19 sie 2015

Agnieszka Lingas - Łoniewska - "Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia" tom II + bonus


Autor: Agnieszka Lingas - Łoniewska
Tytuł: "Szukaj mnie wśród lawendy. Zofia" tom II
Ilość stron: 223
Rok wydania: 2015


Parę lat temu miałam okazję zapoznać się z twórczością Agnieszki Lingas - Łoniewskiej. Spotkanie to wspominam bardzo pozytywnie. W tym roku na mojej liście książek obowiązkowych do przeczytania znalazła się jakakolwiek powieść tej autorki. Odkąd została wydana seria "Szukaj mnie wśród lawendy" wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Dlaczego? Ponieważ ubiegłoroczne wakacje spędziłam w Chorwacji na Hvar, która nosi zaszczytne miano wysyp lawendy bądź wyspy słońca i od tej pory jestem zakochana w lawendzie. Jej zapach, który unosił się po całej wyspie, bez problemu mogę sobie przypomnieć w dowolnej chwili :) 

Dzisiaj będzie o tomie II, bo z takim udało mi się zapoznać. Trzy siostry - Zofia, Zuzanna oraz Gabriela to kobiety, które łączy niesamowita więź. Każda z nich ma swojego stałego partnera, dzieci i ustabilizowane życie. W tej powieści skupiamy się w dużej mierze na życiu Zofii - szczęśliwej żonie swojego męża, matki dwójki dzieciaków. Jej spokojne i ustabilizowane życie przerywa jak grom z jasnego nieba młodzieńcza miłość. Maks Krall naciska na spotkania, zaprasza ją do swojego domu we Frankfurcie i ciągle mówi o tajemnicy z przeszłości, którą koniecznie musi wyznać Zosi. Jak się okazuje wstrząsająca tajemnica ma również związek z jej mężem, Adamem. Panowie przez 16 lat ukrywali przed kobietą ważne fakty, które sprawiły, że życie Zosi posypało się jak domek z kart. Zakończenie powieści zaskoczyło mnie. Było ono jednak bardzo realne i wiarygodne, albowiem bałam się, że autorce mogą ponieść fantazje.

Lektura porusza temat przeszłości człowieka, poważnych tajemnic skrywanych przez wiele lat przez najbliższe osoby. Historia jest wstrząsająca, wyposażona w wiele wątków, gdzie kilka osób odegrało jakąś rolę, miało w tym biznes. Każdy myślał o tym, aby nie skrzywdzić Zofii, jednak prawda poznana po latach okrutnie zabolała.  Drugi wątek, który szalenie mi się spodobał to ukazanie bliskości i silnej więzi pomiędzy siostrami oraz delikatne i ciepłe dialogi pomiędzy Zofią, Zuzanną oraz Gabrielą. Autorka w niesamowicie lekki i przystępny sposób operuje emocjami i uczuciami sióstr, umiejętnie wciągając czytelnika w tą błogą atmosferę.

Styl pisania autorki uważam za duży plus. Język jakiego używa jest prosty, a nawet mogłabym napisać że delikatny. Dostępny dla każdego przeciętnego czytelnika. Bardzo fajnie czytało mi się tę powieść, kartki właściwie same się przewracały.

Minusem tej książki jest objętość. Z każdą kolejną stroną żałowałam, że lektura się kończy. Uważam, iż autorka mogłaby wiele wątków i dialogów rozbudować, a książka byłaby jeszcze lepsza. Czułam niedosyt po jej przeczytaniu. Nastawiałam się na to, iż wątek z Frankfurtem będzie bardziej rozbudowany, nie wspominając już o wątku chorwackim i tytułowej lawendzie. Ubolewam strasznie nad tym, iż w powieści było tak mało tej rośliny, chorwackich akcentów, chorwackich promieni słonecznych, na co tak bardzo liczyłam. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że w tomie I bądź III znajdę to, czego tak bardzo pragnę :)

Na koniec wstawiam Wam tutaj zdjęcie przepięknego cytatu z niniejszej książki, a także moje dwa zdjęcia z słonecznej wyspy Hvar.

1 komentarz:

  1. Nie czytałam jeszcze pierwszego tomu, więc wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń