niedziela, kwietnia 08, 2018

Małgorzata Rogala - "Dobra matka"

Małgorzata Rogala - "Dobra matka"
Małgorzata Rogala to autorka, której twórczość chciałam poznać już dawno. Z każdej strony kusiły mnie pozytywne opinie o jej książkach oraz fakt, iż podobno doskonale potrafi łączyć wątek kryminalny z obyczajowym. A to przecież moje ulubione zestawienie! W realizacji celu pomogła mi biblioteka, która pewnego dnia czekała na mnie z dwoma egzemplarzami tej pisarki - Dobra matka i Ważka.


Pewnego dnia zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety, matki kilkuletniej dziewczynki, która została zastrzelona. Niedługo potem w podobnych okolicznościach ginie kolejna mama. W toku postępowania okazuje się, iż obie kobiety łączyło wiele wspólnego, a przede wszystkim nałogowa publikacja zdjęć swoich córek w internecie. Śledztwo prowadzi duet policjantów - Agata Górska i Sławomir Tomczyk. Od samego początku sprawa jest trudna i złożona, jednak upór funkcjonariuszy sprawia, iż powoli posuwają się do przodu.

Zagadka kryminalna jest złożona i tak na prawdę doskonale skonstruowana. Policjanci prowadzący śledztwo muszą się solidnie napracować, aby doprowadzić sprawę do końca i znaleźć winnego. Od początku brakuje niepodważalnych poszlak, a podjęte tropy prowadzą w ślepy zaułek. Początkowo myślałam, iż autorka nie zaserwuje mi zbyt wiele emocji, jednak zakończenie książki totalnie mnie oczarowało pomysłowością i brakiem sztampowości. Postępowanie mordercy znajduje swoje usprawiedliwienie, które na prawdę do mnie przemówiło!

W obecnych czasach nikogo nie dziwi fakt posiadania konta na popularnych portalach społecznościowych. Można powiedzieć, że jest to norma. Dziwić może jednak dokumentowanie swojego życia minuta po minucie na takowej stronie, jednak kompletnie nie mogę pojąć powodów publikacji zdjęć swoich dzieci, skoro nie wyraziły na to zgody. Prywatność schodzi na najniższy poziom kosztem chęci pokazania swojego ego czy wywyższenia się. W przypadku publikacji zdjęć najmłodszych w grę wchodzi dodatkowo pedofilia. Na ten powszechny problem zwraca uwagę Małgorzata Rogala w niniejszej publikacji. Jestem przekonana, iż po tej lekturze niejedna osoba zastanowi się nad zamieszczeniem zdjęć/informacji w sieci.

Agata i Sławek to duet policjantów, których polubi każdy czytelnik. Pisarka w prosty, a zarazem wyjątkowy sposób stworzyła charakterystykę dwóch postaci, które niczym szczególnym się nie wyróżniają, a jednak razem tworzą zgrabną całość.  Mam nadzieję, że w kolejnych częściach autorka jeszcze mocniej ukształtuje Agatę i Sławka, a ich postacie będą miały wyraźniejszą charakterystykę.

Autorka ma niesamowity lekki i plastyczny styl, który przypadł mi do gustu. Wydawać by się mogło, iż kryminał to ciężka i trudna książka, jednak nie w tym przypadku. Małgorzata Rogala wciąga czytelnika w sprawę mocno go angażując oraz wplatając wiele intrygujących (i trudnych) wątków, które początkowo nie wnoszą nic do śledztwa, a ostatecznie tworząc zgrabną i logiczną całość.

Autor: Małgorzata Rogala
Tytuł: "Dobra matka"
Ilość stron: 2016
Rok wydania: 352

sobota, marca 31, 2018

Wielkanoc 2018

Wielkanoc 2018

Życzę Wam spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w gronie najbliższych. Oby pogoda pozwoliła na świąteczny spacer w akompaniamencie promieni słonecznych, a ciepło domowego ogniska na zatopienie się w lekturze.

