poniedziałek, listopada 19, 2018

Paulina Świst - "Karuzela"

Paulina Świst - "Karuzela"

Paulina Świst to autorka znana mi doskonale. Przeczytałam z uwagą każdą jej książkę, która została wydana. Dlatego też nie mogłam przejść obojętnie wobec jej najnowszego "dziecka" - Karuzela. Autorka punktuje wśród czytelników tajemniczością, ponieważ Karuzela to już jej czwarta książka, a ona nadal nie ujawniła swojej tożsamości. Wiemy o niej tylko tyle, że ma 32 lata, mieszka we Wrocławiu i prowadzi kancelarię adwokacką.


Piotrek i Ola to główni bohaterowie tej publikacji. Znajomość nawiązali na studiach prawniczych, a obecnie są współpracownikami. Oboje związani są z nieodpowiednimi partnerami - mąż Oli lubi wydawać zarobione przez nią pieniądze, natomiast żona Piotrka ma problemy natury zdrowotnej. Te okoliczności sprawiły, iż pomiędzy prawnikami zrodziło się wielkie uczucie. Piotrek i Ola postanowili wykorzystać wiedzę prawniczą i rozkręcają nielegalny, ale mocno dochodowy biznes. Oboje stąpają po cienkim lodzie, aczkolwiek działania przynoszą pożądane efekty, aż do czasu, kiedy główna bohaterka zostaje zatrzymana, a Piotrek w obawie przed organami ścigania postanowił się ukrywać.

Karuzela to czwarta książka w dorobku Pauliny Świst, która utrzymana jest w podobnym nastroju co poprzednie. Tak więc mamy tutaj wartką akcję już od pierwszej strony, dużo scen o zabarwieniu erotycznym, cięte riposty, ostry język który najbardziej jest widoczny w dialogach pomiędzy bohaterami oraz humor. Duuuuużo dobrego humoru. Nie sposób nie wspomnieć o fabule, ponieważ trzeba przyznać, iż jest to fajna i przemyślana historia. 

Poprzednie książki nasycone były scenami erotycznymi o czym pisałam w swoich recenzjach. Tutaj wątek sensacyjny gra główną rolę. Autorka skupiła się na przedstawieniu świata przestępczego, relacji oraz zasad w nim panujących. Sceny seksu również się pojawiają, jednak nie w takich ilościach jak np. w Prokurator czy Komisarz.

Niestety kreacje głównych bohaterów nie przypadły mi do gustu. W mojej ocenie Olka i Piotrek są postaciami niezbyt ciekawymi, pozbawionymi kolorów. Nie potrafiłam się z nimi zakumulować, ponieważ swoją postawą nie reprezentowali niczego ciekawego. Być może byłabym bardziej usatysfakcjonowana, gdyby Paulina Świst rozbudowała niecno mocniej ich wątek prywatny.


Autor: Paulina Świst 
Tytuł: "Karuzela" 
Ilość stron: 320 
Data premiery: 17.11.2018r.

środa, listopada 14, 2018

Małgorzata Rogala - "Grzech Zaniechania"

Małgorzata Rogala - "Grzech Zaniechania"

Pamiętam doskonale, jak na początku roku wpadła w moje ręce Dobra matka autorstwa Małgorzaty Rogali. Wciągnęłam mnie ta publikacja na tyle mocno, iż postanowiłam zapoznać się z kolejnym tomem, tzn. Ważka. Zauroczyła mnie ona nie mniej niż poprzedniczka (wiecie, że Ważka została przeze mnie przeczytana w szpitalu po porodzie?). Potem przyszła kolej na Zastrzyk śmierci, a ostatnio udało mi się przeczytać Grzech zaniechania. Nie sądziłam, iż ja jako osoba która nie przepada za książkowymi seriami, tak wciągnę się w wir przygód z Agatą Górską oraz Sławkiem Tomczykiem. Główni bohaterowie wypracowali sobie u mnie szczególną sympatię, dlatego też na każdą powieść z ich udziałem czekam z ekscytacją.


Grzech zaniechania opisuje toczące się śledztwo w sprawie psychiatry - Antoniny Brzozowskiej, której ciało znaleziono w ośrodku terapeutycznym w którym pracowała. Jak w każdej książce tej serii, z pozoru prosta i błaha sprawa wraz z rozwojem wydarzeń staje się coraz bardziej skomplikowana. Pojawia się coraz więcej podejrzanych oraz nowych wątków. Małgorzata Rogala mocno miesza, aby ostatecznie podać jak na tacy rozwiązanie tej wielowarstwowej zagwozdki. Śledztwu nie sprzyjają okoliczności dotyczące Agaty Górskiej. Ta bowiem została zatrzymana w związku z morderstwem jej byłego partnera - Michała Stępnia.

Grzech zaniechania czyta się lekko i przyjemnie. Autorka posługuje się prostym językiem, który jest dostępny dla każdego przeciętnego czytelnika. Małgorzata Rogala w sposób bardzo wysublimowany łączy dwa gatunki: powieść obyczajową oraz kryminał. Robi to w sposób wyważony i precyzyjny, dlatego też czytelnik nie czuje przewagi jednego czy drugiego gatunku. 

