12 mar 2013

"Apetyt na Italię" - Matthew Fort


Redaktor:  Matthew Fort  
Tytuł: "Apetyt na Italię"  
Wydawnictwo: Pascal  
Rok wydania: 2012  
Liczba stron: 335  
Ocena: 4/6



Wydana pół roku temu książka p. Matthew Fort spotkała się z dobrymi recenzjami na blogach kulinarnych, gdzie została doceniona i chwalona zapewne pod kątem kulinarnym. Kiedy książka trafiła w moje ręce, myślałam że mam przed sobą fascynującą przygodę po Włoszech. Niestety troszeczkę się rozczarowałam. 

Mattehew Fort, brytyjski pisarz i krytyk kulinarny, w poszukiwaniu włoskiego jedzenia wsiada na Vespę i przemierza Italią z południa na północ, z Kalabrii aż do Turynu. Autor od dziecka jest zakochany w tym pięknym kraju, dlatego też jako dorosły mężczyzna postanowił zrealizować swoje dziecięce marzenia i poznać Włochy. Już na samym początku dostajemy mapę Włoch, z zaznaczoną trasą jaką będziemy podróżować. Niewątpliwie jest to duży plus, albowiem w każdym momencie można zerknąć ma mapkę i zobaczyć w którym miejscu się znajdujemy, co jest już za nami a co jeszcze przed nami. Powolutku poznajemy kolejne regiony, zakamarki Włoch oraz ich smaki i zapachy. Autor był na tyle ciekawy, iż opisywał te miejsca których nigdy nie zobaczymy w telewizji czy nie przeczytamy o nich w gazecie. Wchodził on do malutkich rodzinnych gospodarstw i tam smakował włoskich specjałów, rozkoszując się nimi. Książka pozwala przenieść się do Italii i poczuć smak lata, wolności i rozkoszy. Dzięki książce poznajemy nie tylko smak tego kraju, ale również możemy poznać większe miasta jak Neapol czy Turyn. Podobało mi się również to, iż autor bez zażenowania porównuje kuchnię włoską z angielską. Niejednokrotnie spotykamy się również z porównaniem Anglika i Włocha, nie boi się przełamać stereotypów.

Autor serwuje nam tajniki kuchni włoskiej oraz wiele ciekawostek, nieznanych przez przeciętnego człowieka czy nawet kucharza. Dowiadujemy się wiele ciekawych informacji o oliwie z oliwek czy o makaronie z pewnością przydatnych w niejednej kuchni polskiej. Kuchnia włoska to przede wszystkim bazylia, czosnek, parmezan i oczywiście oliwa z oliwek, którą włoski używają do każdego dania. No i bardzo ważny element książki - po każdym rozdziale (regionie Włoch) prezentowane są przepisy na najważniejsze potrawy, specjały danego zakamarka Włoch. Z pewnością już niedługo któryś z przepisów zostanie przeze mnie przyrządzany i podany w mojej kuchni. Znajdziecie tutaj przepis na min. risotto z dynią, cappellacci z nadzieniem z dyni w sosie wieprzowym, sos z bakłażanów i słodkiej papryki, pieczony królik, chleb farro i wiele wiele innych.

Okładka książki jest niewątpliwym atutem książki i z pewnością przyciągnęła nie jednego czytelnika. Jest ona bardzo ładnie i estetycznie wydana, jedynym minusem są literówki i zagubione ogonki w ą i ę. Książkę czyta się bardzo lekko i przyjemnie.

Książka miałaby dużo wyższą ocenę, gdyby nie fakt, iż autora moim zdaniem za mocno skupił się na kulinarnym aspekcie książki. Za dużo tutaj przepisów, rozwodzenia się nad kolejnymi składnikami. Od tej pozycji oczekiwałam, iż poświeci ona więcej uwagi na opis Italii, ich regionów, najciekawszych miejsc czy najważniejszych miast. Jednakże nigdy nie można mieć wszystkiego.

3 komentarze:

  1. Miałam na nią ochotę, gdy tylko ją zobaczyłam. Jestem łakomczuchem, więc kulinarne wariacje chyba by mi się spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już sama okładka wprowadza w ten klimatyczny nastrój ;)

    OdpowiedzUsuń