Moje święta w tym roku będą spędzone w bardzo wąskim i intymnym gronie, albowiem razem z mężem i synkiem będziemy się cieszyć naszym nowym członkiem rodziny.


poniedziałek, marca 26, 2018

Zima na ulicy Czereśniowej

Zima na ulicy Czereśniowej

Książeczki obrazkowe są obecne w życiu mojego dziecka każdego dnia. Jest to na tyle uniwersalna lektura, iż zajmuje wiele czasu. Przeważnie takowe publikacje studiujemy razem - przynoszą najlepsze efekty. Jednak czasami mam potrzebę zorganizować synkowi jakieś zajęcie beze mnie. Wtedy również książeczki obrazkowe sprawdzają się znakomicie. Do tej pory prym wiosła u nas seria Opowiem Ci mamo ... wydawnictwa Nasza Księgarnia. Jednak wszystko się zmieniło, kiedy trafił do nas pierwszy egzemplarz serii ... na ulicy Czereśniowej.


"Zima na ulicy Czereśniowej" trafiła do naszego domu jako prezent świąteczny od cioci i wujka mojego małego czytelnika. Synek od samego początku wyrażał ogromne zainteresowanie tę lekturą. Mogę bez wyrzutów sumienia napisać, iż żadna z posiadanych książeczek obrazkowych nie zajęła mu tyle czasu jak wydanie. Na każdej stronie tak dużo się dzieje! Bohaterowie lektury zajęci się typowymi, codziennymi sprawami. Bez fantazji i zbędnego ubarwiania. Świat pokazany w tej książce jest naturalny i taki zwyczajny. Myślę, iż to właśnie te elementy zadecydowały o popularności niniejszej serii.


Książka została wydana z dbałością o najmniejszy szczegół. Uwagę przykuwa twarda, kartonowa okładka oraz sztywne i kolorowe strony. Co jest dużym plusem tej publikacji to dbałość o szczegóły. Tutaj każdy element jest przemyślany i dopracowany. Jestem pewna jednego - skompletujemy całą serię i gorąco wierzę w to, iż będzie ona sukcesywnie powiększana. Z pewnością posłuży ona nie tylko synkowi, ale również i jego rodzeństwu.





poniedziałek, marca 19, 2018

Adina Blady - Szwajger - "I więcej nic nie pamiętam"

Adina Blady - Szwajger - "I więcej nic nie pamiętam"

Lubię czytać książki o tematyce wojennej, aczkolwiek nie robię tego zbyt często. Na początku roku postanowiłam, iż poprawię się w tym zakresie i przeczytam co najmniej dwie lektury związane z konfliktem zbrojnym. Na pierwszy ogień wybrałam publikację mało znaną - I więcej nic nie pamiętam, która łączy w sobie wydarzenia wojenne z biografią pewnej lekarki - pediatry, która miała okazję nieść pomoc pokrzywdzonym w trakcie wojny.

Adina Blady - Szwajger w dni wybuchu II wojny światowej miała zaledwie 22 lata i była świeżo upieczoną żoną. Jej plany prywatne i zawodowe przekreślił konflikt zbrojny i musiała dostosować się do aktualnej sytuacji. Początkowo autorka książki uciekła z Warszawy do Lwowa, gdzie chciała ukończyć studia medyczne. Z czasem jednak zrozumiała, iż bardziej potrzebna jest w stolicy, gdzie czekało na nią całe rzesze pacjentów.

Jako lekarz pediatra swoje działania skierowała głównie w kierunku najmłodszych i to o ich chorobach, bólu i cierpieniu możemy przeczytać w tej publikacji. Adina Blady - Szwajger opowiada o dzieciach, które przeżyły piekło zmagając się z wieloma chorobami, które były przyczyną ich zgonu. Podejmowano próby ich leczenia w nieludzkich warunkach, bez dostępu do środków medycznych. Ostatecznie samotne przeważnie umierały. Autorka książki niejednokrotnie opisywała, iż chciała im ofiarować nie tylko leczenie, ale przede wszystkim wsparcie, pomoc i zwykłą życzliwość. Jednak te elementy nie przynosiły oczekiwanych rezultatów.

