15 lis 2017

Agnieszka Olejnik - "Nieobecna"




Autor: Agnieszka Olejnik
Tytuł: "Nieobecna"
Ilość stron: 444
Rok wydania: 2016



"Nieobecna" to jedna z powieści Agnieszki Olejnik, którą wybrałam w celu poznania twórczości tej autorki. Od czasu do czasu miałam okazję czytać recenzje książek tej polskiej pisarki i za każdym razem wzbudzały one we mnie zaciekawienie. "Nieobecna" to powieść, która podejmuje trudny a zarazem ważny temat. Tylko czy wywarł on na mnie jakiekolwiek wrażenie?

Julia i Julita to siostry bliźniaczki, dorosłe kobiety. Zdarzają się między nimi drobne spięcia, ale generalnie to zgrane rodzeństwo, które wzajemnie może liczyć na swoją pomoc. Dzięki ogromnemu podobieństwu siostry prowadzą grę, która przychodzi im z niesamowita łatwością. Bez problemu zamieniają się ubraniami oraz zmieniają makijaż, aby przejąć tożsamość tej drugiej. Kobiety jednak reprezentują dwa systemy wartości, całkowicie odmienne. Julita to singielka, która poszukuje życiowej stabilizacji i ciepła ze strony partnera. Natomiast Julita jest kobietą nieszczęśliwą pomimo posiadania męża, syna oraz ogromnego domu z gosposią i ogrodnikiem. Bardzo często spotyka się z kochankami, aby zapomnieć o swoim nieudanym życiu. Pewnego dnia Julia wraz z kochankiem zostaje zamordowana w domu swojej siostry. Wszyscy myślą, że została zamordowana Julita. Ta zaś po ogromnym szoku postanawia wcielić się w rolę swojej siostry dla dobra małego Kacperka - jej siostrzeńca, a synka zamordowanej. Czy owa zamiana tożsamości ujrzy kiedyś światło dzienne i jakie będzie miała konsekwencje?

Pomysł na fabułę dotyczącą tematu zamiany tożsamości w 100% trafił w mój gust. Autorka szczegółowo wgłębiła się w uczucia i emocje siostry, która została w domu, kreując gęstą atmosferę strachu i bezradności. Agnieszka Olejnik udowodniła tym samym, iż z lekkością i łatwością potrafi żonglować uczuciami i dodatkowo je komplikować. Z przyjemnością razem z główną bohaterką przeżywałam rozterki, przerażenie i ból przez każdym kolejnym dniem, każdą osobą, przed nieznanym. Wraz z rozwojem wydarzeń giną kolejne osoby, aż w końcu Julia (ftu, Julita!) zaczyna obawiać się o własne życia. To skłania ją do prowadzenia własnego śledztwa, które odkrywa przed nią nieznane i przerażające fakty o swojej rodzinie i swoim życiu. Finał powieści jest zaskakujący. Spokojnie mogę napisać, iż spełnił moje oczekiwania bo był mocny, nieprzewidywalny i oryginalny.

Dodatkowo na wyróżnienie zasługuje intryga kryminalna nakreślona przez Agnieszkę Olejnik. "Nieobecna" pokazała, iż pisarka ma ogromne pokłady kreatywności, co wykorzystała tutaj na najwyższym poziomie. Jestem zaskoczona zdolnością podsuwania fałszywych poszlak, stopniowym usuwaniem niewygodnych świadków oraz zwodzeniem czytelnika w ślepy zaułek.

"Nieobecna" to wyjątkowa powieść obyczajowa z elementami thrillera psychologicznego. Nie będę ukrywać, iż już od pierwszej strony lektura mocno mnie zaintrygowała i wpadłam w wir zagmatwanej historii. Z każdą przeczytaną stroną, rozdziałem chciałam więcej i nie mogłam odłożyć książki na półkę. Efekt tego jest taki, iż publikacja która ma 450 stron została przeczytana przeze mnie w 2 dni, co przy małym dziecku domagającym się uwagi jest nie lada wyczynem! Spędziłam w tą publikacją miłe chwile, pomimo ciężkiej atmosfery i nastroju grozy. Wniosek jaki nasuwa mi się po lekturze: koniecznie muszę przeczytać kolejne książki Agnieszki Olejnik!

9 lis 2017

Paulina Świst - "Komisarz"



Autor: Paulina Świst
Tytuł: "Komisarz"
Ilość stron: 320
PREMIERA: 22.11.2017r.


Kiedy wczesną jesienią czytałam debiutancką książkę Pauliny Świst - "Prokurator" nie sądziłam, że kilka tygodni później będę miała okazję przedpremierowo zapoznać się z jej kontynuacją. Czekałam na tę publikację z dużym napięciem, ponieważ pierwsza część dostarczyła mi wiele wrażeń. Czy "Komisarz" zaskoczył mnie równie mocno jak "Prokurator"?