Wątek obyczajowy po raz kolejny przypadł mi do gustu. Tytuł odnosi się do psychoanalizy, którą zajmowała się zamordowana lekarka. Autorka w sposób dość kontrowersyjny opisuje temat terapii, jej przyczyny oraz skutki. Pokazuje ona również, iż podróż do wnętrza ludzkiej psychiki może być niezwykle zaskakujący. Gwarantuję Wam, iż informacje zawarte w książce dają powody do myślenia. Kilkukrotnie zdarzyło mi się odłożyć książkę i przeanalizować przekaz autorki. Dodatkowo Małgorzata Rogala przybliża świat lekarskiego biznesu - konkurencji, przedmiotowego traktowania pacjenta oraz braku uczciwości.

Publikacja od początku do końca trzyma czytelnika w napięciu. Autorka nie pozwala sobie na długie opisy, natomiast karmi czytelnika wartką akcją, zaskakującymi faktami oraz balansuje na granicy prawdy i kłamstwa oraz dobra i zła. Warto również podkreślić fakt, iż autorka pisze swoje powieści bardzo realistycznie. W trakcie czytania niejednokrotnie czułam się jakbym była jednym z bohaterów w centrum akcji.

Autor: Małgorzata Rogala
Tytuł: Grzech zaniechania
Ilość stron: 344
Rok wydania: 2018r.

czwartek, października 25, 2018

"Opowiem Ci mamo, co robią dinozaury" - Emilia Dziubak

"Opowiem Ci mamo, co robią dinozaury" - Emilia Dziubak

Co robią dinozaury to czwarta książeczka serii Opowiem Ci mamo, jaka trafiła do biblioteczki moich dzieci. Wcześniej zaopatrzyliśmy się już w tytuły: Co robią auta, Co robią pociągi, Co robią pająki. miało mogę powiedzieć, że to jedna z ulubionych serii mojego synka. Mam nadzieję, że córeczka polubi ją równie mocno.


Każda książeczka tej serii szeroko przedstawia wybrany temat. Tutaj akurat mamy wątek prehistoryczny i wszystko co się z nim wiąże. Książka ta z pewnością pomoże każdemu dziecku wgłębić się w niniejszą tematykę, ponieważ jest ukazana w sposób prosty i nieszablonowy. Publikacja zachęca do rozmowy, zadawania pytań, wyszukiwania szczegółów oraz do treningu małego umysłu.


Jak każda poprzednia książeczka tej serii wydana jest bardzo starannie i z dbałością o najmniejsze szczegóły. Twarda, kartonowa okładka oraz wszystkie strony wraz z zaokrąglonymi rogami tworzą świetny zestaw już da najmniejszych czytelników.

Mój synek za cztery miesiące skończy 3 latka. Niestety ta tematyka nie zainteresowała go. Kiedy tylko wyciągam lekturę w celu wspólnego czytania od razu krzyczy głośno "nie". W związku z tym spokojnie poczekam, aż przyjdzie czas, kiedy dinozaury i inne stwory z okresu prehistorii zaciekawią go.


poniedziałek, września 24, 2018

B.A.Paris - "Za zamkniętymi drzwiami"

B.A.Paris - "Za zamkniętymi drzwiami"

Za zamkniętymi drzwiami to jedna z powieści, która chodziła za mną od dnia premiery. Miałam wrażenie, że każdy już czytał tę powieść, a ja zostałam gdzieś na szarym końcu. Podczas pierwszych jesiennych dni wzięłam do ręki tę lekturę i szybko wkręciłam się w akcję. Jednakże po pewnym czasie mój zapał nieco ostygł...

Jack i Grace to małżeństwo książkowe, wręcz idealne. Mają wszystko czego tylko dusza zapragnie, są zadowoleni ze swojego życia i nic więcej im do szczęścia nie brakuje. Jednakże ta sielanka to tylko przykrywka prawdziwego koszmaru, jaki rozgrywa się w ich dużej i okazałej willi. Horroru, jakiego nie powinien doświadczyć żaden człowiek. Grace jest ofiarą Jacka, który znęca się nad nią psychicznie i ogranicza jej wolność.

Za zamkniętymi drzwiami już na samym początku punktuje u czytelnika gęstym klimatem i przerażającym scenariuszem. Czytając powieść kręciłam głową, albowiem trudno było uwierzyć w makabrę, jaką zaserwowała autorka swojej bohaterce. Sytuacja początkowo wydawała się być nierealną w rzeczywistym świecie, aczkolwiek w trakcie czytania pubikacji otrzymujemy wiele szczegółów tych okoliczności w których znalazła się Grace i dochodzimy do wniosku, iż do realizacji planu Jacka trzeba było tak niewiele...

Książka od początku mocno mnie wciągnęła. Prezentowana historia wydawała się bardzo realna i to spowodowało, iż poszłam za nią jak dziecko. Jednakże im mocniej wgłębiałam się temat, pewne aspekty zaczynały mnie drażnić, min. przesadna naiwność i uległość głównej bohaterki, która została wykreowana na całkowitą ofiarę losu. Kolejną wadą tej lektury jest fakt, iż po jej zakończeniu czułam duży niedosyt. Powieść zakończyła się tak zwyczajnie, bez żadnych fajerwerków. Dodatkowo kilka wątków mogło być bardziej rozwiniętych, co na pewno uczyniłoby lekturę atrakcyjniejszą.