I więcej nic nie pamiętam nie jest literaturą, a szczerą relacją obrazującą nie tylko ludzki ból i cierpienie, ale również życie w getcie warszawskim i samej stolicy w trakcie II wojny światowej. Czytając ten reportaż odniosłam wrażenie autentyczności i szczerości. Autorka bez koloryzowania i fantazji przedstawiła fakty takie, jakie zostały w jej pamięci. I za to doceniam mocno tę książkę. Niewątpliwie publikacja skłania do refleksji, zachęca do tego, aby zatrzymać się za chwilę i pomyśleć nad tym, co jest dla nas najważniejsze.

Autor: Adina Blady - Szwajger
Tytuł: "I więcej nic nie pamiętam"
Ilość stron: 288
Rok wydania:  2010

wtorek, marca 06, 2018

Recenzja filmu "Stado" [2015]

Recenzja filmu "Stado" [2015]

Stali czytelnicy mojego bloga wiedzą, iż często oglądam filmy mało znane, bardzo często niedocenione w naszym kraju. Pewnego zimowego wieczoru szukałam filmu skandynawskiego (a jakby inaczej!) jednak dla odmiany nie thrillera, a coś z gatunku dramatu. Tym oto sposobem trafiłam na film Stado (2015), którego tematyka przypominała mi Polowanie (2012). Mam wrażenie, że wątek molestowania seksualnego jest w Skandynawii dość popularny i chętnie jest on wykorzystywany w produkcjach filmowych.


Stado opowiada historię nastolatki - Jennifer z małej szwedzkiej mieściny na północy kraju, gdzie wszyscy mieszkańcu dobrze się znają i szanują. Żyje ona jak każda inna dziewczyna, której do szczęście nic więcej nie brakuje. Pewnego dnia Jennifer oznajmia, iż została zgwałcona przez kolegę z klasy. Miała nadzieję otrzymać wsparcie psychiczne i pomoc, a jednak otrzymała coś zupełnie odmiennego. Życie bohaterki oraz jej rodziny legło w gruzach, kiedy nastolatce nikt nie uwierzył, a co więcej - została oskarżona o mówienie nieprawdy i obłudę. Cała lokalna społeczność odwróciła się od Jennifer i jej rodziny wyrządzając im krzywdę psychiczną oraz fizyczną. Jennifer z ofiary stała się winowajczynią całej sytuacji. Dziewczyna stara się jak najdłużej pozostać silną i twardą, jednak silne poparcie mieszkańców dla sprawcy gwałtu zniechęca ją do dalszej walki.

Twórcy niniejszego filmu starają się pokazać, jak silna może być społeczność małomiasteczkowa i ile zła potrafi wyrządzić. W małych skupiskach ludzi nie trudno o pomyłkę - każdy uwierzy w taką wiadomość, jaką popiera całe stado. Nikt nie chce odstawać, a każdy szuka poczucia przynależności, adoracji. Stąd też mieszkańcy tej szwedzkiej mieściny zamieniają się z okrutne hieny, nie zważając na cierpienie poszkodowanej i jej rodziny. Film do samego końca trzyma widza w niepewności, nie zdradzając zbyt szybko rozwiązania sprawy.  

Stado to film utrzymany w typowo skandynawskim klimacie. Z pewnością przypadnie do gustu wielbicielowi takiego kina, aczkolwiek na pewno znajdą się również jego przeciwnicy z uwagi na szablonowy przebieg filmu. Mnie osobiście bardzo usatysfakcjonował, znalazłam tutaj wszystko czego oczekuję od dobrej produkcji. Gorąco polecam!

Copyright © 2016 Okrety Myśli , Blogger