W debiutanckiej publikacji Pauliny Świst głównymi bohaterami byli Kinga i Łukasz, którzy w drugiej części zostali zepchnięci na drugi plan. Ich miejsce zajęła Zuzanna i Radosław, którzy godnie zajęli ich miejsce. Zuzanna Kadziewicz to kobieta która wiedzie lekkie życie, ponieważ jej ojciec jest znanym śląskim biznesmenem. To on zapewnił córce dostatek i powodzenie. Jej drogi krzyżują się z Radosławem Wyrwą - policjantem pracującym w Gliwickiej komendzie. Kilka sympatycznych gestów, miłe słówka i adoracja wystarczyły, aby Zuzanna pomyślała, że znalazła swój ideał mężczyzny. Szybko okazuje się, że ze strony Radosława to była wyrachowana i zaplanowana gra. W związku z planowaną przez policję poważną akcją przeciwko zorganizowanej grupie przestępczej, Wyrwa przez kilka dni musi zapewnić kobiecie ochronę.

"Komisarz" to fascynująca książka opowiadająca o zorganizowanej grupie przestępczej, zajmującej się handlem ludźmi. Autorka opisuje przestępczą rzeczywistość oraz powody dla których ludzie sięgają do nielegalnych interesów. Dzięki tej lekturze możemy z bliska przyjrzeć się jak wygląda akcja policji przeciwko gangsterom oraz w jaki sposób służby są do niej przygotowywane. Nie ukrywam, iż wątek kryminalno - sensacyjny wyjątkowo przypadł mi do gustu, ponieważ akcja jest żwawa, dzieje się na prawdę dużo, a całość uwieńczona jest dużą dawką brutalności.

"Komisarz" podobnie jak "Prokurator" swoją wartką akcją wciąga już od pierwszej strony na tyle mocno, że nie sposób odłożyć nieprzeczytanej lektury na dłuższy czas. Druga część zdecydowanie bardziej skupia się na wątku kryminalno - sensacyjnym, natomiast mniej tutaj seksu i romansu. I to właśnie te dwa elementy sprawiły, iż "Komisarz" bardziej wpisał się w moje gusta. Zuzanna i Radosław - głowni bohaterowie drugiej części fantastycznie spisali się swoich rolach. Ich kreacje są troszkę podobne do Kingi i Łukasza, natomiast historia pokazuje jak bardzo się od siebie różnią.

Po raz drugi zachwycałam się lekkością pióra autorki, zdolnością obserwacji oraz umiejętnością złożenia wszystkiego w całość i przelania na papier. Paulina Świst udowadnia, iż można stworzyć fascynujący kryminał podejmujący trudne i niewygodne tematy, z dawką humoru i rozrywki. Jestem pewna, iż "Komisarz" odniesie nie mniejszy sukces, aniżeli "Prokurator".

3 lis 2017

Alona Frankel - "Nocnik nad nocnikami. Dziewczynka."



Autor: Alona Frankel
Tytuł: "Nocnik nad nocnikami. Dziewczynka."
Ilość stron: 48
Rok wydania: 2009



Mój syn skończył już 20 miesięcy. Z tej okazji postanowiłam rozejrzeć się w miejscowej bibliotece za książeczkami dedykowanymi dla dzieci, poruszające temat pożegnania się z pampersem. Maleńkimi krokami przyzwyczajam synka do załatwiania swoich potrzeb na "kaczuszce" (tak nazywamy w naszym domy nocnik), a ta pozycja książkowa ma nam w tym pomóc. Niestety nie udało nam się znaleźć publikacji dedykowanej dla chłopców, ale to w niczym nie utrudnia nam sprawy.

Główną bohaterką tejże publikacji jest mała Basia, której mama postanowiła zapoznać ją z nowym sprzętem w ich domu - nocnikiem. Razem z małą bohaterką poznajemy części ciała, procesy fizjologiczne każdego człowieka, do czego służy nocnik i jak z niego korzystać, w jaki sposób można go używać oraz jakie są konsekwencje tego, iż nocniczek jest zapełniony. 

Książka napisana jest w bardzo sympatyczny i przystępny sposób. Nawet dla maluszka, który zaczyna swoją przygodę z nocnikiem. Historia głównej bohaterki zaprezentowana jest na kolorowych stronach, które angażują małego czytelnika do aktywnego słuchania i próby podjęcia rozmowy. Autorka w niezwykle subtelny i delikatny sposób opowiada o całym procesie. Nie zaciska, nie zmusza, a wręcz przeciwnie - zaznacza, iż mogą pojawić się "wpadki" czy niekontrolowane sytuacje.

