6 kwi 2012

Kathy Reichs


Macie czasem tak, że widzicie na półkach w sklepie najnowszą książkę ulubionego autora, kusi was ją kupić, ale jednak cena trochę zniechęca? Bo ja tak często mam, ale w końcu kiedyś do biblioteki trafią ... może. Rok temu czy jakoś tak jak wyszła książka "206 kości" Kathy Reichs mimo iż mnie kusiło darowałam ją sobie, ale wyszukiwanie w bibliotece niestety nic nie dało ... teraz wyszła kolejna jej książka "Z krwi i kości" i dziś ją sobie zafundowałam, a poprzednią znalazłam na chomiku, tak więc : do dzieła i czytać, czytać! ;)
Bardzo lubię jej książki, dla mnie mają świetny klimat, nie dość, że pełno w nich zagadek, to nie są one od strony detektywa/policjanta, a ze strony upierdliwej, wtykającej wszędzie swój nos i bogatej w wiedzę pani antropolog. Mnie strasznie wciągnęły losy dr Brennan i książki o niej pochłaniam raz-dwa ;)
W swojej domowej kolekcji posiadam trzy jej książki: "Okruchy śmierci", "Diabelskie kości" i "Poniedziałkowa żałoba" ("Śmiertelne decyzje" były z kolekcji Karoliny, ja bym nie oddała :P).
A ktoś z was czytał jakąś jej książkę? Jaką? Jakie jest wasze zdanie o tej autorce? :)

Do tego bardzo wciągający jest serial kręcony na podstawie książek Kathy Reichs "Kości" emitowany na polsacie w niedziele o 22.00. Oczywiście wiele się różni, ale sposób przedstawienia dr Brennan po prostu mistrzostwo!

Paulina

5 komentarzy:

  1. Sama nie wiem. Okładki są zachęcające, przynajmniej dla mnie. Skoro polecasz to jeśli gdzieś utrafię pewnie przeczytam.
    Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro polecasz, to poszukam w bibliotece ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak wpadnie w moje ręce, to czemu by nie ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, nie nie nie. Mimo pozytywnej recenzji nie skuszę się.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też bardzo lubię tą autorkę, mam kilka tomów na własnej półce. Mimo, iż czasami denerwujące jest jej opisywanie każdej, drobnej czynności w stylu "zjadłam na śniadanie pół bułki, bo całej nie zmogłam", to zagadki, które tworzy, są niezwykle ciekawe.

    A co do kupowania, to "206 kości" kupiłam raza po premierze, z szałem w oczach, że zaraz będę czytać i... leży do dziś nietknięta. :) Ale przeczytam, kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń