7 kwi 2015

Recenzja filmu "Jeziorak" (2014)


"Jeziorak" to produkcja, która na mojej liście filmów obowiązkowych do zobaczenia znajdowała się już kilka (a nawet kilkanaście) tygodni. Kusiły mnie dobre opinie widzów, mroczny klimat oraz ciekawa intryga. Filmy tworzone przez rodaków przyciągają mnie coraz bardziej, a ta opowieść mile mnie w tym utwierdziła. 

Michał Otłowski - producent "Jezioraka" przedstawia historię śledztwa w sprawie młodej dziewczyny, której zwłoki zostały znalezione w łódce, dryfującej po jeziorze. Sprawę ma rozwiązać podkomisarz Iza Dereń (Jowita Budnik). W tym samy czasie poszukiwani są dwaj policjanci, którzy zaginęli w trakcie służby i od kilku dni nie ma z nimi kontaktu. Z jednym z nich główna bohaterka była bliżej związana. Obie te sprawy z pozoru wydają się być od siebie niezależne, jednak z czasem zazębiają się tworząc bardzo ciekawą i złożoną intrygę kryminalną.

Wydarzenia umieszczone są w bardzo klimatycznym miejscu, gdzie króluje zimny i ponury krajobraz, a mgła miesza się z szarością, tworząc wyjątkowy klimat. Miejscowy posterunek policji przypomina lata '80 owiane tajemnicą, stare i opuszczone bunkry w lesie straszą swoim wyglądem i brakiem funkcjonalności. Z pewnością producent nie miał najmniejszych problemów aby odnaleźć takie miejsca na mapie Polski i wykorzystać do produkcji ich potencjał.

Intryga kryminalna jest na prawdę dobrze przemyślana. Początkowo widz zarzucony jest mnogością wątków i sporą ilością przewijających się osób. Nie ukrywam, iż musiałam to powoli przetrawić. Jednak z każdą minutą stopniowo zagadka zaczyna zazębiać się w całość. Teraźniejszość miesza się z przeszłością. Aby historia mogła zostać rozwiązana, główna bohaterka musiała swoją karierą zawodową połączyć z historią rodzinną. W jej przypadku z okrutną i bolesną prawdą. 

Potencjał tego filmu nie został jednak w 100% wykorzystany. Brakowało mi tutaj rozwinięcia niektórych tematów, bardziej ostrego podejścia do sprawy. Co więcej - predyspozycje głównych bohaterów nie zostały wykorzystane. Momentami zachowywali się oni jak w trakcie melodramatu, a nie prawdziwego kryminału. Zabrakło kilku ostrych słów, bardziej wartkiej akcji, czy nawet kilku przekleństw. 

Jeżeli lubujecie się w kryminałach czy thrillerach, a prowincjonalna Polska nie jest Wam obca, film szczerze polecam. Od samego początku producent narzuca szybkie tempo, które zostaje utrzymane do samego końca. Trzeba być cały czas na bieżąco tak aby żaden wątek ni umknął uwadze. Gdyby tak się jednak stało, na koniec może się pojawić się kłopot z pozbieraniem wszystkich wątków w jedną całość.

1 komentarz:

  1. Chętnie obejrzę z ciekawości, ale raczej w późniejszym terminie, ostatnio coś nie mam czasu na filmy :)

    OdpowiedzUsuń