7 lis 2012

Susanne Batzdorff - "Ciocia Edyta"


Tytuł: "Ciocia Edyta"
Autor
: Susanne Batzdorff
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Rok wydania:
2011 
Liczba stron: 328
Ocena:
5/6



O Edycie Stein dowiedziałam się pierwszy raz na lekcji religii w Gimnazjum. Ciekawe informacje o tej postaci przekazała mi wtedy siostra zakonna, którą do dnia dzisiejszego bardzo mile wspominam. Pamiętam, że już wtedy osoba Edyty Stein bardzo mnie zaciekawiła, dlatego bez wahania sięgnęłam po książkę opisująca życie tej świętej.

Książka została napisana przez Susanne Batzdorff - siostrzenicę świętej, w związku z czym nie jest to typowa bibliografia. Życie Edyty Stein przypadło na niełatwe czasy - wojny, prześladowania, zmiany granic oraz ciągłe zamieszki i niepokoje. Do tego dochodził jeszcze rosnący antysemityzm. Edyta urodziła się we Wrocławiu jako najmłodsze dziecko w wielodzietnej, żydowskiej rodzinie. Od samego początku była dzieckiem niesamowicie energicznym, ambitnym i życzliwym. Pomimo trudnego dzieciństwa zdecydowała się studiować - germanistykę, historię oraz psychologię dzięki czemu doszła do tego, iż obroniła pracę doktorską. 

"Mogą zabrać Ci pieniądze i dobytek, ale tego co masz w głowie nikt nie może Ci zabrać". 

Już w trakcie studiów Edyta coraz częściej zaczęła się głęboko zastanawiać nad swoją wiarą. Po pierwszej wojnie światowej przyjęła ona chrzest w katolickim kościele, przyjmując imię Teresa. Kilka lat potem wyjechała do Kolonii i wstąpiła do zakonu Karmelitek.

"Miejsce kobiety jest wszędzie tam, gdzie ona tego chce lub potrzebuje".

W trakcie II wojny światowej Edyta została aresztowana razem z kilkoma innymi katolikami żydowskiego pochodzenia. Razem z tymi osobami trafiła do obozu Auschwitz Birkenau w Oświęcimiu i tam prawdopodobnie została zagazowana. w 1987 roku Edyta Stein została błogosławioną, kilka lat potem świętą. Została wyniesiona na ołtarze przez papieża Jana Pawła II. W 1999 roku została ona ogłoszona patronką Europy.

Książka "Ciocia Edyta" ukazuje bohaterką jako chrześcijankę, filozofkę oraz naukowca, któremu przyszło żyć w tak ciężkich czasach. Jest to fascynująca opowieść nie tylko o postaci samej świętej, ale również o tym, jak żyło się na przełomie XIX/XX oraz na początku XX wieku. Możemy poznać całą rodzinę świętej, w jaki sposób kiedyś dzieci spędzały czas wolny, jak kobiety walczyły o swoje prawa i przywiej oraz po prostu jak się żyło. Matka Edyty bardzo szybko została wdową, dzięki czemu musiała sama dbać o całą rodzinę, jak również i przejąć pracę zawodową męża - tartak. Nie łatwo było wtedy studiować i zdobywać wiedzę, jednak bohaterce się udało. Dzięki lekturze możemy też poznać wiele ciekawych miejsc, min. Wrocław oraz Lubliniec (woj. śląskie). Dzięki tej książce możemy poznać Edytę Stein jako miłą, ambitną, wrażliwą oraz dążącą do zamierzonych celów kobietę, katoliczkę z żydowskimi korzeniami. Rodzina wspomina kobietę bardzo dobrze, ogromnie ciesząc się z tego, iż jej trud oraz ciężka praca zostały dostrzeżone przez kościół.

"Dla nas ciocia Edyta była i pozostanie ukochanym członkiem naszej rodziny, której ciepłe, ludzkie cechy pozostaną trwałym dziedzictwem, niezależnym od tego co może się zdarzyć z jej publicznym wizerunkiem czy z jej osobą w kościele."

Książka jest ciekawa i dobrze skonstruowana - dzięki podziałowi na kilkanaście rozdziałów życie Edyty Stein przedstawione jest przejrzyście oraz czytelnie. Miałam obawy co do samej treści - iż książka mnie zanudzi i nie dowiem się niczego sensownego. Bardzo się myliłam - książka jest szalenie ciekawa i pochłonęłam ją w parę godzin. Końcówka książki troszeczkę mnie nudziła w momencie opisu całego procesu beatyfikacyjnego, jednakże nie przyćmiło to całości książki. Polecam !

3 komentarze:

  1. Nigdy wcześniej nie słyszałam o Edycie Stein, ale skoro twierdzisz, że warto poznać tę postać, to ja będę o niej pamiętać czytając powyższą książkę w wolnej chwili.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie. O Edycie Stein słyszałam, ale z pewnością dodatkowa wiedza mi nie zaszkodzi:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Chociażby ze względu na moją ciocię Edytę bym sięgnęła, a jak jeszcze tak dobrze oceniacie :D

    OdpowiedzUsuń