nowelkę. Opis książki mówił o tym, iż akcja toczy się w górach - lubię takie klimaty, więc postanowiłam zaryzykować. 

Anna i Wojtek to główni bohaterowie tej książki. Ona - studentka ratownictwa medycznego. On - nauczyciel wychowania fizycznego, który chce zapomnieć o rozstaniu z narzeczoną. Spotykają się zimą w Szczyrku. Ich pierwsze spotkanie nie należało do udanych, ponieważ Anka wjechała na Wojtka w tracie jazdy na nartach i zamiast przyznać się do błędu, całą winę zwaliła na chłopaka. Ich drugie spotkanie było miało niewiele lepsze okoliczności - oboje zgubili się na szlaku w trakcie górskiej wędrówki. Zima w wyższych partiach gór bywa ciężka i zdradliwa, tak więc oboje aby przeżyć muszą połączyć siły, zakopać topór wojenny i w trudnej sytuacji się zjednoczyć. Czy bohaterom uda się zakończyć tą przygodę szczęśliwie?

Tak jak wyżej wspomniałam - książka jest bardzo mała objętościowo, dlatego też cudów nie dostaniemy. Bohaterowie są płytko przedstawieni, akcja jest dość nudna, powolna i bez wyrazu. Brakuje charakterystyki miejsca akcji czy opisów przyrody. Wątek zgubienia się w górach (szczególnie zimą) kojarzy mi się z dynamizmem i napięciem, ale tutaj tego nie dostałam. Ciekawy pomysł na fabułę, szkoda tylko że został on zaprzepaszczony.

Jedyne co mi się podobało to charakterystyka postaci oraz relacje pomiędzy Anną i Wojtkiem. Ona - impulsywna i roztrzepana. On - twardo stąpający po ziemi, opanowany i rozważny. Pomimo tego, iż tak na prawdę nie mają ze sobą nic wspólnego, to jednak połączyła ich miłość. Dokładnie taka jest okładka książki i tutaj stawiam zdecydowany plus.

"Dwoje pod napięciem" to nieobowiązkowa lektura do przeczytania. Jeżeli jednak macie ochotę na coś lekkiego i niezobowiązującego na jeden/dwa wieczory to polecam.

8 kwi 2017

Kapitan Nauka - Gra LOTTO Zwierzęta 2+




Kapitan Nauka to edukacyjna seria, która oferuje swoim odbiorcom książeczki, gry i zagadki mające na celu edukację milusińskich poprzez twórczą rozrywkę. Gra LOTTO Zwierzęta 2+ zgodnie z wytycznymi producenta przeznaczona jest dla dzieci powyżej drugiego roku życia. Jednak rzadko kiedy trzymam się takowych wytycznych i dzięki temu produkt trafił do nas, jak synek miał 13 miesięcy. Gra od początku cieszy się dużym zainteresowaniem mojego synka, ponieważ jej głównymi bohaterami są zwierzęta. Mija już drugi tydzień "testów", a popularność owej gry nie maleje. Wręcz przeciwnie - maluszek już zdaje sobie sprawę z tego, co za chwilę będziemy robić kiedy otwieram kartonowe opakowanie. Siada wtedy na swoim krzesełku i czeka, aż zacznę rozkładać żetony.


W pudełku znajdziemy 6 plansz i 36 żetonów. Dołączona jest również instrukcja na której są opisane cztery warianty gry. Wszystkie te elementy (oprócz instrukcji) wykonane są z grubej tektury i na pewno będą długo służyły. Zdecydowanie na plus jest kolorystyka i ilustracje - zwierzęta są kreatywnie i zabawnie przedstawione, dzięki czemu na twarzy maluszków możemy zobaczyć radosny uśmiech. Całość zapakowana jest w ładne kartonowe pudełko z grubym sznurkiem, który spełnia funkcję uchwytu. Dzięki temu  zawsze możemy zabrać produkt ze sobą. Produkt jest bardzo wytrzymały, ponieważ ostatnio zabrałam go na rodzinną imprezę, gdzie bawiło się nim sześć rozbrykanych maluszków i po zabawie gra pozostała w nienaruszonym stanie. Estetyczne opakowanie z ciekawą zawartością będzie świetnym pomysłem na prezent dla najmłodszych. 



Kapitan Nauka - Gra LOTTO Zwierzęta 2+ przeznaczona jest dla najmłodszych graczy, jednak dzięki wprowadzeniu do produktu wielu wariantów gry, bawić się razem z nią mogą również kilkulatki. Główną zasadą tej rozgrywki jest dopasowanie żetonów do odpowiedniego miejsca na konkretnej planszy. Tak jak pisałam wcześniej - gra ta ma cztery warianty, każdy o różnym stopniu trudności który można modyfikować odpowiednio do wieku czy umiejętności dzieci.


Zapytacie zapewne w jaki sposób wykorzystuję tę grę do zabawy z trzynastomiesięcznym dzieckiem? Przez pierwsze dni codziennie zapoznawaliśmy się z jednym zestawem (1 plansza + 6 żetonów). Uwierzcie mi, że dla takiego dziecka to nie był żaden problem zapamiętać 6 zwierząt w ciągu jednego dnia tym bardziej, iż większość z nich już znał. Kolejne dni polegały na powtórce zwierząt plus próba dopasowania zwierzątka do tego samego zwierzątka na planszy. Jestem zaskoczona, ale mój syn doskonale sobie radzi! 