Mam w planach poznać kolejną książkę taj autorki, aczkolwiek nie obiecuję sobie już tak wiele jak miało to miejsce w przypadku Za zamkniętymi drzwiami.

wtorek, września 18, 2018

"Jaś i Pusia. W przedszkolu" - Agnieszka Nożyńska-Demianiuk

"Jaś i Pusia. W przedszkolu" - Agnieszka Nożyńska-Demianiuk

Trzeci tydzień września już w pełni, a to oznacza, iż proces adaptacji u większej części przedszkolaków zakończył się. U nas na szczęście etap ten przebiegł wyjątkowo łagodnie. Myślę, że jest to zasługa odpowiedniego przygotowania mojego synka, którego przygotowywałam cale wakacje. 

Jedna z ulubionych książeczek syna w tym temacie była książeczka Jaś i Pusia. W przedszkolu. Książka dość niepozorna, ale mojego przedszkolaka zainteresowała na tyle, że bardzo zaangażował się w poznanie przygód głównych bohaterów. Książka w bardzo prosty i przystępny sposób krok po kroku przedstawia dziecku nową sytuację, tzn. jakie pomieszczenia znajdują się w budynku, jakie czynności będzie wykonywać, gdzie zostawi buty, kurteczkę, jakie zabawki zastanie na sali zabaw oraz do czego służy przedszkolna toaleta.

Książka jest niewielkich rozmiarów, jej strony są twarde, kartonowe, a boki zaokrąglone. Dzięki temu mamy pewność, iż dziecko nie zrobi sobie krzywdy w trakcie lektury. Mam w planie poznać inne książeczki tej serii., np. Jaś i Pusia. W podróży, Jaś i Pusia. Na wakacjach. 

Zajrzyjcie do środka 🙂

poniedziałek, września 10, 2018

Ulubione wierszyki 2-latka

Ulubione wierszyki 2-latka

Ulubione wierszyki 2-latka to książka, która trafiła do biblioteczki mojego synka wiosną tego roku. Początkowo przeszłam obok niej bez entuzjazmu, albowiem mamy w domu podobne wydania i obawiałam się dublowania wierszy, które już znamy i lubimy. Czy moje obawy okazały się słuszne?


Nie ukrywam, iż samo wydanie tej lektury niczym szczególnym mnie nie zachwyciło. Ot, taka zwykła książeczka z wierszykami, ilustracje niezbyt ciekawe, aczkolwiek widziałam gorsze. W środku znajduje się kilkadziesiąt krótkich wierszyków i rymowanek, które maluszek może z łatwością zapamiętać.

W pierwszy dzień, kiedy książka trafiła do naszego domu, została dokładnie przestudiowana przez mojego synka. Razem przeczytaliśmy każdy wierszyk. Cześć z nich już znał, pozostałe były dla niego nowością. Syn jest egzemplarzem bardzo podatnym na wszelkiego rodzaju rymowanki i piosenki, dlatego takie propozycje są dla niego interesujące. Na chwilę obecną książka nie jest przez nas zbyt często czytana, jednakże głównym winowajcą jest tutaj lato i spędzanie czasu na podwórku. Jestem przekonana, iż jesienią chętnie będziemy do tej książeczki wracać.

Zobaczcie jak wygląda w środku.







piątek, września 07, 2018

Wojciech Chmielarz - "Żmijowisko"

Wojciech Chmielarz - "Żmijowisko"

Wojciech Chmielarz to autor, którego twórczość koniecznie chciałam poznać w tym roku. To było jedno z moich czytelniczych postanowień. Bardzo się cieszę, iż udało mi się to zrealizować w wyjątkowo miłym klimacie, a mianowicie na wakacjach w Chorwacji. Czytanie książek z dwójką małych dzieci, które stale wymagają uwagi jest mega ciężkie, aczkolwiek do zrealizowania. Dlatego też na plaży każdą wolną chwilę poświęcałam najnowszej powieści Chmielarza. Szczęśliwie udało mi się przeczytać całość w ciągu kilku dni.


Akcja powieści toczy się w tytułowym Żmijowisku - terenie trudno dostępnym, w środku lasu, gdzie można przyjechać z rodziną na wypoczynek. To tutaj w gospodarstwie agroturystycznym co roku spotyka się grupa przyjaciół ze studiów wraz ze swoimi rodzinami. Latem 2016 roku zaginęła tutaj Ada - córka jednej z par. Niestety ślad po niej zaginął. W rocznicę tych wydarzeń do Żmijowiska przyjeżdża jej ojciec - Arek, aby znowu spróbować jej poszukać. Wydarzenia nabierają pędu, wiele się dzieje aby ostatecznie poznać rozwiązanie tej mocno zagmatwanej zagadki.

Ahhh co to była za powieść! Nie będę Was zwodzić - podobała mi się ta książka okropnie! Odnalazłam w tej publikacji wszystko, czego szukam, tj. wątek kryminalny połączony z wątkiem obyczajowym, obraz polskiej wsi, wnikliwe wejście w zakamarki ludzkiej duszy oraz wyjątkowo mocno pogłębione relacje międzyludzkie. Niektórzy zarzucają książce mnogość opisów, wolną akcję i brak fajerwerków. Osobiście tak nie uważam. Moim zdaniem cały czas coś się działo, pojawiały się nowe wątki, nowe osoby i małymi kroczkami można przebijać się przez struktury ludzkiej duszy i umysłu. Ileż tutaj zostało poruszonych tematów! Poczynając od zdrady, niechcianej ciąży, trudach wychowania dzieci, ciężkich relacji z nastolatkami którymi rządzą hormony, problemach małżeńskich poprzez rasizm, próbę gwałtu, niełatwe życie celebryta kończąc na problemach polskiej wsi i jej mieszkańca. No i te emocje, które wprost wylewają się z każdego zdania! Zakończenie powala. Podziwiam autora za kreatywność i umiejętność sprytnego wywiedzenia czytelnika na manowce.