"Nocnik nad nocnikami. Dziewczynka." jest z nami już 1.5 miesiąca. W tym czasie przejrzeliśmy go wiele razy, przeważnie wieczorem, bo wtedy też mogę poświęcić synkowi wystarczającą ilość wolnego czasu i uczymy się kontrolować jego potrzeby. Zapewne zapytacie czy publikacja ta uczyniła jakiś cud. W naszym przypadku nie, tylko trzeba przyznać, iż kwestii pożegnania z pampersem nie biorę jeszcze jako matka na poważnie. Ten proces traktujemy raczej jako zabawę oraz chęć z mojej strony aby synek poznał swoje ciało oraz procesy fizjologiczne w nim zachodzące. Uważam, iż wszystko przyjdzie z czasem, bez nacisków, jak dziecko będzie na to gotowe. Z pewnością doda mu to wiary w siebie i będzie dumny ze swojego sukcesu.

Cieszy niezmiernie fakt, iż nocnikowe sprawy nie są już tematem tabu i mówi się o nich otwarcie. Niewątpliwie odpieluchowanie potomka to test zarówno dla dziecka jak  i rodziców. Otwarte podejście do tego tematu sprawi, iż dziecku jest łatwiej i przyjemniej rozstać się z pampersem bez poczucia strachu, winy czy wstydu.





28 paź 2017

Recenzja filmu "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej" [2017]



W miniony weekend zdecydowałam się odpocząć od filmów kryminalnych i postawiłam na film biograficzny. Kiedy moja druga połówka usłyszała propozycję, była bardzo zniesmaczona. Małżonek twierdzi, iż biografie są nudne, jednak uparłam się na film - "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej". Jakie są jego/moje wrażenia z tej propozycji filmowej?

Michalina Wisłocka to nietuzinkowa postać żyjąca w latach 1921 - 2005. Jej życie było niezwykle trudne i skomplikowane, jednak silna potrzeba rewolucji w narodzie wyzwalała w niej niesamowite pokłady energii i zaangażowania do działania. Jako lekarz ginekolog pasjonowała się leczeniem niepłodności i antykoncepcją. Otwarcie rozmawiała o seksie z pacjentkami, one natomiast mocno się z tym kryły, wstydziły się i nie chciały wchodzić w szczegóły. Kobieta obserwując podejście społeczeństwa do seksualności i brak fachowej wiedzy w tym zakresie, postanowiła wydać swoją książkę, której efektem miała być rewolucja seksualna. Michalina Wisłocka stoczyła ogromny bój o to, aby lektura ujrzała światło dzienne. Było jej niezwykle trudno przebić się przez polityczny mur, który ciągle blokował wydanie tej literatury. Ostatecznie książka została wydana w 1976 roku.

Moim zdaniem "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej" to taka filmowa perełka 2017 roku w której każdy znajdzie coś dla siebie. Od samego początku zauroczyła mnie dynamiczna akcja, subtelnie nakręcone sceny oraz chwytający za serce podkład muzyczny. Jak się zapewne domyślacie - na ekranie nie brakuje nagich ciał, jednak takowe sceny pokazane są w delikatny i wysublimowany sposób. Nie sposób ominąć gry aktorskiej głównej bohaterki - Magdaleny Boczarskiej, która w pełni zaangażowała się w powierzoną jej rolę. Z przyjemnością oglądałam każdą scenę w której występowała, lekkość, wyczucie sytuacji oraz naturalność.

Sama postać Michaliny Wisłockiej wcześniej nie była mi obca. Znałam kilka faktów z jej życia, jak również  miałam okazję trzymać w ręce jej książkę. Jednakże dzięki tej produkcji filmowej poszerzyłam wiedzę o tej bohaterce i wyłuskałam kilka ważnych szczegółów. Co ważne - produkcja filmowa przedstawia zarówno pozytywne jak i negatywne aspekty życia tej postaci. Pokazuje również błędy i konsekwencje złych decyzji. Michalina Wisłocka była bardzo dynamiczną i charyzmatyczną kobietą, która w ciężkich czasach PRLu walczyła o to, aby podzielić się wiedzą i doświadczeniem z ludźmi. Ci zaś mieli porzucić zaściankowe stereotypy oraz ignorancję, a w zamian nagrodą miała być w pełni świadoma radość z seksu. Czy Pani Wisłocka osiągnęła zamierzony cel?

Wraz z mężem jesteśmy zachwyceni tym filmem, który w ciągu dwóch godzin dostarczył nam wiele emocji i rozrywki. Nie spodziewałam się tak dobrego kina i mocy wrażeń w trakcie jego oglądania. Dlatego z czystym sumieniem polecam na jesienny wieczór. Obowiązkowo z drugą połówką!