9 lut 2015

Justyna Polańska - "Pod niemieckimi łóżkami"


Autor: Justyna Polańska
Tytuł: "Pod niemieckimi łóżkami"
Ilość stron: 208
Rok wydania: 2012


Justyna Polańska to pseudonim Polki sprzątającej w niemieckich domach. W trakcie swojej pracy spotkała się z wieloma szokującymi, ale również i zabawnymi sytuacjami. Postanowiła podzielić się nimi na kartach swojej książki. Dodatkowo autorka przedstawia pikantne szczegóły dotyczące pracy sprzątaczki, które nie jednego odbiorcę mogą wprowadzić w totalne osłupienie.

Na początku autorka w swojej powieści opowiada o przyczynach jej wyjazdu z Polski do Niemiec. Jako jedna z wielu młodych ludzi, uciekła na zachód poszukać lepiej płatnej pracy. Została pomocą domową w niemieckich domach, gdzie prała, prasowała, odkurzała, myła. Justyna Polańska opowiada o prostackich zaczepkach, seksualnych propozycjach mężczyzn (również żonatych!), poniżaniu, testach na lojalność czy proszeniu się o wynagrodzenie. Nie oszczędza na krytyce swoich pracodawców, na których nie pozostawia suchej nitki. Co więcej - autorka bez ogródek przedstawia co znajduje pod łóżkami Niemców, min. resztki jedzenia, kurz, zużyte tampony czy nieżyjące zwierzęta (!). 

"Nie uwierzycie jednak, jak często towarzyszą mi takie pojęcia jak: "polska świnia", "polski bicz", "wschodnia zaraza", "dziwka ze wschodu" i "wódkożłopka". Ksenofobię można poczuć tylko, będąc obcokrajowcem, a ona - to prawie oczywiste - jest tu obecna".

Autorka posługuje się bardzo prostym i nieskomplikowanym językiem, nadrabiając to szczerymi i bezpośrednimi relacjami. Ironia i kontrowersja w tej publikacji ma się bardzo dobrze, co zachęca czytelnika do dalszej lektury. Powieść przede wszystkim ma szokować i obalić wiele mitów dot. Niemców. Autorka wyciąga wszystkie brudy, pokazując co kryją ludzie pod maską swojej perfekcyjności. Bonusem w książce są porady, jak w dobry i ekonomiczny sposób wprowadzić porządek w swoim domu. Proste sposoby, ale jakże skuteczne.

Pomysł na książkę jest jak najbardziej ciekawy, ale nie wykorzystany w pełni. Po lekturze czuję niedosyt, albowiem powieść mogła zostać o wiele bardziej rozbudowana. Nie jest to pozycja książkowa wysokich lotów, jednak na jeden zimowy wieczór może się sprawdzić.

6 komentarzy:

  1. Cóż, ja nie sięgam, dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam jakis czas temu i raczej do nie wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W zupełności zgadzam się z Twoją opinią - spodziewałam się naprawdę niezwykle intrygującej i kontrowersyjnej lektury, a zawiodłam się niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś spotkałam tę pozycję w księgarni, ale jakoś się nie skusiłam. Może to dobrze...;)

    OdpowiedzUsuń
  5. I już sama nie wiem czy warto czy nie warto ją przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jest to pozycja po którą miałabym jakaś specjalną chęć sięgnąć, chyba, że naprawdę nie miałabym akurat nic ciekawszego do czytania :)

    OdpowiedzUsuń