3 sty 2017

Jorn Lier Horst - "Gry mrok zapada"





Autor: Jorn Lier Horst
Tytuł: "Gry mrok zapada"
Ilość stron: 200
Data premiery: 07.12.2016r.


Za oknem pada śnieg, dzięki czemu zrobiło się przyjemnie biało. Drzewa i krzywy uginają się pod ciężarem śniegu. Temperatura oscyluje pomiędzy plusem i minusem. W tak przyjemnej atmosferze miałam okazję zapoznać się z ostatnio wydaną w Polsce powieścią Jorn Lier Horsta - "Gdy mrok zapada". W tej lekturze ponownie spotykałam się z moim ulubionym policjantem norweskiej policji - Williamem Wistingiem, który jest dopiero na początku swojej kariery zawodowej. W każdej poprzedniej książce tego autora William był już doświadczonym funkcjonariuszem policji, a tutaj taka przyjemna retrospekcja do czasów jego młodości.

Główny bohater to początkujący policjant, zaczynający swoją przygodę w tej branży. Jest młodą i ambitna osobą, której zależy na dalszym rozwoju zawodowym i wspinaniu się po kolejnych szczeblach kariery. Początkujący pracownicy często mają pod górkę, bowiem dostają mało ambitne zadania, albo papierologię do wypełniania. Tak też było w przypadku Williama - jego rola polegała na patrolowaniu ulic, dbaniu o dokumentację policyjną, pisanie raportów itp. Pewnego dnia przyjaciel poprosił go o pomoc w sprawie zabytkowego samochodu, znalezionego w starej i opuszczonej stodole. Dla młodego policjanta śledztwo w tej sprawie to nie tylko szansa na oderwanie się nudnych obowiązków, ale również okazja do pokazania swoich umiejętności.

Zagadka kryminalna jak w każdej powieści tego autora jest ciekawa i dopracowana w każdym szczególe. Horst dba o właściwe dozowanie napięcia, gąszcz szczegółów, kilka nagłych zwrotów akcji, niezbyt dużą ilość wątków pobocznych i osób zaangażowanych w sprawę (co dla mnie jest ogromnym plusem) oraz mało wartka akcja, co może być nieco dziwne w przypadku powieści kryminalnej, ale jest to cecha wyróżniająca publikacje tego autora.

Jak w każdej książce Horsta obok zawodowych zawirowań młodego policjanta, równolegle toczy się również wątek obyczajowy, dotyczący jego życia prywatnego. Tym razem mamy okazję obserwować jak Wisting sprawdza się w roli męża oraz ojca kilkumiesięcznych bliźniaków. Zapewne nie będziecie zaskoczeni, iż w obliczu dużej ilości obowiązków zawodowych oraz dodatkowego śledztwa, policjant nie ma zbyt wiele czasu dla rodziny. Zdarza mu się zapomnieć o umówionym spotkaniu, zrobieniu zakupów czy obietnicach składanych żonie. Nie mniej jednak ma ogromne wyrzuty sumienia, iż tak mało czas spędza z dziećmi, a jego pomoc przy dzieciach jest znikoma. Na szczęście ma bardzo wyrozumiałą partnerkę, która nie tylko rozumie jego poczynania zawodowe, ale również go w tym wspiera.

Główny bohater w tej książce ukazany jest jako debiutujący ojciec i policjant, który popełnia błędy czy zapomina o wielu sprawach. Momentami mnie to drażniło, ponieważ poprzednie publikacje ukazują policjanta jako doświadczonego człowieka, który nie popełnia takich rażących błędów.

"Gdy mrok zapada" nie jest najlepszą książką Horsta, ale z pewnością jest warta uwagi. Uważam, iż ta publikacja jest świetną propozycją dla osób które chcą rozpocząć swoją przygodę z kryminałami, bądź chcą poznać twórczość Horsta. Wydawnictwo Smak Słowa jak zawsze postarało się o doskonałe wydanie książki. Bardzo cenię to wydawnictwo, ponieważ każda ich książka wyjątkowo mi odpowiada pod względem czcionki i jej rozmiaru oraz rozmieszczeniem tekstu na stronie. 

Za egzemplarz książki dziękuję agencji Business & Culture.

10 komentarzy:

  1. Czytałam o późniejsze perypetie tego bohatera, chętnie poznam jego przeszłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeszłość nie jest jakaś odkrywcza, ale warto się z nią zapoznać :)

      Usuń
  2. Przeczytałam z wielką przyjemnością. Wisting jako początkujący policjant - to było coś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjemnie było wrócić do czasów młodości lubianego bohatera. Aczkolwiek wolałabym, aby chronologia wydawanych książek została zachowana.

      Usuń
  3. Zapiszę sobie, może sięgnę gdy czas pozwoli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka liczy tylko 200 stron, więc czyta się ją ekspresowo.

      Usuń
  4. Ja mam w planach w tym miesiącu się za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam jeszcze twórczości autora, ale zagadka kryminalna wydaje się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze styczności z twórczością Horsta i jak na razie nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie czytam tego gatunku, a ostatnio jakoś zaczęłam i chyba wezmę się i za tego autora, choć niekoniecznie "Gdy mrok zapada" będzie pierwszym tytułem :)

    OdpowiedzUsuń