4 kwi 2017

Seria książeczek dla dzieci "Klasyka wierszyka"


Dzisiaj chciałabym Wam pokazać serię książeczek dla najmłodszych czytelników - "Klasyka wierszyka". To przepiękne wydanie najpopularniejszych wierszy dla dzieci. Lektury mają twarde, kartonowe strony i zaokrąglone rogi, a kolorowe obrazki sprawiają, że maluszki mogą skupić na nich swój wzrok. Bajeczki te, są w chwili obecnej bardzo rozchwytywane przez moje dziecko, ponieważ występują tam bohaterowie, którzy bardzo go intrygują, np. kotek, kurka, ptaszki, miś, dziewczynka, chłopczyk, babcia itp. Co ważne - tekstu na każdej stronie jest niewiele i przeważnie zdążę przeczytać tekst, zanim dostanę sygnał od synka, że trzeba przenieść się na kolejną stronę. "Klasyka wierszyka" obecnie jest dostępna w wielu sklepach czy punktach z prasą. Mamy to szczęście, że babcia Smyka zdeklarowała się na bieżąco dostarczać nam niniejsze lektury. Całość będzie tworzyć przepiękną kolekcję w biblioteczce.

28 mar 2017

Magdalena Majcher - "Stan nie!błogosławiony"




Autor: Magdalena Majcher
Tytuł: "Stan nie!błogosławiony"
Ilość stron: 384
Rok wydania: 2017


"Stan nie!błogosławiony" miał swoją premierę na początku roku i już wtedy wiedziałam, że na pewno zapoznam się z tą historią. Nie będę ukrywać, iż uwiodła mnie okładka książki. Zdarza mi się wybierać lektury po okładce, jednak robię to bardzo sporadycznie i ostrożnie. Moją chęć przeczytania tej publikacji spotęgował fakt, iż jestem mamą roczniaka i całkiem niedawno przeżywałam ciążowe rozterki, podobnie jak główna bohaterka książki. Jednak czy autorce udało się stworzyć klimat, który każdy czytelnik może swobodnie chłonąć?

Główną bohaterką książki jest Pola - kobieta przed trzydziestką, szczęśliwa żona Jakuba. Na co dzień zajmuje się pisaniem tekstów na zlecenie oraz marzy o wydaniu własnej książki. Pewnego dnia dowiaduje się, że jest w nieplanowej ciąży. Początkowe obawy i niepewność zamieniają się w nieopisaną radość. Niestety szczęście młodych nie trwa długo, ponieważ w trakcie jednej z wizyt lekarskich Pola i Jakub dowiadują się, iż ich potomek może urodzić się z wadą genetyczną. Szybko muszą podjąć trudne i wiążące decyzje, pokonać multum rozterek i dylematów, a przede wszystkim posłuchać głosu własnego serca. Kobieta nie potrafi cieszyć się stanem błogosławionym w takim stopniu, jak każda przeciętna przyszła mama. Na szczęście ma obok siebie życzliwe osoby, które pomagają jej w tych trudnych chwilach.

Magdalena Majcher w swojej powieści porusza wiele trudnych i kontrowersyjnych tematów takich jak: aborcja, choroba nienarodzonego dziecka, choroba osoby bliskiej, utrata rodziców w dzieciństwie czy toksyczni rodzice. Wszystkie wątki są w książce bardzo pogłębione i rozłożone na części pierwsze. Podobało mi się podejście autorki do wymienionych spraw: spokojne i rzeczowe. Magdalena Majcher nie narzuca czytelnikowi swojego zdania, a przekazuje argumenty i przesłanki dlaczego ludzie podejmują takie, a nie inne decyzje. Żyjemy w wolnym kraju i nikt nie ma prawa nas zmusić do dokonania pożądanego wyboru.

Mocną stroną tej publikacji jest rzetelne pokazanie czytelnikowi przebiegu ciąży - od pierwszych objawów ciąży, pierwszej wizyty u ginekologa, poprzez rutynowe badania usg, rozterki przyszłej mamy, aż po sam poród. Doszłam do wniosku, iż taką historię mogła napisać tylko mama, która przeszła przez ten cały "proces". Autorka książki tak dokładnie opisywała wizyty u lekarzy oraz rozmowy z nimi, iż momentami czułam się jak osoba towarzysząca Poli w gabinecie! Lektura ta przeniosła mnie na chwilę do ciążowych wspomnień, które są dla mnie jednymi z najpiękniejszych! Nie ukrywam, iż niejednokrotnie płakałam z przejęcia i wzruszenia!

Ciekawym wątkiem tej powieści jest również ukazanie dwóch kontrastowych kobiet - matki Poli i babci Jakuba. Pomimo tego, iż Pola jest już przed trzydziestką, to jej rodzicielka nadal narzuca jej własne zdanie, stale krytykuje za jakąkolwiek podjętą decyzję, jednocześnie nie okazując wsparcia czy szacunku. Na szczęście bohaterka odnajduje wsparcie, pomoc, szacunek i zrozumienie w babci swojego męża, która jest dla niego jak matka. Ta starsza pani, w przeciwieństwie do matki Poli skradła moje serce swoim podejściem do życia, życzliwością i empatią.

Jestem zachwycona warsztatem pisarskim Magdaleny Majcher. Niejednokrotnie w trakcie czytania książki delektowałam się lekkością pióra, realnymi opisami sytuacji, kreatywnymi dialogami i stabilną akcją. Nie da się ukryć, iż publikacja jest bardzo dopracowana. Każde wydarzenie tej lektury jest przemyślane i celowo zastosowane. Wszystko łączy się w zgrabną całość. W tej publikacji nie znajdziecie wiele wątków pobocznych, jak również dużej ilości bohaterów - dla mnie to ogromny zaleta! Skupiam się na epizodach dotyczących głównej bohaterki, a nie ciotki/wujka/kuzynki/sąsiadki/znajomej itp. Z największą przyjemnością przeczytam kolejne książki Magdaleny Majcher.

Książkę przeczytałam w ramach akcji book tour.