Akcja całej książki toczy się w trzech strefach czasowych - wtedy (lato 2016), teraz (lato 2017) oraz pomiędzy. Wydawać by się mogło, iż można się łatwo pogubić, jednak nic z tego. Wojciech Chmielarz bardzo czytelnie i logicznie opisuje każdą przestrzeń czasową akcentując ją, dzięki czemu czytelnik spokojnie i bez spięcia może śledzić fabułę. Należy również wspomnieć o fantastycznej kreacji bohaterów. Pomimo tego, iż postaci jest dość sporo, to autor w taki sposób wykreował i zaakcentował każdą z nich, że nie sposób przeoczyć jej rolę w stosunku do całości powieści.

Po przeczytaniu powieści czuję się w 100% usatysfakcjonowana i z przyjemnością przeczytam pozostałe książki autora. Żmijowisko powala, zaskakuje oraz wprowadza w stan osłupienia dzięki toksycznym emocjom panującym na każdej stronie publikacji.



Autor: Wojciech Chmielarz
Tytuł: Żmijowisko
Liczba stron: 480
Data premiery: 09.05.2018r.

środa, sierpnia 08, 2018

Jorn Lier Horst - "Nocny człowiek"

Jorn Lier Horst - "Nocny człowiek"

Nocny człowiek opisuje wstrząsające śledztwo. Na rynku w Larvik wczesnym rankiem zostaje znaleziona głowa młodej kobiety wbita na pal. Sprawa jest szokująca, ponieważ dziewczyna była bardzo młoda, a dodatkowo rysy jej twarzy podpowiadały, iż nie jest mieszkanką Norwegii. Te elementy sprawiły, iż sensacyjnym śledztwem wyjątkowo mocno interesują się dziennikarze oraz grono niezależnych osób. Do rozwiązania zagadki został powołany sztab pracowników na czele z niezawodnym Williamem Wistingiem.


Nocny człowiek ukazuje prowadzone śledztwo z dwóch perspektyw: policyjnej oraz dziennikarskiej. Za policyjne spojrzenie na sprawę  odpowiada William Wisting, natomiast za stronę dziennikarską patrzymy oczami jego córki - Line, która jest młodą, zdolną i odważną dziennikarką, która poświęci wiele aby rozwiązać zagadkę, a tym samym zabłysnąć w redakcji. W toku prowadzonej sprawy okazuje się, iż dziennikarskie śledztwo Line wiele pomogło. 

Główny bohater nie tylko tego egzemplarza, ale i całej powieści to człowiek opanowany i stateczny. Jego wrażliwość na krzywdę drugiego człowieka oraz dążenie po trupach do rozwiązania sprawy zawsze mi imponowały. Z przyjemnością czyta się powieści z udziałem tak sympatycznego bohatera. 

Piąty cykl tej serii zwraca uwagę na imigrantów przybywających coraz liczniej do Norwegii, a tym samym tworzącą się wielokulturowość. Dlatego też pierwsza myśl jaka pojawiła się w związku z odnalezioną częścią ciała to zabójstwo honorowe. Jorn Lier Horst pochyla się nad problemem ludzi, którzy przybywają do krajów Skandynawii rozpocząć nowe życie, zmieniając kraj, kulturę i zwyczaje.

Całą serię mocno cenię za kilka elementów. Przede wszystkim jest to drobiazgowe ukazanie pracy policji (analiza danych, protokołów, przesłuchiwania świadków) oraz niebanalne zagadki kryminalne, a to wszystko połączane z wątkami obyczajowymi i społecznymi, które autor wplata na karty powieści. Dodatkowo akcja nie toczy się tutaj ekspresowym tempem. Wręcz przeciwnie - jak na kryminał jest to wolna akcja, jednakże dla mnie jest to dużą zaletą. Na spokojnie można przetrawić każdą poszlakę i poukładać w głowie wszystkie wątki oraz bohaterów. 

Cykl z komisarzem Williamem Wistingiem to lekka i przyjemna lektura, wymagająca niewielkiego skupienia, a w zamiar dostarczająca wielu wrażeń. Nocny człowiek to piąta część serii o komisarzu Williamie Wistingu. Tym samym w Polsce zostały wydane już wszystkie książki tego cyklu, tj. dziesięć egzemplarzy plus prequel. Wielokrotnie powtarzałam, iż ta kolekcja książek jest moją ulubioną. Każdy pojedynczy egzemplarz idealnie wpasował się z moje gusta czytelnicze. Żal że to już koniec. Oczywiście jedne powieści były gorsze, inne lepsze jednakże całość wypada znakomicie. Czekam na kolejne powieści tego autora. 

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Smak Słowa. 
 
Autor: Jorn Lier Horst
Tytuł: Nocny człowiek
Liczna stron: 374
Premiera: 14.08.2018r.

poniedziałek, lipca 30, 2018

Małgorzata Rogala - "Zastrzyk śmierci"

Małgorzata Rogala - "Zastrzyk śmierci"

Zastrzyk śmierci to czwarty tom cyklu z policjantami Agatą Górską i Sławkiem Tomczykiem na czele. Poprzednie tomy spełniły moje oczekiwania, rewelacyjnie spędziłam z nimi czas, w związku z tym moje oczekiwania co do tej pozycji książkowej były wysokie. Czy Małgorzata Rogala w kolejnym tomie nadal trzyma poziom?

czwartek, lipca 19, 2018

Stosik na lato 2018

Stosik na lato 2018

Deszczowa pogoda drastycznie przypomniała o zbliżającej się jesieni, co sprawiło, iż udało mi się zebrać kilka książek z którymi spędzę najbliższe tygodnie. Poniżej słów kilka o tych publikacjach. Dajcie znać, czy czytaliście już któryś z tytułów? Jakie są Wasze opinie?

poniedziałek, lipca 16, 2018

Nadia Hamid - "Jarzmo przeszłości"

Nadia Hamid - "Jarzmo przeszłości"

Jarzmo przeszłości to kontynuacja książki Gorzka pomarańcza Nadii Hamid. Niestety nie miałam okazji zapoznać się z pierwszą częścią, tylko od razu zabrałam się za czytanie kontynuacji. Książka opowiada o losie Polki, która zakochuje się w Libańczyku. Para bierze ślub, a następnie pojawiają się na świecie ich dwaj synowie. Jarzmo przeszłości rozpoczyna się w momencie, kiedy Nadia powraca do Polski z rodziną.


Główna bohaterka powrót do ojczyzny wiązała z nadzieją normalnego życia, jakiego pragnęła dla siebie i swoich synów. Z dala od muzułmańskich zwyczajów, tradycji, poglądów i zachowań. Niestety, kobieta mocno się myliła. Jej życie niewiele się zmieniło, albowiem podobnie jak w Libii musiała znosić upokorzenia męża, który znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Muchatr niewiele lepiej zajmował się swoimi dziećmi, ponieważ zmuszał ich do nauki Koranu, nie łożył na ich utrzymanie, a jedynie przy innych ludziach pokazywał jakim jest wspaniałym ojcem. Dodatkowe cierpienie fundowali jej ludzie z którymi się spotykała, wytykając jej fakt posiadania męża muzułmanina. Biorąc pod uwagę historię i nieszczęśliwe losy innych arabskich żon, Nadia zdecydowała się na diametralny krok - rozwód oraz odebranie władzy rodzicielskiej mężowi.

Publikacja już od pierwszej strony wciągnęła mnie w wir swoją prostotą i szczerością, a jednocześnie czymś wyjątkowym. Nadia w swojej książce nie narzeka, nie użala się nad sobą, a pragnie jedynie swoją historią ukazać losy arabskich żon oraz przestrzec przed fatalnymi konsekwencjami takiego małżeństwa. Trzeba przyznać, iż autorka jest niesamowicie silna psychicznie. W tracie czytania tej historii cały czas miałam ściśnięte gardło oraz spocone ręce czytając o kolejnych poczynaniach jej męża. W głowie mi się nie mieści, jak można być tak podłym i fałszywym człowiekiem nie tylko w stosunku do swojej żony, ale również i dzieci. Książka ma dodatkowy walor, a mianowicie rozszerza wiedzę dotyczącą islamu oraz jego wyznawców. Autorka wielokrotnie podkreśla, iż jest to całkowicie inna religia oraz tok myślenia. W Libii kobieta nie ma absolutnie żadnych praw, a jej obowiązkiem jest służenie mężowi i jego rodzinie. 

Autor: Nadia Hamid
Tytuł: "Jarzmo przeszłości"
Liczba stron: 164
Rok wydania: 2017
 

poniedziałek, lipca 09, 2018

Paulina Świst - "Podejrzany"

Paulina Świst - "Podejrzany"

Paulina Świst to pseudonim młodej adwokatki która postanowiła wykreować ciekawe postaci i wpleść je do książkowego świata prawniczego. Pisarka szturmem weszła do niejednej domowej biblioteczki czy kobiecej torebki, a jej grono zagorzałych fanów stale rośnie. Mam szczęście być jedną z czytelniczek, które od samego początku śledzą i poznają twórczość tej autorki. Najpierw był Prokurator, potem Komisarz, a teraz przyszła kolej na trzecią część pt. Podejrzany.


Głównym bohaterem tej powieści jest Daniel Wyrwa, młodszy brat Radosława, którego poznaliśmy w poprzednich częściach. Jest to osoba o silnej i charyzmatycznej osobowości, która wiodła idealne życie. Przez pewien czas udało mu się stworzyć szczęśliwy związek z Marysią oraz zostać ojcem Niny. Niestety, kłopoty które zgotował sobie na własne życzenie sprawiły, iż utracił on dwie ukochane kobiety. Po pewnym czasie chce je odzyskać, jednak Marysia nie chce drugi raz wchodzić do tej samej rzeki.

Podejrzany to kolejna lekka, barwna i sympatyczna powieść Pauliny Świst. Język jakiego używa autorka jest przystępny dla przeciętnego czytelnika i nie wymaga większego skupienia. Dużą zaletą publikacji jest fakt, iż w dużej mierze składa się z dynamicznych dialogów, a małej ilości opisów. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, iż non stop coś się dzieje, akcja gna do przodu jak szalona. Oczywiście wszystko jest odpowiednio wyważone, nie sposób się zatracić. Całość utrzymana jest w humorystyczno-sensacyjnym klimacie, podobnie jak poprzednie części. 

Rozpoczynając czytać tę powieść wiedziałam co mnie czeka. Już na starcie czułam się bezpiecznie albowiem wiedziałam, że przede mną kilka godzin spędzonych z literaturą na wysokim poziomie. Warto podkreślić, iż pomimo faktu kontynuacji poprzednich części, spokojnie możecie sięgnąć od razu po tę część. Nieznajomość pierwszej czy drugiej części nie odbierze Wam możliwości poznania Podejrzanego.

Dla mnie osobiście dużym plusem tej serii jest fakt, iż akcja rozgrywa się z Gliwicach i okolicach. Nie dość, że mieszkam niedaleko, to jestem szczególnie związana z tym miastem. Gliwice to jedno z miast, którego nie sposób nie lubić. Dlatego z mojej perspektywy każda część jest niesamowicie atrakcyjna, albowiem w trakcie czytania czuję, iż stąpam po pewnym gruncie.


Autor: Paulina Świst
Tytuł: Podejrzany
Liczba stron: 320
Premiera: 06.06.2018r.

środa, lipca 04, 2018

Kapitan Nauka - A kuku! Kontrastowe obrazki/wzory 0+

Kapitan Nauka - A kuku! Kontrastowe obrazki/wzory 0+

Niespełna miesiąc temu opisałam Wam nasze wrażenia dotyczące książeczek kontrastowych od Kapitan Nauka. TUTAJ znajdziecie więcej informacji o kontrastach i ich roli w życiu małego dziecka. Dzisiaj słów kilka o bardzo podobnym produkcie tej samej firmy - Kontrastowe wzory oraz Kontrastowe obrazki.


Oba produkty dedykowane są dla maluszków już od pierwszych dni życia. Nadają się idealnie na prezent, albowiem zapakowane są w twarde, kartonowe opakowanie. Ich cena jest niewielka, albowiem możecie je kupić u producenta za 14,99zł. Obserwujcie stronę Kapitan Nauka, albowiem często pojawiają się różne promocje. W środku oprócz kart kontrastowych (które również wykonane są z solidnego materiału i pozytywnie przejdą niejedną próbę maluszka)  znajdziemy poradnik dla rodziców, przygotowany przez Annę Zych - pedagoga i terapeutę. Znajdziecie w nim wskazówki dotyczące możliwości wykorzystania kart, a także propozycje zabaw z dzieckiem. 



Tak więc co znajduje się na kartach? W sekcji wzory to min. kwadraty, trójkąty, koła, sześciokąty, romby, gwiazdy, spirale, serca. Natomiast w sekcji obrazki znajdziemy zwierzęta, przedmioty czy kształty, które znajdują się w bliskim otoczeniu maluszka, min. sowa, kot, krowa, ręka, stopa, oko, chmura, słońce, łyżeczka, samochód czy miś. Jest to doskonała okazja nie tylko do ćwiczeń wzrokowych ale również do poznawania świata, pierwszych słówek a przy okazji tworzenia/wzmacniania więzi pomiędzy dzieckiem a opiekunem.
 

W jaki sposób my wykorzystujemy karty kontrastowe od Kapitan Nauka? Przede wszystkim przed rozpoczęciem zabawy córcia musi być wyspana, nakarmiona i mieć czystą pieluszką. W tej sposób wiem, że wyciągamy najwięcej z tego produktu i w 100% spełnia on swoją rolę. Nie ukrywam, iż karty zostają jej podsuwane głównie wtedy, kiedy leży na brzuszku. Ma wtedy najlepszy widok, albowiem leżąc na brzuszku nie potrafi jeszcze utrzymać sama w rączkach płaskiego kartonika. Z uwagi na to, iż karty są niewielkich rozmiarów, a na dodatek są bardzo lekkie to w mojej torebce znajduje się zawsze jeden komplet - wzory lub obrazki. Już niejednokrotnie uratowały mnie one w kolejce do lekarza czy w trakcie wycieczki, kiedy malutką trzeba było czymś zająć.


poniedziałek, czerwca 18, 2018

Jorn Lier Horst - "Jedna jedyna"

Jorn Lier Horst - "Jedna jedyna"

Jorn Lier Horst to jeden z moich ulubionych autorów. Każda jego książka wciąga mnie już od pierwszej strony, a napięcie utrzymuje się do samego końca. Czymś wyjątkowym i niepowtarzalnym w powieściach tego autora jest fakt, iż sięgając po każdą następną książkę wiem, co znajdę w środku, a jednocześnie nie mogę się tego doczekać. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na żadnej jego książce. Nazwisko tego autora to dla mnie gwarancja wysokiej jakości. Czy Jedna jedyna zrobiła na mnie równie dobre wrażenie jak pozostałe części?


William Wisting to policjant, który jak w każdej części serii prowadzi śledztwo w opisywanej sprawie. Tym razem otrzymał do rozwiązania zagadkę zaginięcia młodziutkiej dziewczyny, związanej z piłką ręczną. Kajsa Berg pewnego dnia wyszła na trening, jednak na niego nie dotarła. W niedużym odstępie czasu policja dostała wezwanie, aby zobaczyć w lesie wykopaną dziurę, która swoim wyglądem może przypominać grób. Co więcej - niedaleko tego miejsca zostają odnalezione zwłoki mężczyzny, który spłonął w wyniku pożaru. Intuicja Wistinga podpowiada mu, iż te sprawy łączą się ze sobą. Jednak zanim zespoli te dwa elementy, przejdzie trudną i żmudną drogę.

Jednak jedyna w zupełności zaspokoiła mój głód czytelniczy w sprawie intrygi kryminalnej. Nie ulega wątpliwości fakt, iż autor rozpoczynając pisać książkę miał na nią pomysł i wiedział jak poprowadzić akcję, stopniowo dozując napięcie i podrzucając poszlaki. Jak w każdej książce tej serii akcja toczy się dość wolno, aczkolwiek jest naładowana rzetelną i szczegółową pracą policji. Jedna jedyna to prawdziwa perełka książkowa w kwestii poznania tajników pracy stróży bezpieczeństwa. Jorn Lier Horst nie oszczędza szczegółów i opisów dotyczących zasad prowadzenia śledztwa, panujących w komisariacie czy wśród policjantów. Niniejsza powieść dużą uwagę poświęca pracy dziennikarzy oraz ich relacji z policją. Z uwagi na fakt, iż poszukiwana Kajsa Berg była wschodzącą gwiazdą narodowej reprezentacji piłki nożnej, gazety wyjątkowo mocno interesowały się prowadzonym śledztwem.

Skandynawskie thrillery najlepiej mi się czyta ponurą i mroczną jesienią, aczkolwiek ta publikacja sprawdziła się doskonale na upalne wiosenne popołudnia. Kiedy czytałam tę książkę, królowała u nas jedna z najgorętszych wiosen. Natomiast akcja powieści toczy się w upalne lipcowe dni, które w tym zakątku kraju zdarzają się dość rzadko. Było mi niezmiernie miło solidaryzować się z bohaterami książki.


Autor: Jorn Lier Horst
Tytuł: Jedna jedyna
Liczna stron: 320
PREMIERA: 09.04.2018r.

Za egzemplarz dziękuję agencji Business & Culture oraz wydawnictwu Smak Słowa. 

sobota, czerwca 02, 2018

Kapitan Nauka - Książeczka kontrastowa. Zwierzęta. Pokój.

Kapitan Nauka - Książeczka kontrastowa. Zwierzęta. Pokój.

Nie od dziś wiadomo, iż noworodki mają słabo rozwinięty wzrok. Początkowo bazują głównie na słuchu oraz dotyku. Z czasem oczy zaczynają się rozwijać, co rodzice każdego maleństwa z pewnością zauważą. Warto wesprzeć maleństwo w rozwoju już od pierwszych dni życia tym bardziej, iż wzrok to fundamentalne źródło edukacji każdego dziecka. Kiedy mój syn był malutki korzystałam z takowych kart kontrastowych i pamiętam doskonale, iż robiły na nim duże wrażenie. Dlatego też byłam pewna, iż z kontrastami zaprzyjaźni się również moja córeczka. Co więcej - w mojej rodzinie i wśród znajomych rodzi się obecnie dużo dzieci. Coraz częściej spotykam w ich domach zabawki w kontrastowe wzory czy obrazki. Uzmysławia mi to, iż rodzice coraz częściej są świadomi tego, że ich dzieci potrzebują wsparcia w rozwoju. Wymogiem jest jedynie odrobina wolnego czasu i kilkanaście złotych na karcie płatniczej.


Kilka tygodni temu w ofercie Kapitan Nauka pojawiły się książeczki kontrastowe. Do tej pory zostały wydane dwie części - Zwierzęta oraz Pokój. Każda książeczka została bardzo starannie wydana, a ich strony są grube i lakierowane z zaokrąglonymi rogami. Wiem, że te elementy są niesamowicie ważne dla małego dziecka, aby posłużyły dłuższy okres czasu. Publikacje dedykowane są dla dzieci od urodzenia do około szóstego miesiąca życia. W środku znajdziemy proste obrazki o wyraźnych konturach w dwóch kolorach - czarnym i białym. Nie da się ukryć, iż każda strona jest przemyślana i starannie dopracowana, a ilustracje zachęcają do rozmowy z dzieckiem, nauki pierwszych słówek, a przede wszystkim do wspólnego spędzania czasu, co z pewnością wzmocni więź pomiędzy dzieckiem a opiekunem. 


Książeczki kontrastowe od Kapitan Nauka zawitały do nas, jak malutka miała zaledwie kilka tygodni. Początkowo zaczęłam z córką zabawę w pokazywanie dosłownie kilka chwil dziennie i ku mojej radości od razu załapała tę nowość. Na chwilę obecną córeczka każdego dnia spędza kilkanaście minut z książeczki w trakcie leżenia na brzuszku. Dodatkowo synek często przejmuje moją rolę i uczy siostrę. Największą frajdę sprawia mu nauka zwierzątek i prezentowanie ich odgłosów.


Jeżeli szukacie prezentu dla noworodka to taka książeczka sprawdzi się w tej roli doskonale.W pierwszych miesiącach życia niemowlę nie bawi się zabawkami czy maskotkami, które będą tylko zbierały kurz. Natomiast książeczki kontrastowe wzbudzą zainteresowanie maleństwa i stworzą dogodne warunki do wzmacniania więzi pomiędzy nim, a rodzicami czy innymi członkami rodziny.

poniedziałek, maja 28, 2018

Antonio Manzini - "Zła pora roku"

Antonio Manzini - "Zła pora roku"

Thriller to mój ulubiony rodzaj powieści i często po niego sięgam. Czytelnicy mojego bloga wiedzą, iż najbliższe mojemu sercu są skandynawskie zagadki kryminalne, aczkolwiek jestem otwarta na autorów innych zakątków świata. Kiedy otrzymałam propozycję przeczytania włoskiego thrillera z radością zgodziłam się na propozycję. Zła pora roku to trzecia część kryminalnego cyklu, którego głównym bohaterem jest policjant Rocco Schiavone. Poprzednie części to Czarna trasa i Żebro Adama, których nie miałam okazji poznać, a czytałam dobre opinie na zaprzyjaźnionych blogach. Jakie są moje wrażenia po lekturze?


Główny bohater powieści - policjant Rocco dostaje zgłoszenie porwania młodej dziewczyny - córki bogatego, lokalnego przedsiębiorcy. Sprawa jest o tyle dziwna, albowiem rodzina nie życzy sobie oficjalnego prowadzenia śledztwa. Co więcej - rodzice dziewczyny proszą o potajemne poszukiwania ich córki w obawie przed nagłośnieniem. W tym samym czasie ma miejsce wypadek samochodowy, w którym zginęły dwie osoby. W trakcie prowadzonego śledztwa okazuje się, iż obie te sprawy łączą się w jedną spójną całość. Czy ekipie policyjnej uda się rozwiązać zagadkę?

Trzeba przyznać, iż Antonio Manzini z wielką pompą wykreował głównego bohatera. Rocco Schiavone to niebywała postać która swoim stylem bycia, temperamentem i zasobnością języka podbije serce każdego czytelnika. Nie ukrywam, iż z wielką przyjemnością czytałam słowne dyskusje Rocca z innymi policjantami. Dialogi bawiły i dawały lekturze wiele subtelności. Ten element to moim zdaniem najmocniejsze ogniwo powieści. Na wyróżnienie zasługują wątki poboczne, min.: życie osobiste policjanta czy zobrazowanie mieszkańców Włoch,

Dobry thriller kojarzy mi się z treningiem umysłu, fałszywymi tropami i poszlakami oraz nutą grozy. Niestety, tych elementów w publikacji nie znalazłam. Owszem, mamy tutaj do czynienia z zagadką kryminalną i zaskakującym zakończeniem, aczkolwiek nie zrobiło to na mnie wrażenia. Zabrakło napięcia, dreszczyku emocji oraz nutki grozy. Zła pora roku to lekki i zabawny kryminał, który czyta się szybko i przyjemnie.



Za egzemplarz dziękuję:



Autor: Antonio Maznini
Tytuł: "Zła pora roku"
Ilość stron: 317
Rok wydania: 2018

poniedziałek, maja 21, 2018

Recenzja filmu "Pomiędzy nami góry" [2017]

Recenzja filmu "Pomiędzy nami góry" [2017]

Lubię oglądać filmy, których akcja toczy się w górach pokrytych śniegiem, ponieważ łączę z nimi miłe wspomnienia. Dlatego też Pomiędzy nami góry to produkcja, którą miałam w planie zobaczyć odkąd pojawiła się jako zwiastun. Pikanterii dodawało dwóch głównych bohaterów, w których rolę wcielili się Kate Winslet i Idris Elba. Jakie są moje wrażenia po seansie?


Film opowiada historię dwojga nieznanych sobie osób, których los połączył przypadkiem na lotnisku kiedy dowiadują się o odwołanym locie. Alex z zawodu jest dziennikarką i spieszy się na własny ślub, który ma się odbyć następnego dnia. Ben to neurochirurg, który ma do przeprowadzenia skomplikowaną operację. Bohaterowie postanawiają wynająć małą awionetkę, dzięki której mają dotrzeć w umówione miejsce zgodnie z czasem. Niestety los sprawił, iż samolot rozbił się w katastrofie lotniczej, a kobieta i mężczyzna którzy cudem ocaleli, pozostali w surowych warunkach na szczycie góry. Początkowo czekają na pomoc, jednak z czasem dochodzi do nich prawda o tym, że nikt nich nie szuka. To sprawia, iż bohaterowie postanawiają zejść w dół w poszukiwaniu pomocy, rozpoczynając tym samym walkę o przetrwanie.

Pomiędzy nami góry to film rozważny i ostrożny. Ewidentnie ktoś miał na niego pomysł, którego celem było połączenie dwojga ludzi w trudnych, wręcz spartańskich warunkach. Zabrakło mi jednak emocji, dramaturgii oraz śnieżnych widoków, zapierających dech w piersiach. Dialogi pomiędzy bohaterami były nudne, postacie bezbarwne, scenariusz dość sztampowy, a muzyka nic nie wnosiła. Kilka razy miałam ochotę wyłączyć film, jednak nigdy tego nie robię (czasami zdarza mi się mimowolnie zasnąć). 

Jedynym elementem który przypadł mi go gustu była odmienność charakterów i próba połączenia sił. Alex to kobieta roztrzepana i wybuchowa, która swoje zachowanie opiera na emocjach, Ben z kolei prezentuje gatunek człowieka opanowanego, rozsądnie podchodzącego do życia i napotkanych problemów. Początkowo te dwie osobowości ścierają się, dochodzi między nimi do potyczek. Jednak z czasem w obliczu krytycznej sytuacji docierają się albowiem wiedzą, że mają jeden wspólny cel, do którego muszą razem dążyć.
Copyright © 2016 Okrety Myśli , Blogger